Wiesz, tu już nie chodzi o to że ktos w ODR musi wiedzieć wszystko. Ja w Arimr czesto jak o cos pytam to panie też nie wiedzą, ale zawsze sie dowiedzą i oddzwonią, czemu tak nie może byc w ODR? Tam jak byłem w sprawie wniosku na prow, to po 5 minutach rozmowy wyszło ze moje gospodarstwo jest za małe, trzeba zejść program niżej. Bo to wymogów tyle. Bo to za duze maszyny Pan chce. A to nie ma Pan umów do obrabianych hektarów. A jak cos sie stanie to bedzie pan wszystko wracał z odsetkami. Juz pomijam fakt, że to ja bardziej cos proponowałem, rzucalem pomysłami niz doradca mi doradzał. Porozmawiłbym 15 minut dłużej to okazałoby sie ze najlepsze wyjscie to sprzedanie gospodary i pojscie na etat do pracy za 2,5 i juz. U doradcy prywatnego, takie problemy nie istnieją.
Mam wrazenie ze w ODR (mowie o tych w moim regionie) pracuja ludzie którzy po prostu siedza, byle do emeryturki, juz sie z bardzo nie chce robic, bo po co brac kogos na wniosek do MGR jak to sie pozniej ciagnie kilka lat i trzeba byc na biezaco?