Administrator tego portalu to robił, a u niego po zdjęciach widać, że drzew w okolicy sporo, a i tak plagę ma na polach drobnych szkodników. Może kwestia klimatu. Na południu cieplej niż choćby u nas na Mazowszu. Parę lat i pewnie szkodniki wejdą również. Omacnicy też nie było, a się pojawiać zaczyna.
W Polsce jeszcze dobra w tym wszystkim była sytuacja, że takie gospodarstwa były. To średni bili w stanie jeszcze czasem coś dokupić po 4-8 ha. Bo inaczej by byli już skazani na pełną stagnacje.
Nie wydaje mi się, że w najnowszej historii była kiedykolwiek akcja rozparcelowania upadłego giganta. Zawsze się ktoś znajdzie z potężnym kapitałem i przejmie duże gospodarstwo.
To jeszcze jest kwestia czy się opłaca mu ciułać latami te pieniądze, czy zyskać dużą kwotę od razu. Za zwrot od nowego ciągnika to zazwyczaj starczy jeszcze na jakiś osprzęt do niego.