Posluchaj mnie, jezeli nie ma danego zapisu w umowie to czemu ja mam przerabiac wszystkie mozliwosci i warianty z wlascicielem działki? Skoro sam nie mowi o mozliwosci zerwania umowy przed czasem, to liczę że taki zapis nie jest potrzebny. Umawiasz sie z kims na pare lat to juz jest dla mnie zobowiazujace, ja rozumiem sytuacje losowe i wtedy mozna sie dogadać bez zadnych zapisów, czemu podchodzisz do tego jakbym nie był czlowiekiem i miał gdzies to co sie moze wydarzyc, np sytuacje losowe? Kolego zluzuj troche pory, bo taka umowę ja sam dostalem od wydzierzawiajacego, a pieklisz się, jakbym Tobie PODSTĘPNIE odebrał 100 ha tak więc, ten zapis w mojej umowie nie jest "z mojej intencji". Podpowiadam tylko co można zrobić, jeśli ktoś boi sie wygonienia z pola, przeciez nikogo nie namawiam, po drugie nie uważam że ten zapis jest podstępny. Sytuacje są różne, czasami wlasciciel działki ma wieksze prawa niz rolnik, kary jakies z kapelusza, zalezy co kto przeniesie na papier. Po drugie nikt nie broni pojsc z tą umową do prawnika i ją przeanalizować jak masz jakies wątpliwości, tyle