Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7852
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Nie podobają mi się szare felgi i czerwony dach. Tak jakoś nie po zetorowsku 🤷 Ale o turbo opowiadaj
  2. Na tym polu mam na wszystkich górkach taka glinę, że właśnie nawet nie susza jest problemem, tylko właśnie jak jest za mokro. Na siłę nic nie będę robił. Tu na zdjęciu, to wkoło tej wody w ogóle nie będę siał blisko. Planuje, że jak wrócę po weekendzie, to co się da na spokojnie, to posieje, a resztę zostawie i spróbuję w późniejszym terminie. Koło domu mam też glinę, ale aż takiego gnoju nie ma, to tam 4.5 ha to całość raczej da się obsiać spokojnie, a tutaj z 6.5ha liczę, że koło 4 też na spokojnie, a resztę zobaczę. Nie mam samej takiej chujnia jak na foto, mam też lżejsze miejsca jak np poniżej. Albo takie, gdzie jest glina fest, ale taka że dobrze się orze. Co do siewów w mokre, to w mokra glebę siałem i było ok. Problem był jednego roku, jak kończyłem siać i zaczął padać deszcz, niby nie mocno, ale padał i padał, to ten kawałek, który kończyłem siać w deszcz, to wyraźnie słabsze wschodu. U mnie rzadko kiedy jest sucho na glinie. Musi być naprawdę susza dobra, a tak orka podobnie wygląda co roku. Z tego kawałka całego, to w sumie jedno miejsce, gdzie właśnie z gliny takie ciasto się robiło i tu że zdjęcia (w tym dołku już ładnych kilka lat jak wody nie było, a kiedyś kiedyś to norma - zawsze było zalane) to taka fest chujnia. Reszta w granicach corocznej normy. Tutaj żeby się wstrzelić z warunkami, to rzadko się zdarza, albo za mokro, albo za sucho. Ale zwykle za mokro. @misio3p masz jak na lżejszym kawałku to wygląda. To tak patrząc na w prost, to do tej górki na lewo, a na prawo do wysokości mniej więcej tych drzew, to cały środek jest znośny.
  3. Bardziej mokre oralem i rosło normalnie. Jedyny problem to jeśli nie będzie pogody, to z uprawnieniem tego. Tak jak wyżej - ja tu ozimine chce siac. Oralem, bo na jutro - pojutrze pokazują deszcz, potem pogoda na weekend (a ja wyjeżdżam) no i po weekendzie trochę pogody, trochę deszczu. A na koniec przyszłego tygodnia kończę urlop. Ile ostatecznie zasieje, to się okaże, kopał się w tym na siłę nie będę, bez obaw. A takiego jak na zdjęciu, to na 6.5 zoranego mam że 30arow, no i z pół hektara takiego masła właśnie. Reszta do ogarnięcia na spokojnie.
  4. Co ja się k**wa mam sam ze sobą, to ludzkie pojęcie przechodzi. Orze sobie, no i został mi mały kawałek, ale paliwa też nie za dużo. Zmierzyłem, wyszło że z 15l jeszcze powinno być. No to objechałem dwa razy i mówię dobra zjedzam, ciemno już, jeszcze mi gdzie stanie w końcu pola, a i tak muszę jutro przyjechać poprzeczniaki porobić. No i wyjeżdżam z pola - a ciągnik zdechł. Oczywiście na swodku wyjebanej kałuży. A ja w klapkach, bo jeszcze mi trochę ten połamany palec dokucza. Zaglądam do zbiornika- no k**wa pusto. Dobrze, że wioska mała - z wyjazdu z tego pola z 600m do domu. Dwie 5L pod pachę i do ciągnika. Dobrze, że zbiornik ma na górze, bo jeszcze jakbym musiał się pier**lić jak z małym jak się zapowietrzyl, to by chyba do jutra stał tam na drodze. Oczywiście na wiosce wszystkie psy atak. Jednego sąsiada pies na drodze, do tego buhaje na samym pastuchy przy drodze. Świetnie. Aż chce się robić. Rozmawiałem z tym znajomym, to powiedział że się z tym prześpi i jutro po robocie danznac czy coś wymyślił, ale że narazie nie ma pomysłu. Najbardziej wkurwiające, że człowiek chce dobrze - wszystko nowe, nic nie robione na odpier**l. Instalacje robił chłop z doświadczeniem, silnik robił chłop z doświadczeniem a tu k**wa nie działa tak jak powinno.
  5. Jakby tego było mało, to pada deszcz. Zostało z półtorej ha, trzeba wymęczyć. Wolę nie liczyć jakie spalanie wychodzi
  6. Ciekawe jak z tym siewem wyjdzie. Gdzie lżejsza ziemia, to spoko się orze, gdzie ciężka to nie tyle ciężko, co miejscami takie ciasto, że na odkładnie taka kulka wielka się robi 🤦 A tutaj dobrze, że tylko hektar takimi 2 dołami przecięty, nie wiem czy coś tam będę oral. Było blisko.
  7. Jednak za szybko się cieszyłem..znowu. matula zrobiła jednego bąka, wyłączyła bo sąsiad przyszedł. Po dłuższej przerwie wlaczyla - na raz ok, na dwa - silnik stanął. Zjechałem z pola, no i nie wyrzuciło c20 w oborze, nie wyrzuciło następnych c20 w domu, wyrzuciło wcześniejsze b25 (idąc od głównej skrzynki koło piwnicy, kabel idzie na parter na bezpieczniki, z których na całą chatę się rozchodzą kable i wraca do piwnicy do kolejnej skrzynki, z której już wychodzi ta linia, pod którą jest podłączony silnik, także idąc od poczatku, to jest główną skrzynka - dalej b25-c20-c20-silnik.) Wlaczylem te które wyskoczyly, prąd wrócił. Podłączyłem silnik - włączyłem na raz- jest prad na 3zaciskach na silniku, po przekręceniu na dwa - wyrzuciło ten sam bezpiecznik.
  8. Chyba nie dmc, tylko masa przyczepy. Dla 8145 dmc mam coś ponad 7ton, a masa przyczepy 16
  9. Pamiętacie te moje problemy z elektryka? Przyjechał ten znajomy elektryk, pooglądam wszystko, podmienił bezpiecznik na inny (z b20 na c20 innej firmy) no i działa 🤷 Możliwe żebym trafił na jakieś felerne bezpieczniki? Bo w innym pomieszczeniu mam tej samej firmy, kupowane w tym samym sklepie i tam miałem problem ze spawarka (też kiedyś pisałem), że przy elektrodzie 3.2 mogę spać ciągiem dość długo, a przy 4 wywala mi bezpieczniki. No to ostatnio spawalem 3.2 i wziąłem bez przerwy zmieniłem na 4, to przy pierwszej elektrodzie wjebalo mi prąd - bezpieczniki w górze, a nic nie chodziło. Bezpieczniki wziąłem dół/góra i prad powrocil
  10. W kombajnie na sieczkarni się rozsypało w tym roku po niecałym hektarze - w tamtym roku się nie grzało, smarowane regularnie. Kolega jechał kombajnem i machnąłem żeby stanął, bo jakaś blaszka z tyłu się upierniczyla i dzwoniła, podchodzę i dotykam przy pkazji obudowy łożyska, a ona gorąca, jak rozebraliśmy, to łożyska już nie było, a obudowa w środku granatowa.
  11. To już i agregat kupuje? Somsiady popadają. Swoją drogą jak to jest z tymi walkami, które mają rury/płaskowniki po prostej, a nie lekko po skosie - faktycznie skacze to?
  12. U mnie jeszcze jutro pogoda, to jak się uda to skończę orać. Siew, jak pogoda pozwoli, to w przyszłym tygodniu. Jeszcze npk nie dojechał, nawet betoniarki jeszcze nie wyciągnąłem
  13. Jak mi zetorek mały i 60 odmówiły posłuszeństwa, tak sieje od tego czasu solo dużym zetorkiem, tylko po jednym spulchniaczy składu dołożyłem. Dużo wygodniej się jeździ. Teraz jakiegoś balota po podwórku małym podwozilem, to zapomniałem już jak bez napędu się jeździ po błocie 😅 Ty nie czytał wielkiego edukatora - w przyrodzie nie ma małżeństw homoseksualnych
  14. Ojciec dał auto? Dobrze, że gamoń sam jechał. U nas kiedyś, jeszcze w średniej szkole rodzice typa kupili nówkę passata. Młody żeby dać mu się przejechać, matka mówi, że nie, ojciec dał kluczyki. Młody wziął dwóch kumpli na przejażdżkę, na taką betonowa, jeszcze poniemiecka, droge. Gdzieś tam po drodze sobie na niej zawracali. Nie znam szczegółów, ale auto jadące za nimi wbiło się w nich. Kierowca ja miejscu, pasażer w szpitalu, drugi pasażer wyzyl - pęknięta śledziona, pogruchotane nogi itp Jak opiernicze zboże, to się przypomne
  15. Nie wiem jak Twoja polowica ma na imię
  16. Kiedyś na geoportalu coś sprawdzam, a tam zdjęcie ojca jak siano grabi. Screena zrobiłem Mowa i kopaczce, czy kobiecie? Bo wiesz, różnie bywa
  17. Lokalizacja? Zdjęcia? Do listopada poczeka, czy już się sprzedaje?
  18. Ja jeszcze rok i pozbędę się kredytów z gospodarki. Chyba, że w tym roku po zbożu w nic nie zainwestuje, to wszystko spłacę. Zobaczymy. No u nas jak więcej bydła było, to gdzieś z 250-300sianokiszonki + siano + słoma, a tura nie było. Pamiętam jak pierwsze lata jak się zaczęło robić kiszonkę - jak to kuźwa zawiezc pod oborę🤷 od radełka od ziemniaków odkręcali się wszystko, podjezdzali rama pod balota i opinalo łańcuchem 😂 ależ człowiek głupi był. Potem jak się szpikulca kupiło, znaczy ząb jeden i założyło, ależ to było usprawnienie A daleko Ty mieszkasz? Jakbyś sprzedawał, a nie mieszkasz na Podkarpaciu, czy innym Śląsku, to może bym był zainteresowany. Kregoslup jest bardzo niezadowolony z faktu, że nawozy wszystkie kupuje w workach i już tur jakiś do 60, albo 7011 tak mi się kołacze po głowie.
  19. Ursus, to zdjęcie Twojego sprzętu? Jak tak, to po co szukasz tura i pługa?
  20. Rozszalales się. Ciągnik, pług, tur Wujek parę lat temu do starego 914 założył nowy tur za 25k 🤷 wszystko zależy ile planujesz nim robić. Wujas ma bydło, więc siano, sianokiszonka, słoma, załadunek zboża itd itd. Najbardziej wykorzystywany ciągnik na gospodarce
  21. Koleś ponoć dość nieprzyjemny w rozmowie. Wszystko jak ściągnął, tak sprzedaję bez drutowania. Ceny sztywne, zero negocjacji. Takie opinie na forum swego czasu się przewijały. Już nieaktualne, przynajmniej u mnie nie wyświetla już ogłoszenia. Jak chcesz, to mam 3 konne, i dwa kultywatory. Tanio Trochę Ci chyba pierwsza skiba nie dorzuca. A tak w temacie pługów. Już niedawno pytałem. Oralem dziś koło domu -gorki, dołki, glina, kawałek że 150m długi. No i strasznie miota mi na glinie caignikiem. dopier**lilem fest stopkę na ostatnim korpusie i pojechałem na drugie pole orać, no i na równym jest jak poniżej, a na glinie strasznie mi ciąga ciągnik. Tu na zdjęciu to pierwsze przejazdy to jeszcze jako tako, ale jak już zjeżdżałem niedawno, to fale dunaju. Tak się zastanawiam, co by tu spróbować przestawić, choć już na wszystkie sposoby kombinowałem. Jeszcze myśl się pojawiła, że może to przez słabe opony na tyle, bo ciągnie mi ciągnik jak kiedyś w małym zetorku przed zmiana opon. W sumie to wyjechałem tylko zobaczyć jak będzie z tą płoza, ale patrzę na polu obok obszarnik orze. No i ch*j nie zjadę jak ta piz*a po paru przejazdach. No i tak sobie orzemy, ciemno już dobrze się zrobiło. Nagle patrzę - nie ma go. Nóż k**wa, jedyna droga z jego pola biegnie wzdłuż mojego, na którym oralem, ewentualnie przez pole sąsiada, ale to naokoło. Tak czy siak widać na paręset metrów. No i się zastanawiam, czy koleś jest jakimś pier**lonym ninja, czy zakopał się w końcu pola i nie zdążył przyjsc po pomoc zanim zjechałem😂 Tak w ogóle to oral Johnem i jakimś 5skibowyn obrotowym - bozio, jak on zapierdalal.😱 Bez pługa bym go na tym polu chyba nie dogonił
  22. Kupujemy u niego w sumie kilkanaście lat nawozy, a moje kilka ton nie zrobi mu żadnej różnicy. No i może czyści magazyn pod nowe, nie wiem, ale nie podejrzewam go o taką celowe wciskanie nawozu. Nigdy tego nie robił
  23. No co ja mogę. Takich mamy fachowców. Znaczy nie mamy w ogóle. Do wujka przyjeżdżali dwóch niby mechaników, kasowali po 50zl/h/od osoby i też do tych jego ciągników przyjeżdżali i przyjeżdżali i nie działało i znowu przyjeżdżali i przyjezdzali. To spróbuj kv na resorze wbić jak jest sucho Znajomy ma w rodzinie mechanika z serwisu chyba case'a. No i kiedyś do niego zagaduje -ty, Paweł, ty mechanik - wzialbys mi tam do 30tki zajrzał, bo to i tamto niedomaga - dobra wujek....ty wujek - a gdzie tu można wtyczkę wpiąć? -ale jaka wtyczkę?
  24. Kamieni, czy hektarów? Powiem Ci, że jak mam starego kv zagonowego na resorze, kwadratowej ramię i płaskiej belce zaczepowej, to podstawowe rzeczy leżą w Grene na półce od ręki - lemiesze, dłuta, scinacze, mocowania scinaczy, płozy. A jak coś poważniejszego, to raczej są planowane rzeczy - widzisz, że Ci się jakiś element kończy i można popatrzeć po internetach. Powiem Ci, że jak z ug3 i 7011 przesiadłem się na kvernelanda i 8145, to pierwsza orka, to jechałem z otwartą gębą jak to kryje 😅 po parudziesieciu metrach wysiadłem zobaczyć, pomierzyć, poprzestawiac, a tam pług z 10cm tylko brał, a wszystko przykryte idealnie. Ja bym się jednak na Twoim miejscu zastanowił nad zachodnim. Nie jestem fanem kupowania starych skomplikowanych maszyn, typu ciągniki, z zachodu, ale proste maszyny uprawowe, to co innego.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v