Jak się okaże, że jest za słaba, to może być za późno na wyciąganie wniosków - pół biedy, jeśli rozwalisz jakiś plastik albo szybę, gorzej, jak ktoś oberwie zerwaną liną. Ja wychodzę z założenia, że lepiej za gruba, niż za cienka.
Zgłoś się do "mafii dębowej" spod Wołczyna Usuwają bez śladu, tylko nie wiadomo, co się przy okazji "przypadkiem" spali
Jak ktoś nie kojarzy z TV, to tu jest parę artykułów: http://www.nto.pl/tag/afera-debowa-wolczyn.html
A betonowałeś kupionym z betoniarni betonem czy robionym w betoniarce? Beton z betoniarni powinien jednak być w miarę zgodny z normami i wtedy nic się nie powinno dziać. W domowych warunkach łatwo nie zachować proporcji czy reżimu technologicznego i wtedy faktycznie może być problem.
Sam wyważyć? Masz w domu wyważarkę? Raczej wątpię... Znajomy ma? Też wątpię... 800 to dużo, 200-300 jeszcze by uszło bez wyważania, ale nie 800. Sprzęt się od tego szybko rozpadnie... I pół biedy, jak tylko sprzęt, gorzej, jak kiedyś się rozsypie tak, że komuś zrobi krzywdę.
Te magnesy, co są dostępne na allegro, się nie sprawdzają. Na maszynach rolniczych są za duże drgania i albo "zjeżdżają" po pionowej powierzchni, albo się odrywają. Szkoda ryzykować kamery. Lepiej kupić porządną przyssawkę (te za 30-40 zł dają radę, ale lepiej wydać 100-150 na GoPro Suction Cup - nie do oderwania).
Normalny beton towarowy (konstrukcyjny) spokojnie można wylewać w temperaturze od -5 wzwyż. Dodatki pozwalają zejść sporo niżej, ale im niżej, tym drożej (w Polsce, według mojej wiedzy, prowadzono betonowanie z dodatkami do -15 na jednym z wiaduktów autostradowych i był to dość rzadki przypadek).
Ok, powiedzmy, że mniejszy opór toczenia większych kół równoważy większe opory mechaniczne przedniego napędu.
Nadal uważam, że C-360 z tą kosiarką będzie się męczyć, a operatora będzie szlag trafiał.
A czym jest napędzany przedni napęd? Bo chyba tym samym silnikiem, co tylny i WOM. Więc żeby napędzić przedni napęd musi być na niego przekazana część mocy. Jak idzie tam, to nie idzie na WOM.
Nawet jak nie jest włączony, to ma większe opory toczenia, niż przód bez napędu.
Właśnie, 50 KM. C-360 ma 52 KM, ale:
- po pierwsze: na silniku, a nie na WOM (moc stała na WOM wynosi około 80-85% mocy silnika - mierzona NA POSTOJU, a więc bez strat na jazdę)
- po drugie: silnik musi dać moc i na WOM, i na jazdę
- po trzecie: to dane dla NOWEGO silnika, a nie kilkudziesięcioletniego.
1) Perkins ma dużo lepszą charakterystykę
2) Markowe maszyny maja mniejsze zapotrzebowanie na moc
Jak wyżej - charakterystyka Perkinsa
To jednak sporo mocniejszy ciągnik
1) Ale jednak trochę waży
2) Ma wysoko środek ciężkości, więc w wąskim ciągniku, jakim jest C-360, może bujać też na boki
1) Waży na pewno więcej - markowe maszyny są z lepszych materiałów (mocniejszy materiał = mniejsze przekroje i grubości = mniejsza masa)
2) Jak wyżej - środek ciężkości wysoko, bujanie na boki
Będzie ciężko moim zdaniem. Kosiarka zapewne 2 m? Przy Sipmie 2,4 m C-360 ledwo jedzie, w dużej trawie bardzo wolno. Ta jest słabsza o moc, którą przekazuje na przedni napęd, więc problem będzie tym większy.
Jeśli dobrze widzę, że to D-83, to nie jest to dobry wybór na przyczepę od bel. Przez bliźniaki ma wąsko resory i do tego miękkie, co powoduje, że bardzo się buja na boki na dziurach i bele nie leżą stabilnie. Praktycznie każda zachodnia na pojedynczych kołach jest dużo stabilniejsza.
Hamulce hydrauliczne są dużo skuteczniejsze, siłowniki mniejsze, nie trzeba czekać na nabicie powietrza... Argument, że "olej kosztuje" jest dla mnie bzdurny - jest pobierany z ciągnika tak, jak do hydrauliki zewnętrznej. I tak jest w układzie. Wycieki w układzie hamulcowym? Gratuluje... Jedyny koszt oleju to napełnienie instalacji zrobionej od zera (jakbyś się koniecznie uparł uzupełnić w ciągniku to, co wpompuje w przyczepę), ale to są śladowe ilości (małe przekroje przewodów i mały siłownik).
U nas dołki, gdzie prawie w każdym roku jest problem wjechać ciągnikiem zostały jedynymi kawałkami, gdzie trawa w miarę normalnie rośnie... Co roku zmora, w tym roku uratowały d*pę.
Zdecydowana większość nie ma, praktycznie mają tylko te, co szły na rynek niemiecki. Prawie cała reszta Europy ma w sprzęcie rolniczym hamulce hydrauliczne.
Wystarczy kupić za 40 zł procesorowy prostownik z funkcją podtrzymywania akumulatora i całą zimę trzymać podpięty. Akumulatory wytrzymują kilka sezonów dłużej, zawsze są w 100% doładowane, nie ma problemów z rozruchem itd.