Niestety z roku na rok jest coraz ciężej,ojciec opowiadał że gospodarstwo 8 ha w 90 latach dobrze prosperowało kasa była tylko nikt nie rozwijał bo gospodarstwo miało iść do likwidacji miało być wykupione przez miasto ale się tak nie stało, budynkami nikt nic nie robił a ziemi nie dokupił no bo co.Ojciec opowiadał że jako był największy gospodarz na terenie miejskim to proponowali mu kombajn w Agromie 1,5 mln pamięta do dziś było w 1985 roku kasy całej nie miał ale mógł wziąć kredyt i podobno po jakimś czasie była szansa żeby kredyt umorzyli takie były cyrki.Do dziś się pluje w brodę że nie kupił dzisiaj było by inaczej.