Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@rafik256 masz rację z paszami. Ja stawiam na jakąś toksynę ewentualnie na MCBA (Chwastox). Kolega rolstudent wspominał kilka postów wyżej że zna taki przypadek od zakupionych zwierząt wiec wspomniałem o tym, aczkolwiek nie słyszałem (poza ebolą) o tak silnej szybkiej chorobie.

Opublikowano

miałem już okazję wyizolować Clostridium bottulinum u bydła jednak w tych stadach upadki były pojedyncze. Jednak wszystko zależy od tego jak dużo bakterii jest np. w paszy i jak długo były nią karmione. Może być tak że Clostridium będzie obecne tylko w niewielkiej porcji np. kiszonki z kukurydzy. Zostanie ona skarmiona i padnie niewiele sztuk. Jeżeli jednak jest tego więcej to może byc tak jak w powyższym przypadku.

Jednak to co tutaj piszę to tylko przypuszczenia. Gdybym miał chociaż okazję zrobić sekcję to mógłbym chociaż trochę zawęzić krąg podejrzeń... a po posiewach już wiedziałbym całkiem sporo.

Opublikowano

Dzięki wszystkim za wsparcie, niestety z przykrością muszę stwierdzić że jedyna pomoc którą otrzymałem w rozwikłaniu sprawy była od weterynarzy z rzeźni odległej o 150km którzy zgodnie stwierdzili wtórne zapalenie płuc tylko nie wiadomo co wywołało tak ostry przebieg. Pomocny był mi weterynarz odległy o 300km który przeją się sam sprawą i dzięki któremu pobrałem próbki wszystkich narządów, włącznie z jelitami, oraz próbki pasz, krwi, moczu kału, itd. Niestety wszelkie starania zostały zniszczone i zdeptane w błocie przez okolicznych weterynarzy na czele z powiatowymi świniami, którzy nie chcieli wystawić skierowania, ani pobrać krwi, w ogóle nie podjęli się sekcji żadnej z padłych sztuk. Na dodatek wyszło na jaw że w okolicy dwóch powiatów (PUCK, WEJHEROWO) nie ma lekarza weterynarii ze specjalizacją chorób przeżuwaczy, wszyscy wolą czysta kasę z piesków i kotków a od rolników wyłudzają po 250zł robiąc kroplówkę z glukozą, wapnem i magnezem. mało tego przyjeżdżając do chorej sztuki nie badają jej tylko prosto robią kroplówkę. Gdy zarządałem podania krowom antybiotyku na zapalenie płuc dostałem opierdziel a 6 godz. później zjawia się ten głupi "lekarz" i podaje lek 8 sztukom i kasuje 450zł wartość leku na 10 sztuk to 220zł.

No i powiedzcie co zwykły szary rolnik może zrobić tym głupim komornikom (weterynarzom) którzy zedrą każdy grosz ze mnie a nie pomogą wręcz przeszkadzają. Po prostu nie można ich tknąć bo oni jeśli uda mi się podnieść z tej klęski to mnie dobiją.

Opublikowano

Witam serdecznie!!

W temacie pojawił się problem ketozy. Jako rozwiązanie pojawiły się też drożdże. W związku z tym mam pytanie: Jak je podajecie?? Parzone, surowe, jakie proporcje z wodą, jakie dawki??

Z góry dziękuję za odpowiedź!

Opublikowano

Podgrzej drożdże w wodzie i je rozpuścić. Weź z 6 paczek na około 3 l wody i wlej krowie do gardła.

Opublikowano

Ja pakuje około kg, raz dziennie do skutku, czyli do stwierdzenia przy osłuchu, że żwacz działa poprawnie. Zwykle to 2 do 3 razy. Rozpuszczam w ciepłej wodzie i podaje z butelki do pyska. Jeżeli nie masz specjalnej butelki do podawania lekarstw, można skorzystać z butelki po szampanie, ważne by butelka była z grubego szkła, dobrze też przedłużyć masowym wężem szyjkę.

Opublikowano

@atomik ma rację. Drożdże piekarnicze są niczym w porównaniu z neopropiovit. Każdą sztukę rozbuja. A co do ketozy to koniecznie glikol lub gliceryna do pyska przez co najmiej tydzień i następnie test na obecność ciał ketonowych.

Co do testów np. testoket lub paski dla cukrzyków na obecność ketozy tylko z moczu.

Opublikowano

mój tata nie mógł sobie przypomnieć co to była za choroba mówił coś o BSE i niebieskich językach, przykro mi z powodu tych upadków,

 

 

a co z tym odrobaczaniem, pytam bo ja staram się odrobaczać krowy podczas zasuszenia, ale ostatnio miałem ciekawy przypadek, w nocy wycieliła się krowa i cielak jej wpadł w wanienkę z siarczanem magnezu,

krowa musiała tego cielaka wylizać bo za kilka dni miała nieniebieski kał a w nim znalazłem jak robaki głównie glizdy, muszę zmienić preparat do odrobaczania, co wy stosujecie????

Opublikowano

witam mam taki problem w stadzie .... krowa się cieli ... 4-5 dzień po ocieleniu potrafi dać na 1 dojenie 18-20l a po tygodniu 2 może 3 przychodzi taki kryzys ... jakie macie sposoby aby utrzymać lub zwiększyć to mleko .... czym zaspokoić wówczas te braki energetyczne .... wydaje mi się błędem ze po 60-90 dniu zadna do 20l na jedno dojenie nie dochodzi ;/

Opublikowano

spróbuj dodawać koncentrat energetyczny lub mączkę kukurydzianą

Opublikowano

rolstudent-po podaniu pierwszej dawki na odrobaczanie po 2tyg znowu się odrobacza aby zniszczyć to co wylęgnie sie z larw

grzegorz132-na rozdojenie daje się paszę treściwą tzn jeżeli dawkę pokarmowa masz na zaspokojenie potrzeb bytowych i prod. mleka np 16l mleka to dla krów o wydajn.pow 16l /dz dajesz własnie paszę treściwą.Zobacz ile potrzeba białka i j.o. na prod.1l mleka oraz na ile litrów mleka jest pokrycie z 1kg paszy treś. No i krowę trzeba rozdajać czyli 3 razy dziennie doić .

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Witam.Mam pewien problem.Krowa od pewnego czasu nie chce się zacielić.Macie na to jakiś sposób?

Opublikowano

Na 11 dzień po kryciu podaj progesteron. Pomaga w 20%. Dostępny u weterynarzy.

Opublikowano

Witam i proszę o pomoc Mój problem dotyczy krowy po 1 wyć.Krowa ma słaby apetyt ,ale ostatnio zauważyłam że podczas przeżuwania niestrawione kęsy wypadają jej z pyska Na początku było tego troche,ale teraz jest tego coraz więcej . Czy ktoś spotkał się z czymś takim Co jej jest i jak temu zapobiec Z góry dziękuje za pomoc

Opublikowano

witam. mam problem z bydłem może mi pomożecie, chodzi o to ze jak krowa się ocieli to przeważnie trzymam cielaka 4 tyg przy niej, ssie ja do woli a jak już przyjdzie do odsadzenia to waży ok 60kg, a i cielaki rodzą się spore tak w granicy 40kg. słabo przyrastają tak do roku potem już jakoś lepiej... niby zarobaczone te cielaki, odrobaczałem ale za bardzo to nie pomogło

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez Radek_Z
      Cześć wszystkim
      planuje stawiać oborę na 50 krów dojnych a w starej umieścić od 10 do 15 jałówek +  jałoszki do odchowania i przyszłego remontu stada ( łącznie wszystkiego około 80 sztuk)
      Czy na 33ha dam radę wykarmić tyle bydła? Krowy na TMR, młode pasza zadawana ręcznie.(~13ha kukurydzy, ~12ha zboża, ~8ha lucerna i łąki)
      Obecnie wszystkiego mam 65 sztuk i wszystkie karmione „ręcznie” i paszy nigdy nie brakuje, ale nie wiem jak to będzie z tym wozem paszowym.
      Dziekuje za każda odpowiedz :)
    • Przez MafiaLolek
      Chodzi mi o to ile np. 1 krowa 1 kostke siana je 1 dzien a ile owiec zje 1 kostke siana w 1 dzien ?! 
    • Gość Mateusz2111
      Przez Gość Mateusz2111
      Witam niedługo zaczynam hodowle krów mlecznych i chciałbym dowiedzieć się jaką pasze dawać krowom ? Oczywiście kukurydze i kiszonke z żyta mam 
    • Przez Rolas1989
      Witam ,
      31 listopada kupilem krowe ktora mi dzis padla kupilem ja od duzej firmy ktora zajmuja sie sprzedaza na wielka skale. Wszystko bylo z nia ok jadla zwiekszala mleko z dnia na dzien dobrze sie zachowywala ale zauwazylem jakies ropnienia z pochwy wezwalem weta stwierdzil ze krowa porzuciła cielaka ktory byl juz spory i cos sie dzieje z macica podal antubiotyk domiesniowo mialo byc wszystko okolo godziny 15. Wieczorem zaczela sie dziwnie zachowywac dala o polowe mleka mniej rano nie dala praktycznie nic wezwalem lekarza powiedział ze nie dlugo bedzie wyszedłem z obory wracam za 20 minut akurat jak przyejchal lekarza a krowa lezy zdechla lekarz stwierdzil ze pekla macica. I teraz pytanie czy on mógł sie przyczynic do tego podajac za silny lek czy przy badaniu mogl rozerwac macice ? . i czy po tak krotkim czasie od zakupu moge dochodzic zwrotow kosztu od firmy od ktorej ja kupilem ?
    • Przez IzNow
      Sprawa nie dotyczy mnie, a mojego znajomego, który obecnie mieszka w Etiopii. Może lokalizacja jakoś naprowadzi kogoś na możliwe przyczyny zaistniałej sytuacji. Otóż:
      Znajomy posiada stado krów mlecznych. W sobotę do owego stada zostało sprowadzone kilkanaście nowych krów z miejscowości odległej o 20 km. Wczoraj zaczęły dziać się dziwne rzeczy, a mianowicie niektóre ze zwierząt dostały drgawek, upadały, nie mogły znów wstać, miały także temperaturę 40-41 stopni, a po kilku godzinach padły. Błony śluzowe blade i suche. Żadnych innych oznak. W ciągu jednego dnia taki los spotkał aż 10 krów, głównie tych sprowadzonych z innego stada. Została wykonana sekcja zwłok, która nie wykazała absolutnie żadnych nieprawidłowości jeśli chodzi o organy wewnętrzne. Jedynym odchyleniem był fakt pojawienia się na grzbiecie czarnych plam (nie wiem czy chodzi o plamy pośmiertne czy może było to coś innego). 
      Poprzednie stado jest wolne od chorób i nie wystąpiły tam żadne zgony. Jesteśmy w kropce 😐 Niestety poziom tamtejszych usług weterynaryjnych pozostawia wiele do życzenia, a do tego w pobliżu nie ma lekarzy, którzy już teraz mogliby wykonać jakieś przydatne badania.
      Czy ktoś ma jakiś pomysł jaka może być przyczyna tych nagłych zgonów? I co można zrobić, by w jakiś sposób uchronić pozostałe zwierzęta w stadzie przed tym samym losem?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v