Skocz do zawartości

timo

Members
  • Postów

    3339
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez timo

  1. Dokładnie (tzn. w zasadzie 751-4, wtedy był myślnik a nie kropka w oznaczeniach), 75.14 to zupełnie inny (nowszy) ciągnik. Pozostaje wierzyć, że to błąd z niewiedzy, a nie chęć wprowadzenia potencjalnych kupujących w błąd, bo cwaniaków nie brakuje.
  2. Mam Canona 7D mk1 na którym pracuję też zawodowo (chociaż coś mu ostatnio zaczyna dolegać i myślę nad zmianą na 7D mk2) i z gripem, czyli na dwóch bateriach, robię spokojnie 4,5 tys zdjęć, a bywa znacznie więcej. Kolega nikoniarz się nie może nadziwić, bo jego D700 czy coś takiego robi na baterii max 1000-1200 klatek. Pojemność baterii jest prawie identyczna, czyli wychodzi, że Nikon żre co najmniej dwa razy więcej prądu. Co do Sony, to odkąd pamiętam ergonomia i intuicyjność menu były TRAGICZNE. Technicznie fajne aparaty, ale znalezienie czegoś w tym menu i jego obsługa to tragedia.
  3. timo

    DT-75 & AgroLift

    Chętnie bym obejrzał filmik z tej roboty.
  4. timo

    AlgoLift & DT-75

    Ciekawy zestaw. "Deta" w uprawie ostatni raz widziałem jako gówniarz, czyli jakieś ćwierć wieku temu
  5. Nie ma co porównywać tych aparatów, bo jeden jest FF, a drugi APS-C. Nie da się powiedzieć, czy się "opłaca" albo który jest "lepszy". Tzn. wiadomo, jednocyfrowe modele to klasa wyżej, niż dwucyfrowe, ale za to 70-tka jest chyba trochę nowsza. Nie chce mi się teraz szukać danych, ale dużo zależy od przetwornika (procesora obrazu), a z tego co pamiętam, to 5D mk2 ma DIGIC IV, a 70D DIGIC V. Ja mam m.in. Canona 7D mk1 i Canona 1200D - są sytuację, kiedy typowo amatorski 1200 pod pewnymi względami jest lepszy od 7-ki, właśnie ze względu na nowszy procesor. Kolejna kwestia to matryca, ale to trzeba by się zapoznać z wynikami testów laboratoryjnych, bo np. nowsze matryce niższej klasy mają mniejsze szumy przy wysokich ISO, ale za to gorzej wypadają pod innymi względami. Nie wiem, co rozumiesz przez "prostszy" AF, ale w większości sytuacji mniejsza liczba punktów autofocusa nie będzie odczuwalna, za to poprawi szybkość. Nie bez powodu w niektórych lustrzankach można w szybkich trybach seryjnych ograniczyć liczbę pól AF. Generalnie to jest temat na parę godzin, a nie na jednego posta.
  6. timo

    Renault 103-54

    Czytałem, ale nie wynikało z nich dokładnie, jak jest w którym modelu/roczniku. Widziałem xxx.34 na suchych hamulcach. Chyba, że ktoś przełożył przód maski, bo na nim jest oznaczenie modelu, a aż tak dokładnie tego ciągnika nie oglądałem. Ale fakt, przy mokrych hamulcach jest możliwość pomieszania cieczy roboczych w razie nieszczelności układu. Mamy nalany od wielu lat w 3 ciągnikach, zgodnie z zaleceniami producenta. Jak na razie przekonałem się jedynie, że jest ok.
  7. Godzinny owszem, ale po przeliczeniu na kilometr linii pewnie wychodzi najtaniej.
  8. timo

    Renault 103-54

    Może i w Aresie jest. W serii xxx.54 wątpię, one się od xxx.14 i xxx.34 różnią kosmetycznie. Natomiast kompletnie nie rozumiem, jak niby ten płyn miałby się przedostać do skrzyni, skoro nie ma z nią żadnego punktu wspólnego. Owszem, przewody od pompy hamulcowej na kawałku idą nad skrzynią, ale to musiałby być mega wyciek z układu hamulcowego połączony z olbrzymią nieszczelnością skrzyni, żeby mogło się tam dostać jakieś parę kropel. Moim zdaniem nierealne, a ta teoria to jakaś bzdura.
  9. timo

    Renault 103-54

    Do hamulców DOT. Chyba, że były jakieś inne wersje, ale wątpię. Cały układ jest tego typu, jak w osobówkach.
  10. timo

    Renault 103-54

    Było kilka rodzajów wskaźników/kontrolek. Wrzuć fotkę, jaki jest u Ciebie. Oleje postaram się znaleźć, aczkolwiek to jest prosta konstrukcja i nie ma wielkich wymagań. Do silnika Turdus, do skrzyni i hydrauliki Agrol U i hula
  11. timo

    Renault 103-54

    To chyba nie mam, musiałbym ojca zapytać, ale nie kojarzę, żeby była. Ale ten ciągnik jest tak prosty, że nie ma czego szukać w instrukcji Generalnie są bezawaryjne, tym bardziej biorąc pod uwagę ich wiek. Z naprawami to jak w każdym ciągniku - są awarie mniej i bardziej kosztowne. Tu nie ma żadnych powershiftów i innych wynalazków ani zaawansowanej elektroniki, więc odpadają te najdroższe w naprawie elementy. Ze spalaniem i widocznością się zgodzę, ale że zwinna to jedynie 4-cylindrowe modele, bo 6-tki potrzebują sporo miejsca do manewrów. Pod tym względem wypadają nawet nieco gorzej od konkurencji, bo przez to, że mają stosunkowo duże przednie koła i ramę obok silnika, to kąt skrętu kół jest mniejszy. Z drugiej strony duże koła to największa ich zaleta na mokrym. Większe modele mają prawie równo 3 metry, 4-cylindrowe jakieś 10 cm mniej.
  12. timo

    Renault 103-54

    Popracuj trochę z białą, szczególnie w te upały, to zaraz poczujesz różnicę. Jest naprawdę bardzo duża, te zielone znacznie obniżają temperaturę w kabinie. Z Granita w tym sezonie chyba 140 zł kosztowała zielona. Masz na myśli instrukcję obsługi czy napraw?
  13. Nie wiem, gdzie ten "niepozorny" teren, bo tutaj już na pierwszy rzut oka po rodzaju trawy widać, że jest mokro. A torf ma to do siebie, że jak jest bardzo sucho, to tez jest miękko - w czasie suszy robi się z niego coś w rodzaju sypkiego granulatu. Jazda po nim przypomina chodzenie po pokruszonym na pojedyncze kulki styropianie - nic się do siebie nie trzyma i nośność gruntu jest tragiczna. Na takim gruncie najlepiej, jeśli ziemia jest lekko wilgotna - na tyle, żeby z torfu nie robiła się maź, ale żeby był spoisty.
  14. Płaskie szyby dorabia mnóstwo firm, jest w czym wybierać, a że konkurencja spora, to i ceny rozsądne. Wystarczy użyć googla. Gorzej z giętymi
  15. timo

    Renault 103-54

    Bardzo tanio za szybę. U nas, nie pamiętam dokładnie, coś koło 120-140. Chyba, że kupowałeś białą.
  16. Cudów nie ma. Odpinamy maszynę w temperaturze - powiedzmy - 10 stopni Celsjusza. Tę samą maszynę chcemy zapiąć przy 30 stopniach. Te 20 stopni różnicy powoduje, że olej w obwodach maszyny zwiększa objętość i wtyczki nie da się wpiąć w gniazdo. Niby co te "magiczne" wtyczki robią z "nadmiarem" oleju?
  17. timo

    Kosiarka

    Mnie tylko zastanawia, w jaki sposób da się położyć w miarę przyzwoicie wyglądającą spoinę pachwinową w ogóle jej nie wtapiając w jeden z łączonych elementów. To jest sztuka, która się nawet najlepszym spawaczom nie śniła
  18. Dokładnie, przyczepa jest bardzo niestabilna na boki. Dopiero w granicach swojej maksymalnej legalnej ładowności siada na odbojach i robi się sztywniejsza. Przez to moim zdaniem nie nadaje się do bel.
  19. Wielton już od dość dawna węszy za podróbkami swoich towarów. Za umieszczanie ich loga na produktach innego pochodzenia wytaczają procesy i dostają spore odszkodowania (zresztą bardzo słusznie) od cudaków, którzy lepią jakieś klamoty w stodole i naklejają/malują na nich nazwę Wielton.
  20. timo

    Bela sianokiszonki

    Jeśli to faktycznie jakiś zwierzak, to najszybciej w identyfikacji delikwenta pomoże Ci myśliwy. Ale kumaty i obeznany w temacie, a nie taki, co na polowanie jedzie tylko flaszkę z kolegami obalić i pokazać się w doborowym towarzystwie "wyższych sfer". A najlepiej to załóż fotopułapkę i będziesz wiedział na 100%.
  21. timo

    Cielak

    Takie pytania to raczej do weterynarza niż na forum, na zdjęciu to może być milion rzeczy. Tak jak koledzy piszą - weterynarz powinien pobrać próbkę i sprawdzić, co to za cholerstwo. Jak Tobie coś takiego wyrośnie na ręce albo na twarzy to pójdziesz do lekarza, czy też się będziesz po forach pytał?
  22. Wychodzi na to, że ponad 20-letnia Sipma lepsza, bo przez cały jej okres eksploatacji główny łańcuch nie pękł ani razu, a były czasy, że robiła ponad 1500 szt. rocznie, więc w sumie ma pewnie sporo ponad 15 tys.
  23. Hazeta raczej nikt na własny użytek nie kupi ze względu na cenę. Idąc w te kwoty wolałbym chyba Gedore. Coval wytrzymałe? Chyba sobie jaja robisz. Albo odkręcasz jakieś śrubki przy rowerze. Ewentualnie masz sprzęt z samego początku produkcji - wtedy puścili jakąś serię dość porządnych narzędzi, chyba żeby ludzi zachęcić, ale to był moment, a zaraz później jakość poleciała w okolice taniej chińszczyzny. Zdecydowanie nie jest. Mniej więcej na poziomie Yato. Proxxon daje 25 lat, a nie dożywotnią. Największy problem Covala (od początku - nawet wtedy, kiedy na start mieli dość dobre jakościowo klucze) to niedokładność wymiarowa. Klucze, przede wszystkim płaskie, są za luźne na łebkach śrub i je objeżdżają, zamiast odkręcać. Proxxon jest dużo lepiej dopasowany, jak na łbie śruby jest znaczna korozja, to trzeba użyć szczotki drucianej, żeby założyć klucz. Może ze dwa razy mi się zdarzyło objechać śrubę kluczem z Proxxona, ale to były tzw. beznadziejne przypadki.
  24. A płacisz podatki i składkę KRUS? Bo ja płacę i to nie tylko jego sprawa, ale i moja, bo to z moich składek i podatków będą mu rentę płacić, jak się przez własną głupotę okaleczy. Moim zdaniem za wypadki zaistniałe podczas pracy maszynami bez obowiązkowych osłon powinno być odbierane prawo do jakichkolwiek świadczeń. Wtedy będzie można powiedzieć, że to "jego sprawa". Ewentualnie można żałować najbliższych, którzy będą mu pampersy zmieniać, jak zostanie warzywem na własne życzenie. Niektórzy od 30 lat codziennie jeżdżą po kielichu. Też uważasz, że to nieszkodliwe? Poczekaj, aż Ci zabiją kogoś z rodziny. Kiedyś bratu się urwał nóż razem z imakiem, to w oponę wbił się tak, że rękami trudno było wyrwać. W GÓRĘ opony o średnicy 175 cm, czyi w małym ciągniku poszedłby nad błotnikiem w okno. Mało w życiu widziałeś. W rotacyjnej może o to trudniej, ale w dyskowej, gdzie dyski kręcą się w różne strony i np. dwa sąsiednie wyrzucają do przodu, nóż urwany z jednego potrafi się odbić od drugiego i polecieć w dowolnym kierunku. Śmieszą mnie "argumenty" typu "tyle lat się nic nie stało". Wszyscy ludzie, którzy giną w wypadkach, też wcześniej "przez tyle lat" mieli szczęście, że nic im się nie stało. A mało kosisz chyba Ty, skoro takie herezje głosisz. Kładziemy rocznie kilkadziesiąt hektarów razy dwa albo trzy pokosy i nie wyobrażam sobie koszenia bez osłon. No ale to pewnie "mało"... W filmie "Sami swoi" jest takie słynne zdanie: "Sądy sądami, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie". Wsiowi mechanicy mają podobną kwestię: "Inżynier inżynierem, ale ja wiem lepiej, jak to ma być w tej maszynie". Owszem, jest obraźliwe, ale słusznie obraźliwe. Niestety, przez lata właśnie "polaczki" sobie na to zapracowali: wszechobecne dziadostwo, prowizorki i przeświadczenie o własnej zajebistości.
  25. Dopóki się nie stanie nic złego, to ludzie niezbyt sobie zdają sprawę, od jakiego drobiazgu może się zacząć niezły rozpiździel, jeśli chodzi o ogień. W OSP jestem dopiero 2 lata, ale przez ten czas miałem okazję widzieć prawie 10 ha (w tym jakieś 7 ścierniska, reszta zboża na pniu) spalone od bezmyślnie rzuconego peta, ponad 5 ha zboża od tego, że operator zignorował grzejące się łożysko targańca w kombajnie (sam przyznał, że grzało mu się od dobrej godziny, ale chciał skończyć robotę), parę przypadków pożarów od iskier z tłumików (dwa są w mojej galerii). Widziałem też spalone pół gospodarstwa, bo został zostawiony bez nadzoru akumulator pod prostownikiem na noc. Ostatnio gasiliśmy stodołę (w środku Bizon Z-050 i trochę innych maszyn), która zapaliła się od rupieciarni na tyłach budynku (stare opony, jakieś deski, bańki po olejach, może i szkło było, które stworzyło soczewkę?) - na szczęście skończyło się na okopconej ścianie i lekko nadpalonej więźbie dachowej. Na szczęście ktoś szybko zauważył, a miejscowa OSP równie szybko zareagowała - nawet blacha na dachu nie zdążyła się pofalować). Pożarów w wyniku wypalania traw nawet nie zliczę (paliły się zboża, stogi, maszyny...). Dopóki się na to wszystko nie spojrzy z tej drugiej strony, to niestety czasem człowiek nie myśli przewidująco w tej kwestii.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v