Na tym polu mam na wszystkich górkach taka glinę, że właśnie nawet nie susza jest problemem, tylko właśnie jak jest za mokro. Na siłę nic nie będę robił. Tu na zdjęciu, to wkoło tej wody w ogóle nie będę siał blisko. Planuje, że jak wrócę po weekendzie, to co się da na spokojnie, to posieje, a resztę zostawie i spróbuję w późniejszym terminie. Koło domu mam też glinę, ale aż takiego gnoju nie ma, to tam 4.5 ha to całość raczej da się obsiać spokojnie, a tutaj z 6.5ha liczę, że koło 4 też na spokojnie, a resztę zobaczę. Nie mam samej takiej chujnia jak na foto, mam też lżejsze miejsca jak np poniżej. Albo takie, gdzie jest glina fest, ale taka że dobrze się orze.
Co do siewów w mokre, to w mokra glebę siałem i było ok. Problem był jednego roku, jak kończyłem siać i zaczął padać deszcz, niby nie mocno, ale padał i padał, to ten kawałek, który kończyłem siać w deszcz, to wyraźnie słabsze wschodu.
U mnie rzadko kiedy jest sucho na glinie. Musi być naprawdę susza dobra, a tak orka podobnie wygląda co roku. Z tego kawałka całego, to w sumie jedno miejsce, gdzie właśnie z gliny takie ciasto się robiło i tu że zdjęcia (w tym dołku już ładnych kilka lat jak wody nie było, a kiedyś kiedyś to norma - zawsze było zalane) to taka fest chujnia. Reszta w granicach corocznej normy. Tutaj żeby się wstrzelić z warunkami, to rzadko się zdarza, albo za mokro, albo za sucho. Ale zwykle za mokro.
@misio3p masz jak na lżejszym kawałku to wygląda. To tak patrząc na w prost, to do tej górki na lewo, a na prawo do wysokości mniej więcej tych drzew, to cały środek jest znośny.