Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. W sumie to chyba jestem zdecydowany. Tylko oczywiście dziś nie mogłem skoczyć bo wyjazd gdzie indziej, jutro do roboty, w piątek do szpitala i do roboty i dopiero w sobotę mam czas tam podjechać. Także jak jestem w sumie zdecydowany, to pewnie pójdzie do tego czasu.
  2. Mówił, że nie zakładał pompy. Z gadki wychodziło, że w trakcie remontu kupił drugi silnik i chyba chce odzyskać kasę, która włożył w to co zrobione w starym. Mówił, że zestawy są nowe założone, wał jeszcze nie odebrany z Iławy - mówił, że za cenę szlifu (ponoć 1200zl) odda, tzn może dać kwit i z tym kwitem samemu sobie odebrać po szlifie i zapłacić. Mówił, że ciąg ok robi w lesie i będzie kończył niedługo działalność i ciągnik też sprzedawał i chce tylko odzyskać to, co wydał. Kwestia godzin, ale samemu ch*jowo, bo trzeba przodem odjechać - miska wchodzi aż pod przód i dwie śruby są jeszcze z przodu od dolu i jak tylko się odchyli przód, to ciężko dojść. Ja odjeżdżał trochę całym. Miska w ch*j ciężka, to coś tam podstawialem. Ale to detal akurat. Najgorzej z tym przodem. Podwiesić silnik, odkręcić przód,, odchylić przód (płyta haczy o koło pasowe, trzeba tył przodu opuścić poniżej kola, albo silnik mocno podnieść), odjechać trochę przodem, czyli też fajnie by było wózkiem. Niby nie jest strasznie tej roboty, ale trochę się z tym pier**lilem i wolałbym tego nie powtarzać. Pytałem, to koleś mówił, że się nie zna, ale mechanik mówił nu, że starszy typ. Do nowszych niby nie ma problemu z częściami, ale cena samej regeneracji pewnie zbliżona. Tylko korbowe No tutaj pieniądze są na tyle dobre, że właśnie bije się z myślami czy nie zaryzykować. Chlop chce 2500zl za tą pompę.
  3. Kurcze zadzwoniłem i bardzo mało chce gościu. Tylko oczywiście nie ma żadnego kwitu na robotę. Jego mechanik niby oddawal gdzieś do regeneracji, ale bez rachunku wszystko i niby dlatego cena niska. Robiony miał być cały silnik. Ale właściciel w międzyczasie kupił drugi silnik z kombajnu i przełożył cały. Hmm..
  4. Z tego co czytałem od nowszych to p&p. Tylko kupisz używkę za gruby chajs - na olx jak się pojawiają, to różnie, ale koło 5k - i też nie wiesz czy zaraz do regeneracji nie trzeba będzie jej oddawać. Teraz jedna jest na olx - niby silnik + pompa po regeneracji za 6.5k, ale jeszcze nie dzwoniłem dopytać, bo czekałem na tego mechanika
  5. Tutaj było tak, że przed "remontem" było z ciśnieniem ok. Tzn nie zapalała się kontrolka (nie miałem zegara), moc miał. Po złożeniu po remoncie od razu problem z ciśnieniem. Więc na logikę trzebaby upatrywać przyczyny w tym, co zostało zrobione. W silniku i osprzęcie było zrobione: - głowica po regeneracji - końcówki wtryskow nowe włoskie ~90zl/szt (najtańsze 50, najdroższe boszowskie 150ponad), jak zlożył pompiarz, to mi pokazywał usiebie ciśnienie i jak rozpylają, to było git - nowe pierścienie kolbenshmidt - oglądało dwóch mechaników i mówili, że nie ma konieczności wymiany całych zestawow - mierzyłem tuleje średnicówka i jeśli zrobiłem to dobrze i wartości jakie na necie znalazłem były prawidłowe, to było z nimi ok - tuleje przehonowane ręcznie - nowe panewki (dobierane po numerze starych w lokalnym sklepie, nie pamiętam marki. Chłopak mówił, że firma ok - gdzieś 2x droższe niż z internetow) - uszczelka victor reinz Poza tym nie było nic ruszane, ale przy samym składaniu mnie nie było - pracowałem, a majster z pomocnikiem składali. Ludzie z polecenia z dużym doswiadczeniem i niby nie mam podstaw żeby myśleć, że coś mogli zrobić nie tak. Pewnie zacznę od tej pompy, bo tu tylko wyjąć, wysłać i czekac aż odeślą. Może nie jest to najtańsze, ale najmniej czasochłonne. Teraz tylko zakład znaleźć, gdzie dobrze robią. Mechanik opowiadał, że u kogoś robił ciągnik, czy koparkę, to 2 razy typ poprawiał po sobie i dopiero po tym 3 razie pompa chodziła dobrze. Inny przypadek mechanik opisywał, jak chłopak bodaj z Johna miał pompę Boscha i w PL robił w jakimś zakładzie, coś ponad 6k wydał i nie banglalo, gdzieś jeszcze wysyłał i też chujnia, aż się wkurwił i wysłał do DE do jakiegoś serwisu Boscha, zapłacił 8k zł i pompa chodziła po tej robocie lux dopiero. W sumie tego się boje - wyślę, zapłacę, odesla, założy się i będzie chujnia i szarp się z kimś z drugiego końca Polski. Na miejscu nikt rotacyjnych nie robi. Chłopak, który robi sekcyjne niedaleko, to mówił, żeby przywieźć to zobaczy. Ale to tak nie brzmiało zachęcająco. Tym bardziej, że pisałem już parokrotnie jak dzwoniłem po zakładach kiedys, to mieli rozrzut od: - do tych starszych nie ma już części, przerabiamy na innych podzespołach tak, żeby były później regenerowalne do: - części są normalnie dostępne, proszę przysłać, obejrzę i wtedy wycenię. Na jakiejś grupie z chłopakiem pisałem, to też mówił, że tam gdzie wysyłał przez, to telefon wszystko super, koło 4-5k naprawa, a jak przyszło co, do czego, to wtedy "a bo jeszcze to musieliśmy zrobić", "a bo z tym był problem" i skończyło się na 7tysiacach złotych.
  6. Nie wiem co jest - mam zaznaczone "powiadom mnie o komentarzach" a i tak nie zawsze dostaje powiadomienie. @ursusek-360 tak mi się wydaje, że tak było - kręciłem, aż ustawiło się odpowiednio na znaki i wtedy na kole pokazuje. Ale to było już jakiś czas temu. Ustawieniem ułożenia nie robiłem nic. Dziś był mechanik. W sumie nie powiedział nic ciekawego, ani nie sprawdził za wiele. Wyjął wtrysk jeden i założył swój sprawdzić ciśnienie. Ten wyjęty wziął na maszynę, to ciśnienie pokazał ~210, ale lał. Swój założył do pomiaru, ale niestety śruba mocująca uchwyt jest calowa i nie mieliśmy tak długiej, żeby dobrze załapać, więc mówił, że wynik nie jest miarodajny (15). Powiedział, że on by to zrobił tak, żeby sobie to rozbić na raty wszystko. Tzn: - najpierw pompa i wtryski - najpewniej przez to ciągnik jest słabszy. Głowica była teraz robiona. - potem dół silnik - wał do szlifu i dobrać panewki, bo nie widzi innej opcji dlaczego po rozgrzaniu ciśnienie by spadało. Czyli wychodzi na to, że nie mierzyli wału jak zakładali tamte nowe - ewentualnie jak będzie kasa, to z dołem silnika wymienić całe zestawy naprawcze. Czyli w skrócie parę tysi poszło w silnik i teraz mogę robić kapitalke.. Pytam jak z pracą z takim ciśnieniem, tzn jak po rozgrzaniu tak mocno spada, czy mogę robić, czy jednak nie. Bo po rozgrzaniu, na wolnych obrotach spada poniżej 1, a na normalnych to różnie. W orce spadło mi tak, że kontrolka od ciśnienia się już później zapalała na wyższych. Ale jak założyłem zegar, to niby pokazuje na wolnych poniżej 1, ale kontrolka się nie zapala 🤷 Powiedzial, żeby robic. Jśliby na wysokich spadało tak drastycznie, to wtedy dopiero mozna sobie odpuścić - przy orce, to miało miejsce tak pod koniec całego dnia orki. Wydaje mi się, że tak normalnie, to pokazywał po rozgrzaniu 2 z kawałkiem, w sumie pod 3 - przez większość czasu. Przy lekkiej pracy (opryskiwacz, rozsiewacz) to na wolnych spada mi j/w, ale na normalnych to jest pod 4. Ogólnie powiedział coś w stylu, że dopóki jest jakiekolwiek ciśnienie, dopóki nie ma sytuacji, że całkowicie ginie, to robić. No i co teraz? Niby bym wyskrobał kasę na remont tej pompy (czyli z tego co pytałem, to ponad 4k min) + wtryski już te boszowskie, to też koło tysiaka. W sumie może to i jakieś rozwiązanie tak na raty sobie to porozbijać, tzn teraz został mi w przyszłym tygodniu jeden oprysk i w sumie do jesieni mi ciągnik nie jest niezbędny, to mógłbym ta pompę zrobić. Potem na zimę po robocie zabrać się za silnik. Ale tak jakoś chęć do czegokolwiek mi uciekła. Wkładasz te pieniądze wszędzie i wszędzie dalej dziury
  7. a no była bagnem i w marcu - widać troszkę koleiny nawet po N1. Tak dziwnie w tym roku - w niektórych miejscach, gdzie w tamtym roku pszenżyto było za***iste, to pszenica słaba. W innych pszenżyto było słabe, a pszenica ok (jak na to co na zdjęciach widać). A no beton. pH żeby Ci nie skłamać to chyba 6.5, albo 6.7 było w tym miejscu. Jeszcze jedna taka ch*jowa mam glinę, która jak wyschnie to taki ala popiół się z wierzchu robi. To tam podobnie jak tutaj wygląda. Wilgoć to tak jak widać na zdjęciach - sucho. Dziś miało padać, to ledwo pokropiło. Jutro znowu w nocy koło 0 pokazują. Codziennie może padać, temperatury też byle jakie. Jeszcze mi powylazilo zielsko i w pszenżycie i w pszenicy. Weź teraz jeszcze herbicyd kupuj. Jak pogoda się nie zmieni, to najpewniej dopiero druga połowa przyszłego tygodnia będzie ok do zabiegów. Ale na tydzień do przodu, to wróżenie
  8. Potem 3 zdjęcia to wszystkie placki, które widać na ostatnim I teraz najlepsze - zboże w miejscu, gdzie jest najwyższe pH, najwyższe zasobności, ale najcięższa glina I co z tym fantem zrobić? Zostawić już nic nie tykać, bo szkoda kasy, czy jeszcze to t2 zrobić (mam już kupione). N3 chyba bez sensu dodatkowe złotówki w to sypać? Jeszcze raz sorry za spam, ale nie ma kogo się poradzić. Myślę, że połowa jest taka względna jak na pierwszych zdjęciach, potem z 30% taka jak z tych drugich zdjęć i bite 20% totalnej chujni
  9. Czesc. Z góry znowu sorry za spam zdjęciami. Poszedłem w tę swoją pszenicę. Myślę, że pierwsze 8zdjec, to tak z 50% całości.
  10. To i ja się przeszedłem. Pszenżyto to jednak wdzięczna roślina. Ostatnie zdjęcie to część górki widocznej na przedostatnim (lewy górny róg). Gdzie przejechałem dwa razy aktywnym (dzień wcześniej patrzyłem jak on w ogóle robi), to jest w miarę. Ale gdzie tylko raz w dniu siewu to w najgorszych miejscach tak, jak widać.
  11. Nie da się prosto odpowiedzieć. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od tego, jak trafisz. Jak masz kasę, to kupić zachodni, a zetorka nie sprzedawac.
  12. O tym, że ma dolnym nie da rady, to się przekonałem już w żniwa..człowiek przyzwyczajony do malutkich przyczepek, to nawet przez myśl mi nie przeszło, że taka jednooska to już spory nacisk robi. Górny to wiem, że inny nacisk ma przenosić, dlatego pytam tutaj jak to w praktyce jest. Na górnym w zetorku w sumie jedna załadowana z przymusu z pola przyciągnąłem pełna, a tak to tylko coś lekkiego na niej wożę. Ale w casie to kurcze jakiś mocniejszy skręt to dramat. Tzn przy cofaniu jak gdziej mocniej trzeba się poprawić, to nie ma szans. No nic, trzeba będzie się przyzwyczaić - to maksymalny skręt na tym zaczepie.
  13. U nas dłuższy czas w nocy koło 0 się kręci i nie pryskalem jeszcze. Dopiero teraz w drugiej połowie tygodnia ma być kolo 5 w nocy, to wtedy chyba prysnę. W gości skoczyliśmy do rodziny pod Grodzisk, to kurcze tutaj już po drodze poklosznone od groma zboz
  14. To ja zostawiłem 7011 sobie. Ojciec kupił nowy. Ciągnik tyrał jako główny, mocno już wyeksploatowany. Zrobiłem (znaczy mechanik) silnik, pompę, skrzynie, tylni most przejrzany, nowe opony. Zostało zrobić układ kierowniczy i blacharke. No i tak stoi cały rok, bo nie mam dla niego kompletnie żadnej roboty, ale żal sprzedać, bo ojcowy. Choć wiem, że ojciec bez mrugnięcia okiem by go opierniczyl. A tak z innej beczki. Mam sobie przyczepę jednoosiowa, taka niby 6.5T. Pszenżyta niepełna była koło 5t. W casie jak założę na zaczep na płytę, to jest tragicznie ze skrętem. W zetorku z kolei jak opuszczę górny zaczep, to jest delikatnie podniesiony przód przyczepy, ale akceptowalnie. Tylko na transportowym mogę śmiało ciągać tej wielkości jednoosiowke?
  15. Spokojnie, wszystko zrobione, wszystko działa 😁 ja tam nie mam problemu z tym, że czegoś nie wiem. Stąd często takie z d*py problemy opisuje. Parę obcych osób w internetowych się posmieje, ale coś tam się koniec końców dowiem i nauczę. @jahooo czytaj to, spodoba Ci się. Jak już mi tak "dobrze" poszło z tymi ledami to poszedłem jeszcze do pompy, co pisałem niedawno, że będę musiał nową kupić. Myślę, trzeba zobaczyć, chwila swojego czasu nic nie kosztuje. Choć się nie odzywała ostatnio w ogóle po podpięciu do prądu. No nic. Wziąłem do garażu, podłączam - buczy, ale nie kreci. Wyłączyłem - pewnie co wirnik blokuje. Odkręciłem podstawę, faktycznie wirnik ciężko chodzi. Ruszyłem go udarem (tzn chciałem odkręcić, ale bez blokowania wirnika, nakrętka nie puściła i cały wirnik zapierniczal), podłączam pompę do prądu - za***rdala aż miło. Złożyłem wszystko (górę też odkręciłem z ciekawości). Podłączam jeszcze raz do prądu - nie działa. Odłączam, podłączam - działa/nie działa. k**wa nie wierzę - cały ten czas tylko kabel był walnięty? Podłączam, nie odzywa się. Podchodzę do niej, ruszam kablem przy dławiku - działa. Puszczam kabel - nie działa. 🤦 Rozkręciłem jeszcze raz, skróciłem kabel przed to załamanie, podłączyłem na nowo - wszystko działa. Jak podpiąłem do prądu pierwszy raz nawet mi przez sekundę przez myśl nie przeszło, że przecież ostatnio się w ogóle nie odezwała nawet. Kabla nie wymieniłem, bo nie miałem takiego, co by pod dławik pasował. I pomyślcie, że ja tak mam ze wszystkim. Jakic cudem ta gospodarka jeszcze funkcjonuje, to ja nie wiem 😅
  16. Heh w sumie faktycznie brzmi dość dramatycznie 😱 Co zrobisz - jak brak wiedzy, to dramaty ludzkie i przy takich pierdolach potrafią się rozgrywac 😅
  17. Niech ich ch*j z instalacjami w starych ciągnikach 😬 w casie jakoś tam poszło. W zetorku przy lampach porozlaczalem wszystko, poczyscilem, nowe złączki - no ok światła, kierunki działają, jest ok - generalnie gdzieś tam nie łączyło, gdzieś zaśniedziałe itd. Miałem reflektor ledowy na błotniku i coś przestał świecić. Chinol, no to myślalem, że dożył swoich dni. Ale przed wywaleniem podłączyłem na krótko przy rozruszniku - świeci elegancko. No to dawaj go podłączać. Kabel czarny, to szukam pod deska czarnego - ni chu chu nie ma ciągłości z żadnym czarnym. No to pod siedzeniem rozkręcam - czarny przechodzi w.. biały..ok idę pod deskę, jest biały...który przechodzi w czerwony 😅 no ok - ciągłość jest. Podłączyłem pod włącznik, bo konektor był wypięty - prąd dochodzi - lampa nie świeci. k**wa. Masa pod błotnik - lampy zespolone świecą ok, robocza nie chce. Odłączyłem ja, podłączyłem jeszcze raz na krótko - świeci elegancko. No to pociągnąłem masę w inne miejsce - śruba do ramy kabiny. Zespolone świecą, robocza nie. No k**wa. Pociągnąłem oddzielnym przewodem masę na przód koło rozrusznika - tylko dotkne byle jak masy - świeci. Odkręcam masę przy kabinie z tyłu, ta nowo podczepiona, jeszcze raz czyszczę wszystko - zdarte elegancko do gołej blachy. Czysta świeża śruba, oczko na kablu eleganckie. Skręcam wsio - nie świeci...wziąłem nowy kabel, zakręciłem za to nowa śrubę - świeci... Na starym kablu lampa zespolona świeciła lux, robocza nie chciała. Kabel elegancki, nie uszkodzony, nie załamany, oczko lux - czysciutkie, prościutkie, multimetr pokazuje ciągłość na kablu, ale lampa nie świeciła 🤷 no i weź tu chciej coś połatać. Trzeba by było wszystko wy***rdolić po kolei i dawać wszędzie nowe kable, żeby mieć pewność, że jest dobrze.
  18. Może nie pszenica, ale o jeczmieniu ze znajomym rozmawiałem z miesiąc temu, to mówił, że dzwonili do niego z kontraktacja, to proponowali 650..
  19. Pokropiło 😥 a tak cały dzień miało padać. za***isty maj się zapowiada.
  20. U mnie kilka dni po oprysku tak wyglądało. Bardzo dużo zzolklo po zabiegu w ten sposób 👇 normalnie jak weszło się w ścieżkę i popatrzylo wzdłuż, to żółte końce na bardzo dużej ilości roślin. 16 zabieg, zdjęcie z 23, a 28 już śladu na liściach nie było po niczym
  21. Dziś następny kupiec na parę gratów przyjechał. W sumie do 60 już chyba nic ciekawego nie zostało nawet. A coś tam jeszcze o kierunki pytalem wcześniej, to się okazało, że a to tu lekko zaśniedziałe, a to tam mocno zaśniedziałe, a to tam nie łączy dobrzy, a to tam się poluzowało delikatnie.. Jeszcze światła robocze zostało ogarnac
  22. W sensie chodzi Ci o to, że walili tak jak zwykła jak się zaklinuje, że z pienkiwm do góry i o pieniek, o który rozlupujemy obuchem?
  23. Pierdylion razy tak przyjebalem. Parę razy aż żeby zaciskałem i bałem się patrzeć na trzonek, ale nic. za***iście się trzyma, naprawdę. Nie no, aż tak to nie. Bardzo często zdarzalo mi się, że przeszło przez myśl, że przydałby się większą. Ale i tak w porównaniu z typową, zwykła siekierka, to przepaść
  24. Do łupania, to chyba im cięższa, tym lepsza 🤔
  25. Do łupania tak. X25 kupiłem gdzieś 2010-2012, po przesiadce ze "zwykłej" to wręcz za***ista różnica. bie klinuje się tak łatwo jak normalna. Z początku dziwne uczucie, jak tak jakby "odbijała" zamiast się klinować.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v