Takie bagna, też mam, ale to na dzierżawach. Moje nad tą samą rzeką są, ale albo już lepiej doprawione, albo coś inne podłoże. Trawa się szlachetniejsza udaje, a wody nie brakuje.
Ja osobiście raz owies uprawiałem, na początku przygody z rolnictwem. Za ojca to pamiętam, że zawsze usechł, a potem odmłódki puszczał.
To może nie mocznik, ale jak pod kukurydzę się sprawdza to pod inne jare jakbym siał, to bym przedsiewnie spróbował.