Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

A ziemię najpierw się kupuje a notariusz dopiero potem wysyła pismo do anr. I umowę w razie czego mogą cofnąć. Nie wiem jak to ma się do konstytucji ale takie są przepisy. Notariusz jest tylko od podpisywania papierów a nie sprawdzania

jeśli nie dostarczysz odpowiednich zaświadczeń i tu kłania się ustawa o obrocie ziemią co wykluczy prawo ANR do pierwokupu , to możesz kupić ale na gębę bo żaden notariusz Ci tego nie klepnie .... najpierw musi zgłosić do ANR i ta ma 30 dni na skorzystania z prawa pierwokupu

Edytowane przez kozulek2
Opublikowano (edytowane)

Mojm zdaniem notarjusz jednak sprawdza. Przed datą spożądzenia umowy/transakcji. Strony muszą dostarczyć do notarjusza odpowiednie dokumenty. W tym sprzedający akt własności. Notarjusz sprawdza księgi wieczyste itd. Czy sprzedający napewno jest właścicielem. Ojciec kupując ziemię nosił jakieś papiery z gminy, że jest rolnikiem i nie ma 300 ha. Nie bardzo się tym interesowałem więc nie wiem dokładnie jak to przebiega w szczegółach. Fakt, faktem notarjusz jakieś tam czynności kontrolne prowadzi.

Co do anr kozulek2 ma racje. Coś mi się przypomina iż własnie po to ojciec musial dostarczyć swoje papiery. Aby notarjusz mógł to zgłosić do anr. Dopiero po kontroli notarjusza i upływie czasu przeznaczonego dla anr na odpowiedź. Można spożądzić akt notarjalny. U nas od wstępnego dogadania się/zaliczki do aktu naotarjalnego minoł ponad miesiąc. W poprzednim poście troche pmieszałem.

Edytowane przez hubertuss
Opublikowano

Ustawa obowiązuje w całym kraju jednakowa i jak kupujesz na powiększenie gospodarstwa działkę w tej samej lub przyległej gminie notariusz sporządza akt od reki i przekazuje do ksiąg bez powiadamiania ANR. Oczywiście musisz okazać się zaświadczeniem z gminy o zameldowaniu i prowadzeniu gospodarstwa na jej terenie. Jeżeli te warunki są spełnione a notariusz żąda umowy wstępnej to albo chce naciągnąć kupującego na dodatkowe koszty albo jest jakiś niedouczony.

Opublikowano

Akt notarjalny od reki. Dobre sobie, jeszcze o tym nie słyszałem. Chyba wszyscy notajrusze to naciągacze. Notarjuszka, która nam załatwia rózne sprawy to znajoma. Za umowę przedwstępną i zaliczke wzieła jakieś grosz. Ale może faktycznie na tym się obłowi. Sprzedająca musiała dostarczyć akt własności, celem sprawdzenia czy może to sprzedać. Notarjuszka odrazu zapytała o zgode męża, ale w akcie znalazła "majątek odrębny". Nie wiem czy nie potrzebny był jeszcze wypis z ksiąg wieczystych. Już nie pamiętam. O paierach,które musiał dostarczyc ojciec pisałem. Dodam, że ziemia jest w tej samej gminie. Ja tam wole dac pare zł i niech mi notarjuszka wszystko posprawdza. Niż jak to ktoś pisze od ręki na kolanie a potem sądy. Dodam,, zę kancelarja ma dużo roboty, i jeszcze żadnemu z mojch znajomych nie udało się od ręki. Czas to około 1 miesiąca.

Opublikowano

Ciekawe rzeczy piszecie o cenach. Co post to cena bliżej 100 tys za ha. W moim regionie średnia cena wg GUS oscyluje w granicach 25 tys. za ha. Dziwne, bo ja nadal kupuje po 15 tys :) . I nie są to jakieś super okazje. Może lepiej się przeprowadzić? Chyba, że ktoś ma ropę pod spodem lub jest niespełna rozumu....

Opublikowano

Ciekawe rzeczy piszecie o cenach. Co post to cena bliżej 100 tys za ha. W moim regionie średnia cena wg GUS oscyluje w granicach 25 tys. za ha. Dziwne, bo ja nadal kupuje po 15 tys :) . I nie są to jakieś super okazje. Może lepiej się przeprowadzić? Chyba, że ktoś ma ropę pod spodem lub jest niespełna rozumu....

U mnie średnia GUS po 26tyś, mi udało się kupić po 35, ale tylko 2 działki i to po jakieś 1 ha, a jakby ktoś powiedział że sprzedaje po 50tys, albo i ponad, z 5 ha, to od razu nie ma tego pola.

Opublikowano

W moich okolicach jeszcze rok, dwa lata temu też nikt nie sprzedawał. Trzymali na dopłaty, krus czy cokolwiek innego. W mojej miejscowości z około dwudziestu gospodarstw pozostały cztery. Może stąd niskie ceny. Warszawka oczywiście też kupuje, ale nawet oni nie płacą więcej jak dwadzieścia tysi. Warm - Maz

Opublikowano

wracając do tych 140ha, kupił to biznesmen, odpuścił sobie tylko jedną działkę 3,6ha w kształcie trójkąta, w poniedziałek przetarg na kolejne 100ha. na przetargu w sąsiedniej gminie 14 ha poszło za 1,7mln

Opublikowano

Narazie u mnie było 3 dni bez deszczu i robota troche poszła ... Jest do kupienia ziemia agencyjna u mnie tylko ze ja nie moge jej kupić bo pierwokup najpierw obowiązuje gdzieś około 25 tys za ha ziemia chyba 4 klasa

Opublikowano (edytowane)

Akt notarjalny od reki. Dobre sobie, jeszcze o tym nie słyszałem. Chyba wszyscy notajrusze to naciągacze. Notarjuszka, która nam załatwia rózne sprawy to znajoma. Za umowę przedwstępną i zaliczke wzieła jakieś grosz. Ale może faktycznie na tym się obłowi. Sprzedająca musiała dostarczyć akt własności, celem sprawdzenia czy może to sprzedać. Notarjuszka odrazu zapytała o zgode męża, ale w akcie znalazła "majątek odrębny". Nie wiem czy nie potrzebny był jeszcze wypis z ksiąg wieczystych. Już nie pamiętam. O paierach,które musiał dostarczyc ojciec pisałem. Dodam, że ziemia jest w tej samej gminie. Ja tam wole dac pare zł i niech mi notarjuszka wszystko posprawdza. Niż jak to ktoś pisze od ręki na kolanie a potem sądy. Dodam,, zę kancelarja ma dużo roboty, i jeszcze żadnemu z mojch znajomych nie udało się od ręki. Czas to około 1 miesiąca.

Albo tych notariuszy macie tak mało w okolicy albo oni tworzą sztuczną kolejkę :)

U nas jest tak: w poniedziałek wykonuje telefon do notariusza podaję imię i nazwisko sprzedającego,numer księgi wieczystej we wtorek dzwonię i pani mówi czy w księgach"czysto" a w czwartek mogę mieć przepis.więc nie wiem co można przez miesiąc robić ?

Oczywiście mówię o prostym przykładzie gdzie rolnik sprzedaje rolnikowi i w księgach nie ma jakiś "dziwnych" wpisów.

A tak wogóle to proponuje poczytać ten wątek od pierwszego postu i zobaczyć co niektórzy "mądrale" wypisywali na temat cen ziemi-szkoda że spora część z nich już sie tu nie udziela :)

Edytowane przez kuzaj63
Opublikowano

kozulek2 zgadza się że można mieć jeśli się tylko chce,Ja mam porównanie bo pochodzę z Opolskiego tam inaczej żyje się choćby dlatego że są punkty skupu a woj. łódzkim tego już nie ma,to co wyprodukujesz musisz praktycznie przetwożyć w swoim gosp.,i to też przekłada się na cenę że w łódzkim nie jest wygórowana a nie wspomnę o ugorach że serce się kraje jakby właściciele powstawali i zobaczyli że teraz na ich polach drzewa rosną

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v