A mnie dla odmiany w tym roku tak się udało wstrzelić z terminami koszenia, że w niedzielę i Boże Ciało nie musiałem zasuwać na łąkach.
Niestety nie terminy były dobre, tylko pogoda. Na siano niby dobra, choć i jego jest o 30% mniej, ale reszta pada. Ze zbóż będzie tylko trochę słomy i może z 3t pośladu (nawożenie i ochrona na przynajmniej 8t), kukurydza już w rurki zaczyna się skręcać, a zboża jare na zadbanym piasku (5 kl) nawet kłosów nie wytworzyło, tylko zaschło. Od początku kwietnia spadło ze 30 l/m2 wody i to jednorazowo w połowie maja, po za tym posucha gorsza niż w 2015 roku.