Tego stwierdzenia jakoś nie lubię. Gdzie byśmy zaszli jako społeczeństwo gdybyśmy się przejmowali, że nie zabierzemy do grobu tego co wypracowaliśmy? Coś trzeba robić. Dziadek oborę postawił, to do dziś jałówki w niej siedzą. Chociaż jej do grobu nie zabrał.
Na pewno? Czy tam jakiś układzików nie ma i anulowania czynszu po fakcie?