Taaa, to powiedz dlaczego mam kilkanaście sprzętów makity i żadnej nie smarowałem a chodzą po 8-12 lat? Tam jest smaru tyle ile być powinno, jak kiedys dołożyłem do szlifierki to po 15 sekundach pracy dymiło się z przekładni i wcale nie była wypchana "po brzegi", może dołozyłem małą łyżeczkę.
Tylko blacha minimum 2mm. Miałem 1mm to od sporadycznego stukania poddaje się plyta pod spodem i robią się doły. Przy blacie dębowym to może 1mm by wystarczyła a tak to minimum 2mm
Zgadza się, do elektronarzędzi czy drobnicy to zbyt masywna konstrukcja ale te były robione od razu z nastawieniem na ciężkie elementy. Jedna jest w 1/3 zapełniona śrubami, dojda do tego jakieś eksploatacyjne rzeczy typu drut i osprzęt do migomatu, elektrody, osprzęt do TIG, tarcze do cięcia, ściernice itp. Druga typowo na imadła, stoły obrotowe, podzielnice, narzędzia pomiarowe i wyposażenie do obrabiarek. Prócz tych dwóch mam jeszcze 3 szafki bhp przerobione na "magazynowe"
Jedna stoi obok drugiej, tutaj brakuje jeszcze góry i płyty na drzwiach. Zdjęcie podczas montażu.
Tak to wszystko miałem poukładane w jakiś skrzynkach, pudłach, gdzieś poutykane że nawet nie wiedziałem co tam jest. Teraz mam maksymalnie wykorzystane miejsce i pozbęde się tych wystawek.
Jeszcze muszę zagospodarować gdzieś stal, w planach jest stojak ale strasznie dużo tego więc na jeden nie zmieszczę no i wypadało by gdzieś to schować pod dachem.
T
Ja ostatnio robiłem 2 szafy warsztatowe o wymiarach 1300x2000x600, rama profil 40x40x2, poprzeczki 30x20x2 podobnie jak drzwi. Sama stal około 600zł, płyta OSB bo z tego robiłem obicie i półki około 600zł. Nóżki, wkręty i duperele 200zł. Wydawało by się że taka szafa wyjdzie grosze a tu jednak jakiś koszt jest. Zrobiłem 2 sztuki i piękna sprawa, wszystko fajnie można pochować, nie ma takiego syfu jak na regale i sie tak nie kurzy.
Też ostatnio kupowałem Aliance Agristar i opony bajka, 14.9 R28 jest masywniejsza jak 16.9 R28 od BKT a wzmacniane boki w Aliance przynajmniej dwa razy grubsze. Bieżnik w miarę równy więc trakcja kosmiczna.
Kiedyś w takim remontowałem silnik, bodajże 1975r na silniku 6 Deutza chłodzonym powietrzem. Już wtedy miał 38 tyś mth i silnik był robiony dopiero drugi raz. Reszta jako skrzynia i most nie ruszana nigdy nie licząc hamulcy. Miał co prawda sporo usterek ale nigdy nie stanął. Bardzo ciekawie jest w nim rozwiązana blokada mechanizmu różnicowego na zasadzie stożka.
Tak z ciekawostek to prawie bez przeróbek pasował do niego silnik od ciężarówki IFY na pompie rzędowej 150kM, kręcił się do 4 tyś/obr ale właściciel najeździł się nim tylko miesiąc, ściągał wierzby energetyczne i przy 3 tyś obr/min wyszła korba bokiem jak dostał strzał ze sprzęgła.
Wywrotkę to średnio się z tego opłaca robić chyba że ma ktoś swój. Góra idzie na złom więc zostaje dolna rama + oś za 4 tyś zł. Za tyle to bez problemu kupi się oś+ nowy materiał na ramę i nie trzeba się w rdzy babrać.
Akurat z chińskich maszyn to ja jakieś pół roku temu naprawiałem 2 letnią minikoparkę która robiła głównie przy kostce i powiem wam ze lipa. Sworznie i tuleje to z surownizny zrobione, raptem 38 HRC, pasowania tuleji luźne bo powybijało otwory. Ogólnie silnikowo i konstrukcyjnie to nie taka zła ale wykonanie... I tak samo pewnie jest z innymi chińczykami tańszymi o 30% względem marek ugruntowanych na rynku.
Ja nie napisałem że schodzą z jakością ale po wbiciu na rynek i wyrobieniu sobie pozytywnych opinii zaczną stopniowo obniżać jakość przy sukcesywnym wzroście cen i będzie to najpierw robione tam gdzie nie można tego dostrzeć na pierwszy rzut oka. Przecież tak na rynek weszła KIA czy Hyundai.
Problemów nie ma pierwszy właściciel, jak ktoś chce kupić chińczyka, pojeździć nim 5 lat i sprzedać to opcja dobra, pod wielkim znakiem zapytania jest to co będzie za 10 czy więcej lat. Druga kwestia to chińczyk wchodząc na rynek daje jakość wykonania porównywalną z samochodami EU, są tańsze bo firmy są dotowane przez Chiny. Po rozkręceniu interesu zaczną schodzić z jakości na niezauważalnych rzeczach takich jak wygłuszenie itp. Typowa taktyka Chin
Biorąc pod uwagę że ten sworzeń kręci się z prędkością 2800 obr/min to rzeczywiście może być problem...
Jak ktoś regularnie będzie smarował to nie ma problemu, wypchnie piach i kurz
Ma, wkręcałem wkręty ciesielskie do krokwi to starma celma dwubiegowa wymiękała, Dewalt idzie jak zły.
Ogólnie ja nie jestem zadowolony ze szlifierek na baterie, dobre coś żeby doraźnie przeciać, do dłuższej pracy sie nie nadają.
Te kraniki na wodzie są szczelne a na płynie puszczają, ja tam polecam wkręcić korki. Jak ciągnik na płynie to nie widze powodu stosowania kranika a i przy jakiś naprawach odkręcić korek na oringu/podkładce żaden problem.