Akumulatorowy klucz udarowy DeWalt widziałem kilka razy w akcji na okolicznym szrocie i byłem nieźle zaskoczony, z jaką łatwością sobie radził ze śrubami pozornie nie do ruszenia. Mam elektryczny klucz udarowy na 230V i nie robi tego, co ten akumulatorowy DeWalt.
Plus dla Ciebie za demontaż felg do renowacji, bo jak widzę u ludzi malowanie felg z założonymi oponami, to mnie krew zalewa na takie dziadostwo... A co do Śnieżki, to się zgadzam - bardzo szybko płowieje, tym bardziej jaskrawe kolory, bo np. czarny mat jest trwały. Przy takiej skali remontu trzeba już było dołożyć parę złotych i położyć akryl albo chociaż chlorokauczuk. Aczkolwiek generalnie trochę mnie dziwi sens tak poważnych, czasochłonnych i kosztownych prac w maszynie wartej max 600 zł.
OSP Gorzów Śląski - z tego samego może być tylko, jeśli jesteś z opolskiego.
Owszem, przekazanie. Sam jestem w OSP, tylko innej, więc wiem, czego dopilnować w papierach Jest napisane, że podpalenie przez osoby nieznane, a nie wypalanie.
Owszem, kwit ze straży jest.
A widziałeś kiedyś normalnego w Agencji?
Na szczęście zielone już odbiło, a w poniedziałek deszcz i zaplanowane włókowanie, więc może nie będzie zbytnio widać.
Nie do końca tak jest. Teoretycznie mogę sam wypalić i zgłosić, dopóki mi nie udowodnią, że to ja, to jestem czysty. Ale ARiMR wie lepiej i musisz udowadniać, że nie jesteś wielbłądem.
Mnie się raczej nie uda, bo nie mam takiej potrzeby Ale nadal nie rozumiem, dlaczego traktować w kategoriach "udawania się" i "sukcesu" zupełnie normalną i rutynową sprawę. Czy zakup bułek w sklepie to też "sukces", którym trzeba się chwalić, jak się "uda"?
Owszem, nie może jej zarejestrować, bo będzie to przyczepa typu SAM (rama własnej konstrukcji). Ale jeśli ma przyczepę już zarejestrowaną i dokona jej przeróbki (formalnie "zmian konstrukcyjnych"), to nie będzie jej rejestrował (od nowa), tylko pojedzie do rzeczoznawcy, który wystawi opinię, a następnie na badanie techniczne po zmianach konstrukcyjnych. I tyle w temacie.
Dokładnie, mamy takie i praktycznie od tego czasu ciągnik nie był utopiony, chociaż bieżnika na nich za wiele nie ma. Ale też fakt, że nie pracuje w ogóle w uprawie, jedynie jako pomocniczy koło podwórka, czasem z przyczepą i TUR-em przy zwożeniu bel - z przodu są balonowe koła i mokre łąki mu niestraszne.
Za tyle to i ja bym brał, chociaż takie maleństwo mi niepotrzebne, ale byłyby papiery do przyczepy na bele (oczywiście mam na myśli zgodną z przepisami przeróbkę tej).