Pewnie tak. Mój ojciec przeżywa jakiś kryzys egzystencjonalno-decyzyjny. Sprzedał trochę złomu i chce kupić trochę złomu. Bo będzie to remontował i "usprawniał".
Masz strasznie emocjonalny osąd co do sprawy na wschodzie. Nie widzę żadnych korzyści dla Polki aby woja tam się skończyła pełnym zwycięstwem Rosji, i do tego szybkim. To się nie klei. Lepiej pompować te kroplówki w Ukrainę i niech się Ruski męczą.
https://www.olx.pl/d/oferta/gruber-glebosz-zrywacz-spulchniacz-7-lap-sprezyny-CID757-IDTuHGP.html
Nie za delikatna konstrukcja na głębosz? Co myślicie?
Takie relacje są na każdym szczeblu naszego państwa. Czy to gminy, czy spółdzielnie czy grupy producenckie. Każdy tylko patrzy jak orznąć innych i sobie dorobić. Wiec nie, nie są to teorie spiskowe.
Cóż, co by nie mówili, to za PiS upadło więcej małych sklepów niż za PO. Najpierw się do tego paradoksalnie przyczynił zakaz handlu w niedzielę, oraz durne ograniczenia covidowe. Markety mają się świetnie.
Powiedzmy, że pamiętam tą inną mentalność jak ojciec miał co chwila bok w samochodzie obity o coś..... W sumie nie on tylko. Sporo ludzi się kiedyś tylko dlatego nie zabiło, bo ruch na drogach był mniejszy.
Kwestia matematyki. To co robię mi odpowiada, ale musi się opłacać.
Nikt Ci nie doradzi bo zwyczajnie nie wie. Ja sprzedałem co miałem w styczniu. Wcześniej część w listopadzie. Trochę straciłem na tym. 7 tyś. na samochodzie. Takim załadowanym 28 t.
Jeden trybik w całej machinie kościelnej. Ta instytucja jest przeżarta do cna. Tam nie ma dobrych ludzi na wyższych stanowiskach. Dobrzy księża nie awansują. Potem z góry rozlewa się szambo na cały dół.