Całą jesień było bez różnicy. Wiosną zaczęło się pojawiać, a teraz wypadło całkowicie. Wcześniej była kukurydza. Może jeszcze coś po kukurydzy trzyma? Trochę w niej było poprawek.
Wiecie, że dzisiaj znalazłem padniętego kozła sarny na polu. Z zakręconym sznurkiem na porożu. Ciekawe, czy przypadkiem się gdzieś zaplątał, czy jakieś pseudo sidła ktoś zakłada.
Okolice Płońska. Byków prawie nie sprzedaje , więc mnie nawet nie zapytałem. W sumie czasu na pogaduchy nie miałem. Ogólnie ta wycena poubojowa to dla mnie czarna magia. Nie będę nawet udawał, że coś o tym wiem.
Chyba nie ma takiego przymusu. Gospodarstwa są coraz większe. Ludzie pracę w nich znajdują. Coraz lepiej płatną, i na coraz lepszych warunkach. Za wikt i opierunek to już nikogo do roboty nie znajdziesz.
Chyba nie wiadomo?
Tym sposobem to nawet nie wiadomo, czy ma w ogóle gospodarstwo.....
Zaś czy syn będzie chciał pracować czy nie, to wielka niewiadoma, ale jak się go ma, to szansa na to zawsze większa 😉