łubiny są tak "opłacalnymi" uprawami, że dziwie się ludziom którym chce się bawić w jakieś siarczany magnezu i tak dalej. Ja podczas 5 letniej przygody z łubinem nawoz wysiałem tylko raz i to na części pola dla porównania - nie zobaczyłem żadnego efektu. W jednym roku miałem mistera i zeusa, mistera chyba zasiałem 120 kg/ha, piekny łubin był, 30-35 straków na roślinie a i tak dał 600-700 kg/ha (susza czerwcowa spowodowała odrzucenie straków). W tych samych warunkach zeus dał mi ponad 1,5t. Ponadto zeus jest wąskolistny, samokończący, sieje go ok 200kg/ha, zaprawiam tylko nitraginą, chwasty, robak i ew desykacja i to wszystko. Mister w drugim roku wypadł mi przez antraknoze.
Generalnie siałbym ten łubin bez ceregieli, on nawet jak za rzadko będzie posiany to się rozwinie, obornik bym odpuścił, ale jak musisz to daj, poza tym nic więcej nie potrzeba. Po drugie sam afalon to słabe rozwiazanie, sencoru jeszcze z 0,25 na przytulię