Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
7 godzin temu, kuna9977 napisał(a):

Za 40tys/ha też bym kupił i to zaraz bym brał kredyt bez zastanawiania . Jak by nie było z czego spłaci wytyczamy na swoim gruncie działkę budowlaną i sprzedaje za 70zł/m. I mam za 1000m² 1,5ha.  U mnie i tak większość V i VI i troszkę IVb

Tutaj susza od 3 lat, w 2023 kukurydza na tej działce sięgała kolan. Cena wywoławcza to może i byłaby w miarę ok za taką pustynię.

Z ciekawostek to pod ruską granicą 2 miesiące temu poszło 35ha za 1,04mln

Opublikowano

Co sądzicie, znajomy sprzedaje 2,20 ha pola (głównie 3 klasa, trochę IV) i łąki 2 ha. Za całość woła 210 tys, samego pola nie sprzeda, bo i potem łąki mu by zostały. Mi z kolei łąki nie potrzebne, ale też myślę, że jakieś 50 tys za ha jeszcze byłabym w stanie dać, ale za łąki, to już chyba trochę przesada. Łąki mi nie potrzebne, dzierżawy w okolicach na razie nikt nie daje i cisza i zastanawiam się od dawna nad poszerzeniem areału. Ale moim zdaniem 50 tys za łąkę to trochę przesada. Nie mam za dużego rozeznania w rynku, nic nie kupowałam, dostałam tylko w ojcowiźnie i zastanawiam się czy jest sens się w to pchać. Dodam że północna część lubelszczyzny. Jakie teraz ceny chodzą. Ministerialne to niby 57 tys około, no ale jak dla mnie, to lekka przesada i te 50 tys byłabym w stanie dać za pole, ale już łąka to moim zdaniem duża przesada. Pewnie by coś ponegocjował, ale nadal te 200 tys trzeba za wszystko dać i nie wiem czy jest sens pchać się w ten interes.

Opublikowano

Nie Ty pierwsza z takim problemem się mierzysz. Moim zdaniem zależy ile masz pieniędzy, a ile kredytować chcesz i czy jest wogole opcja za kasę komuś taka łąkę wydzierżawić. 

7 minut temu, k6363 napisał(a):

Co sądzicie, znajomy sprzedaje 2,20 ha pola (głównie 3 klasa, trochę IV) i łąki 2 ha. Za całość woła 210 tys, samego pola nie sprzeda, bo i potem łąki mu by zostały. Mi z kolei łąki nie potrzebne, ale też myślę, że jakieś 50 tys za ha jeszcze byłabym w stanie dać, ale za łąki, to już chyba trochę przesada. Łąki mi nie potrzebne, dzierżawy w okolicach na razie nikt nie daje i cisza i zastanawiam się od dawna nad poszerzeniem areału. Ale moim zdaniem 50 tys za łąkę to trochę przesada. Nie mam za dużego rozeznania w rynku, nic nie kupowałam, dostałam tylko w ojcowiźnie i zastanawiam się czy jest sens się w to pchać. Dodam że północna część lubelszczyzny. Jakie teraz ceny chodzą. Ministerialne to niby 57 tys około, no ale jak dla mnie, to lekka przesada i te 50 tys byłabym w stanie dać za pole, ale już łąka to moim zdaniem duża przesada. Pewnie by coś ponegocjował, ale nadal te 200 tys trzeba za wszystko dać i nie wiem czy jest sens pchać się w ten interes.

 

  • Like 1
Opublikowano

Najważniejsze czy Cię stać czy Ci pasuje i czy chcesz dalej w tym robić .

Pod pytaniem czy Cię stać rozumiem sytuację że zakup nie zmieni Twojego obecnego stylu życia na gorszy.

Bo generalnie zasada jest taka że kupujesz jak dajesz lepszą ofertę.

W łąkach nie mam rozeznania, czy można ją przeorax̌ czy nie zalewowa. W latach suchych ta łąka może być lepszym stanowiskiem niż wyższe pole orne gdzie wody brakuje

Opublikowano

Takich pytań nigdy sobie nie zadawałem kupując za nadwyżkę budżetową.

Jedynie zadaję sobie pytanie ile jestem w stanie wyciągnąć z hektara przyjmując minimalne lub uśrednione wartości.

Ziemię mam w planie oddać następnemu pokoleniu.

Opublikowano
Godzinę temu, k6363 napisał(a):

Co sądzicie, znajomy sprzedaje 2,20 ha pola (głównie 3 klasa, trochę IV) i łąki 2 ha. Za całość woła 210 tys, samego pola nie sprzeda, bo i potem łąki mu by zostały. Mi z kolei łąki nie potrzebne, ale też myślę, że jakieś 50 tys za ha jeszcze byłabym w stanie dać, ale za łąki, to już chyba trochę przesada. Łąki mi nie potrzebne, dzierżawy w okolicach na razie nikt nie daje i cisza i zastanawiam się od dawna nad poszerzeniem areału. Ale moim zdaniem 50 tys za łąkę to trochę przesada. Nie mam za dużego rozeznania w rynku, nic nie kupowałam, dostałam tylko w ojcowiźnie i zastanawiam się czy jest sens się w to pchać. Dodam że północna część lubelszczyzny. Jakie teraz ceny chodzą. Ministerialne to niby 57 tys około, no ale jak dla mnie, to lekka przesada i te 50 tys byłabym w stanie dać za pole, ale już łąka to moim zdaniem duża przesada. Pewnie by coś ponegocjował, ale nadal te 200 tys trzeba za wszystko dać i nie wiem czy jest sens pchać się w ten interes.

Ta cena "ministerialna" to chyba średnia w województwie wg GUS? Jeden kupuje za 30 albo 40, inny za 110. 

38 minut temu, Agrest napisał(a):

Takich pytań nigdy sobie nie zadawałem kupując za nadwyżkę budżetową.

Jedynie zadaję sobie pytanie ile jestem w stanie wyciągnąć z hektara przyjmując minimalne lub uśrednione wartości.

Ziemię mam w planie oddać następnemu pokoleniu.

I ile jesteś w stanie wyciągnąć z hektara?

Opublikowano
4 minuty temu, piotrp88 napisał(a):

Ta cena "ministerialna" to chyba średnia w województwie wg GUS? Jeden kupuje za 30 albo 40, inny za 110. 

I ile jesteś w stanie wyciągnąć z hektara?

To pytanie trochę za ogólne , bo jeden jest w stanie wyciągnąć z ha 1 tys zł , a drugi wyciągnie 100 tys zł , zależy od profilu uprawy i od wielu jeszcze innych czynników

Opublikowano
7 minut temu, piotrp88 napisał(a):

Ta cena "ministerialna" to chyba średnia w województwie wg GUS? Jeden kupuje za 30 albo 40, inny za 110. 

I ile jesteś w stanie wyciągnąć z hektara?

Może inaczej. Np zakładam że 2tys na czysto wyciągnę, to kupując 5ha mam rocznie dodatkowe 10tys i skromne dopłaty.  A ziemia zostaje. Czyli traktuję to np jak dwa miesiące dodatkowego etatu.

Gdybym się spinał i przeliczał za ile lat ziemia zwróci mi zakup to psychika mogłaby wysiąść.

 

Ale najlepszy zakup za średnią po wliczeniu budynków po 65 tys dał mi w trzy lata ponad 75tys w plonie

Opublikowano

Często ważne jest odgadniecie intencji sprzedającego grunt. Czy rzeczywiście chce Ci sprzedac lub służysz za " narzędzie do podbijania ceny". Miesiac temu wystawiono grunt, z cena do uzgodnienia. Żona zadzwoniła i mówi, "ok, dam tyle bez targowania, piszemy umowę przedwstępna i gotowe". Sprzedacy juz miesiac przesuwa decyzje. Aha, 90tys/ha,klasa 2 i trochę 3 ( 30% dzialki). 

  • Like 1
  • Confused 1
Opublikowano
2 godziny temu, k6363 napisał(a):

Co sądzicie, znajomy sprzedaje 2,20 ha pola (głównie 3 klasa, trochę IV) i łąki 2 ha. Za całość woła 210 tys, samego pola nie sprzeda, bo i potem łąki mu by zostały. Mi z kolei łąki nie potrzebne, ale też myślę, że jakieś 50 tys za ha jeszcze byłabym w stanie dać, ale za łąki, to już chyba trochę przesada. Łąki mi nie potrzebne, dzierżawy w okolicach na razie nikt nie daje i cisza i zastanawiam się od dawna nad poszerzeniem areału. Ale moim zdaniem 50 tys za łąkę to trochę przesada. Nie mam za dużego rozeznania w rynku, nic nie kupowałam, dostałam tylko w ojcowiźnie i zastanawiam się czy jest sens się w to pchać. Dodam że północna część lubelszczyzny. Jakie teraz ceny chodzą. Ministerialne to niby 57 tys około, no ale jak dla mnie, to lekka przesada i te 50 tys byłabym w stanie dać za pole, ale już łąka to moim zdaniem duża przesada. Pewnie by coś ponegocjował, ale nadal te 200 tys trzeba za wszystko dać i nie wiem czy jest sens pchać się w ten interes.

mam podobna sytuacje. 2ha pola 4/5klasa plus 1 ha łąki. Pole mam przez miedze więc działka się powiększy. Między moim polem a łąka jest jeszcze jedna działka. 90% łąk mogę zaorać i będa sie nadawały do uprawy . Wszystko 300 m od siedliska. Cena 45tys/ha obojętnie czy łaka czy pole. Kupuje bo u mnie są takie oszołomy co płacą za takie działki grubo ponad 70tys. Dla mnie to jest lokata kapitału. 

Opublikowano
3 godziny temu, Badwolf napisał(a):

Nie Ty pierwsza z takim problemem się mierzysz. Moim zdaniem zależy ile masz pieniędzy, a ile kredytować chcesz i czy jest wogole opcja za kasę komuś taka łąkę wydzierżawić. 

 

Raczej opcji nie ma, kredytu raczej bym nie brała, po prostu bez, nawet w ramach takiej inwestycji. A ile wyciągnę ciężko stwierdzić. Pole to pole, najgorzej z tymi łąkami. Względnie mam sama kilka i dobrze, jak ktoś chce skosić łąkę i sobie dla bydła bierze, niż sama kwestia jeszcze jej wydzierżawienia. Tyle tylko, że no moim zdaniem łąka polu nierówna. Raczej trudno by tam zaorać i zrobić z niej pole. 
Znajomy stwierdził, że na pole to on chętnych ma (no kij mu tam czy rzeczywiście, ale pewnie ktoś by się znalazł), ale bez łąk nie sprzeda, stargować może i do 200 tys by się dało, ale 50 tys za łąki to lekko poszalał chyba. Jakby wołał ze 150 za wszystko, może 170 to jeszcze bym się zastanowiła mniej, ale tak, to za dużego doświadczenia nie ma. Prędzej to zaraz wyjdzie mieszkanie w mieście kupić i przynajmniej spokój bo dochód zawsze będzie i zysk, a te pola to są i nie są.

Godzinę temu, Marl napisał(a):

Często ważne jest odgadniecie intencji sprzedającego grunt. Czy rzeczywiście chce Ci sprzedac lub służysz za " narzędzie do podbijania ceny". Miesiac temu wystawiono grunt, z cena do uzgodnienia. Żona zadzwoniła i mówi, "ok, dam tyle bez targowania, piszemy umowę przedwstępna i gotowe". Sprzedacy juz miesiac przesuwa decyzje. Aha, 90tys/ha,klasa 2 i trochę 3 ( 30% dzialki). 

Raczej chce sprzedać normalnie, tak mi się zdaje. Już kilka lat przebąkiwał o tym, w końcu wystawił na portalu.

44 minuty temu, kibix napisał(a):

mam podobna sytuacje. 2ha pola 4/5klasa plus 1 ha łąki. Pole mam przez miedze więc działka się powiększy. Między moim polem a łąka jest jeszcze jedna działka. 90% łąk mogę zaorać i będa sie nadawały do uprawy . Wszystko 300 m od siedliska. Cena 45tys/ha obojętnie czy łaka czy pole. Kupuje bo u mnie są takie oszołomy co płacą za takie działki grubo ponad 70tys. Dla mnie to jest lokata kapitału. 

Hmm, no komentarz wnoszący mocno. U mnie też pole niedaleko, może z 1 km bym miała. Ale co do łąk to no zastanowienie mnie bierze.

Opublikowano
3 minuty temu, k6363 napisał(a):

Raczej opcji nie ma, kredytu raczej bym nie brała, po prostu bez, nawet w ramach takiej inwestycji. A ile wyciągnę ciężko stwierdzić. Pole to pole, najgorzej z tymi łąkami. Względnie mam sama kilka i dobrze, jak ktoś chce skosić łąkę i sobie dla bydła bierze, niż sama kwestia jeszcze jej wydzierżawienia. Tyle tylko, że no moim zdaniem łąka polu nierówna. Raczej trudno by tam zaorać i zrobić z niej pole. 
Znajomy stwierdził, że na pole to on chętnych ma (no kij mu tam czy rzeczywiście, ale pewnie ktoś by się znalazł), ale bez łąk nie sprzeda, stargować może i do 200 tys by się dało, ale 50 tys za łąki to lekko pos żezalał chyba. Jakby wołał ze 150 za wszystko, może 170 to jeszcze bym się zastanowiła mniej, ale tak, to za dużego doświadczenia nie ma. Prędzej to zaraz wyjdzie mieszkanie w mieście kupić i przynajmniej spokój bo dochód zawsze będzie i zysk, a te pola to są i nie są.

Z wynajmem to też nie tak hop siup. Wladuje ci się jakaś patologia i będą straty. W rodzinie miałem taką sytuację, że nie płacili kasy, zmienili zamki, zdemolowali mieszkanie i na koniec co się dało ukradli. To mój kuzyn mi mówił Że jak w końcu się dostał do tego mieszkania ( bo już się zmyli, pod osłoną nocy) to usiadł i płakał tam. W mniejszych miastach rynek wynajmu siadł na tyłku, ceny spadają. Coraz więcej cwaniaków.

Opublikowano

No wiadomo, ale też nie ma co przepłacać, szczególnie, że można środki na lokatę włożyć, albo nowe rzeczy do gospodarstwa zakupić. Grunty zawsze będą in plus, ale czy kupowanie łąk za 50 tys to nie sztuka dla sztuki. Zawsze wydawało mi się, że łąki w niższych cenach były niż pola, co najmniej 10/15 tys mniej, a tu no zaskoczyłam się mocno.

Opublikowano
1 minutę temu, k6363 napisał(a):

No wiadomo, ale też nie ma co przepłacać, szczególnie, że można środki na lokatę włożyć, albo nowe rzeczy do gospodarstwa zakupić. Grunty zawsze będą in plus, ale czy kupowanie łąk za 50 tys to nie sztuka dla sztuki. Zawsze wydawało mi się, że łąki w niższych cenach były niż pola, co najmniej 10/15 tys mniej, a tu no zaskoczyłam się mocno.

4,2ha za 200 i w tym łąki to po 47. jakby była sama ziemia to byłoby po 70 a tak poprostu taka średnia wyszła bo łąki faktycznie trochę mniej ale licz 35 no i średnia wyszła brać i się cieszyć że krowiarzy nie ma w koło 

Opublikowano
7 minut temu, k6363 napisał(a):

No wiadomo, ale też nie ma co przepłacać, szczególnie, że można środki na lokatę włożyć, albo nowe rzeczy do gospodarstwa zakupić. Grunty zawsze będą in plus, ale czy kupowanie łąk za 50 tys to nie sztuka dla sztuki. Zawsze wydawało mi się, że łąki w niższych cenach były niż pola, co najmniej 10/15 tys mniej, a tu no zaskoczyłam się mocno.

Lokaty dają jeszcze tylko chwilę zarobić (póki są wysoko stopy procentowe, a ponoć mają je obniżać na wiosne). Nie wierz w te reklamy co piszą 6/7 procent na lokate. Tyle to ci da bank jak założysz u nich konto i to na małą kwotę i 3 miesiące, następne lokaty już będą na dużo gorszych warunkach. Musisz jeszcze wiedzieć że jest podatek belki, czyli 19 procent z lokat. Wiem coś o tym, bo mam lokaty w dwóch bankach ( w tym jedna z obligacjami skarbu państwa). Maszyn nigdy nie traktowałem jako lokata kapitału

 

Decyzja należy do Ciebie, ale lokaty to się już kończą i nie oglądaj się na nie

  • Thanks 1
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Badwolf napisał(a):

Lokaty dają jeszcze tylko chwilę zarobić (póki są wysoko stopy procentowe, a ponoć mają je obniżać na wiosne). Nie wierz w te reklamy co piszą 6/7 procent na lokate. Tyle to ci da bank jak założysz u nich konto i to na małą kwotę i 3 miesiące, następne lokaty już będą na dużo gorszych warunkach. Musisz jeszcze wiedzieć że jest podatek belki, czyli 19 procent z lokat. Wiem coś o tym, bo mam lokaty w dwóch bankach ( w tym jedna z obligacjami skarbu państwa). Maszyn nigdy nie traktowałem jako lokata kapitału

 

Decyzja należy do Ciebie, ale lokaty to się już kończą i nie oglądaj się na nie

Akurat z tymi lokatami to przykład dałam 😅 Już prędzej włożyłabym w obligacje niż na lokatę, ale tak czy siak.

Akurat znam się troszkę na prawie podatkowym, także co do przeliczania to troszkę co nieco wiem.

No nic, zobaczymy czy starguję do tych 190/200 tys, potem będę się zastanawiać poważniej.

Edytowane przez k6363
Opublikowano

U nas za te 2,2 ha dostał by nawet może 250 tysi jak  by pasowało na powiększenie działki, a łaki , jak nie zaorzesz to prawie nic nie warte , były by w gratisie , dopłata + czynsz za wydzierżawienie z 800 /ha

  • Confused 1
Opublikowano (edytowane)

@wilkołak brak krowiarzy do łykniecia lub dzierżawy nie idzie bel sprzedawać dalej ? Mój rejon łąki ta sama cena co pole. 

Czy ta dopłata + 800 za łąkę bo nwm 

Edytowane przez Bamberros
Opublikowano
14 godzin temu, mf362 napisał(a):

Pytanie po jakim czasie i czy wgl się zwróci zakup 

Pieniądze zainwestowane w ziemie nie przepadają, można coś na niej zarobić i sprzedać często za dużo lepszą cenę niż się kupiło.

Ziemie należy traktować wyłącznie jak inwestycję.

Jeżeli kogoś na to stać, nie musi brać kredytów które mocno ograniczą poziom życia to nie widzę problemu.

  • Like 2
  • Thanks 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez tomaszt585
      Witam . Na początku zaznaczam że nie oczekuje od nikogo gotowego biznesplanu a poprostu szukam jakiejkolwiek porady. Mianowicie czekam w tej chwili na ruszenie naborów na prow 2014-2020 poniewaz zamierzam złożyć wniosek na młodego rolnika oraz na modernizacje .Gospodarstwo które będę przejmował to 23 ha z czego 12 jest moją własnoscia reszta to dzierżawa. utrzymuje ok 10 sztuk krów dojnych 4 opasy oraz 8 młodzierzy i około 20 tuczników ( małe zoo) . ziemie mam 3-4 klasy czyli nie najgorsze i 5 też sie trafi .  teraźniejsza produkcja w tym gospodarstwie to raczzej wegetacja .  oczywiście coś tam sie inwestuje ale raczej są to maszyny starszego typu czyli szłu nie ma ae nie o maszyny się tu rozchodzi . chciałbym jakoś ukierunkowac produkcje żeby zacząć zarabiać ponieważ cuż ze wezme dotacje i kupie np. ciągnik jeżeli nie bede miał jak zarobic na jego utrzymanie .zasoby sprzetowe mam ale są to leciwe maszyny dlatego chciałem początkowo jeśli oczywiście sie zakwalifikuje kupić ciągniki najpotrzebniejsz maszyny do nie go . w tej chwili dysponuje ursusami c 330 i c360 . lecz tak jak wspomniałem nie da mi to relatywnego zwrostu produkcji i jednoczesnie zarobków . dlatego teraz myśle nad budową jakiegoś obiektu czli obory . ale nie mam tez przekonania ponieważ barddzo boje sie kredytów a to jednak bedzie spora inwestycja . mógłbym postawić obore na maks 50 sztuk bo więcej cięzko będzie wyżywić . (krowy mleczne ) terazniejsza sytuacja na rynku mleka tez mnie bardzo do tego nie zacheca . W gre oczywiście wchodża też inne zwierzeta czyli świnie czy opasy ale tu własnie pojawia sie problem oplacalności tych kierunków na taka skale . tutaj zwracam sie o jakiekolwiek chodzby najmniejsze porady . moze ktoś z was miał taka sytuacje i jakoś sobie poradził i ukierunkował . wiem że to wszystko brzmi troche dziwnie (jakbym sie wszystkiego bał) ale mam 18 lat prace na wsi bardzo lubie i nawet mi to dobrze wychodzi inaczej nie dostałbym takiego zaufania ze strony Taty. Czyli prosze o jakieś porady w co byscie uderzyi na moim miejscu każda propozycja będzie ciekawa i będę za nia wdzięczny . z góry dzięki .
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v