No i co z tego, że leje? Teraz przeszkadza Wam ten deszcz? Jeszcze 2 tygodnie temu każdy narzekał, że sucho, wszystko wypala, nie będzie czego zbierać... Niech pada jeszcze tydzień. Jak przyjdzie czerwiec i lipiec bez kropli wody i z upałami po 35 stopni to znów będzie narzekanie, że nie ma zapasów wody i że drugi i trzeci pokos traw stracony...
W ostatnich dniach dokładnie widać jak miasta są ładnie przygotowane na ulewne deszcze Kilkanaście minut ulewy i już ulice zalane bo z burzówek wybija woda. Żeby tak chociaż raz do roku służby komunalne poczyściły kanalizę, to by nie było niespodzianek po opadach
Próbowałeś już na włączonym opryskiwaczu? Trzeba było je dać chociaż pod belkę, albo tak jak kolega wyżej pisze, założyć pod belkę dalekosiężne soczewkowe na dwie diody.
https://allegro.pl/oferta/lampa-robocza-led-20w-owalna-biala-opryskiwacz-7830593943
Czytasz tylko to co Ci pasuje? Przeczytaj jeszcze raz komentarze i dopiero wtedy komentuj... Nisko osadzone tuleje nie mają nic wspólnego ze stanem ogólnym silnika
A i tak miłośnicy Ursusa będą twierdzić, że to wina złych mechaników Zmieniałem napęd pompy hydraulicznej w 1224. Oczywiście jak przykręciłem cały korpus z trybami to wszystko tak ciasno chodziło, że po kilkunastu mth musiałbym znowu go rozpoławiać, żeby wymieniać tryby. Trzeba było wszystko szlifować, żeby się dobrze spasowało. Może jakbym zjeździł kilkanaście sklepów, to pewnie w końcu bym trafił na taką część która by pasowała bez przeróbek. I to wcale nie jest narzekanie na Ursusa, tylko na części zamienne.
Ironia Niezawodne to te ciągniki były jak były nowe. Głowica sprawdzona, nie pękła. Zostały podłożone podkładki pod tuleje. Zobaczymy co dalej będzie się z tym dziać. Konstrukcyjnie to do tych ciągników nie ma się co czepiać. Niszczy ich kiepska jakość części zamiennych, bo jeśli ja płacę 950 zł za chłodnicę wody, a nie pasuje do niej tunel od wentylatora i trzeba przerabiać i dawać jakieś podkładki, to chyba jest coś nie tak... Wszystko robione na odpie*dol. Albo przerabiać otwory w tylnej pokrywie wału korbowego, bo śruby nie chcą wejść.
No właśnie, trochę zimno dla traw. U nas w maju na raty napadało 20 litrów więc już tragedii nie ma, no ale strasznie zimno bo ok 10 stopni i nic nie rośnie. No ale niech pada, trawa jeszcze ma czas. Na pomorzu jeszcze z 2 tygodnie postoi
Normalna sprawa. Do wielu marek pewnie będą produkowane części przez jakichś zupełnie innych producentów, ale jakość będzie mizerna w porównaniu z oryginałem. Znów przykład Ursusa. Części dostaniesz każde (prawie), pewnie jest kilku producentów, ale co z tego jak co jeden to gorszy. A dlaczego napisałem prawie każde? Bo mam problem z dorwaniem koła pasowego do 912. Na podwójnym pasku, stożek i klin. Nigdzie tego nie ma, bo mają tylko na stożkach. Jestem pewien, że jeszcze kilka lat i dostępność części do Ursusów też będzie słaba. I dodatkowo taka sytuacja- 5 lat temu kupowałem chłodnicę do 80-tki za 700 zł. Obecnie kosztuje 950 zł
Tylko pytanie czy części z takiego ciągnika będą coś warte, bo jeśli ciągnik z lat 90-tych może być już tylko dawcą, to raczej za dużo dobrego z niego nie da się wyciągnąć. Tak jak z używanymi częściami do Ursusów. Niby jest tego multum, ale połowa nadaje się tylko do huty. Ja miałem problem ze znalezieniem redlic do siewnika pneumatycznego Omega z 98 roku. Po prostu Kutno już tego nie produkuje, a z zapasów nic nie zostało. Tak będzie ze wszystkim, i u zachodnich i u krajowych producentów.
Najprawdopodobniej zbyt nisko osadzone tuleje. Będę wkładał podkładki. Głowica dziś zawieziona do sprawdzenia i wstawienia nowych zaworów. Dopiero okaże się czy nie pękł kanał wodny
W moim silnik chodzi elegancko. Ciśnienie ba bardzo dobre, oleju nie bierze, moc też ma, tylko właśnie mam problemy z tą głowicą, bo raz na rok uszczelkę wydmuchuje, no a teraz tą wodę puściła.
W okolicy mam handlarza co rozbiera 80-tki na części, to raczej od niego wezmę, ale zastanawiam się cały czas nad nową, tyle że to już 5900 zł, a raczej już to nie ta jakość co oryginał
Co Ty chcesz od jakości? Nie można tak mówić. Widocznie tak ma być W moim nie działał już jak był sprowadzony. Może był to celowy zabieg handlarza Ostatnio wskazówkę obrotów szlag trafił, więc chyba będę musiał zainwestować w cały zegar.
No tak, lepiej raz na rok rozkładać cały amortyzator żeby włożyć gumę. 10 lat temu w c-385 robiliśmy kompletnie całą przednią oś. Gumy popękały po dwóch latach. Do dziś nie ma żadnych luzów. Przecież nikt nie gada, że ursus to złom i trzeba go non stop remONtować. To niezawodna maszyna, mało kiedy jest coś do naprawy. Zachodni sprzęt może mu z tyłu d*py stanąć
I żeby nie było. Tyle co robi ten ursus w naszym gospodarstwie, to u niektórych nawet nowy zachodni nie robi. Gdyby działał w nim licznik motogodzin, to bym napisał ile rocznie kręci
W ubiegłym roku robiłem w nim lewą zwrotnicę i wstawiłem nową gumę. Póki co się trzyma, ale nie jest już w najlepszej kondycji. Ja tam się tym nie przejmuję