"Darek, nigdy, ale to k**wa nigdy, nie kupuj ciągnika, który robił w lesie" - tekst kolegi, który ma zul
A co do MTZ, to tylko jedna historię kojarzę, jak inny znajomy opowiadał, że jak zostawiali ciągniki w lesie, to już potem tankowali na styk, bo z pobliskiej wiochy przychodzili i kradli, do tego stopnia, że "nawet przepalony olej, co do skrzyni laliśmy, potrafili ukraść"
Szwagier miał demona, to mówił, że chodziła za***iście jakichś 5lat i nagle podczas koszenia jak coś pierdolnelo w silniku, to mało mu jaj nie urwało.
Ja nie używałem, tylko trójząb jak widziałem, to w porównaniu ze sztikowskim to gownolit.