sluchajcie jest czeski film
robiona byla skrzynia, a mianowicie koło 1 i 2 biegu na dolnym walku, wsio skrecone, tur podlaczony, gra gitara. Poltora dnia pozniej, nie grzebiąc nic, nawet nie wylaczajac pompy tur przestaje podnosic, pompa zaczyna wyć. Podjechalem pod przyczepe, chcialem ja wykiprować na innym gniezdzie - nie podnosi. Najdziwniejsze dla mnie jest to ze jak zgasze ciągnik, to ładowacz bedzie podnosił swoim normalym tempem a pozniej wraca do tego stanu, czyli ledwo ledwo po milimetrze. Tur jest nowy, z pompą dotychczas nie mialem problemu, skończyłaby się z godziny na godzine bez ostrzezenia? Dzwignia od załączania pompy w kabinie dziwnie pracuje - przy wcisnietym sprzegle chcac ja zalaczyc zgrzyta, zeby ja wylaczyc trzeba ja wyrywać. No i wydaje mi się ze przy wylaczonej dzwigni, powinna ona stac niemal prostopadle wzgledem pokrywy skrzyni - czyzby cos sie tam przestawilo?