W sensie na bok, a kółek między talerze? Kurcze ostatnio odkręciłem normalnie, a dziś nie ch*ja ani jedna śruba nie chciała puścić. A uj jej w d*pę, zostało że 2ha, może wytrzyma.
Swoją drogą wujas ostatnio dzwonił do sklepu pytać o kosiarkę, to za Kowalskiego 165 zaśpiewali ~6k.
Ale za co go wsadzili się przyznał? Raz byliśmy z roboty na "wycieczce" w Barczewie. To najpierw zaprowadzili nas na nowy blok, to ch*je mają tam lepsze warunki, niż te, w jakich ja w internacie mieszkałem. Ale potem wzięli nas na stare skrzydło, to kuźwa jak kadry z symetrii. Sala na chyba 8osob, jakiś młody koks, paru wyglądających normalnie, jakieś dziadki. Akurat obiad jedli i dziadek "lepszy na wolności suchy chleb, jak tu schabowy". Jeszcze ten koksik jakiś tekst do dziewczyn rzucił, to jak już wychodziliśmy z sali, to taki drobny oficer, co nas oprowadzał podszedł do niego i po cichu go zj***ł, tylko kilka razy "k**wa" było słychać, ale minę chłopaczek miał nie tęga.
Dwóch wujków było klawiszami, jeden min w Kamińsku, to mówił, że Barczewo to przedszkole przy Kamińsku. Drugi w innym miejscu, w latach 80-90, to mowil,że kiedyś jak któryś z więźniów fikal, to najzwyczajniej w świecie dostawał wp***dol i był porządek, a jak już kończył robotę, to mówił że jak się krzywo spojrzało na któregoś to już skargi pisali
Parę lat temu chciałem odkręcic, to już musiałem pokrętła robić i przyspawywac, bo nie było jak odkrecic