Środki z KPO zgodnie z wolą niemiec nie mogą iść na uzbrojenie czy amunicję, aby broń Boże Polska nie rozbudowała produkcji militarnej. Dlatego się to tak mazgai, bo jeden rząd nie miał ekstra kasy, a drugi słucha się wytycznych z Berlina. Może prędzej jakaś prywatna firma, jak jej nie udupią, coś tam zacznie działać, niż państwowe. Takie są realia, po to Tusk został namiestnikiem.
Skoro jest zbyt na tę amunicję, to powinien to być złoty biznes, ale niemcy ciągle pilnują, żeby u nas energia nie była tańsza. I tak w koło Macieju.
Defilady dobra rzecz - ale nie w nadmiarze. Taka raz do roku jest dla mnie OK, naród może zobaczyć, że wojsko istnieje, że ma jakiś sprzęt, że jest całkiem nieźle wyszkolone - w końcu na takiej defiladzie też trzeba zorganizować dowóz, odwóz, wyżywienie, zgrać pododdziały. Laik cieszy oko ładną farbą, reszta docenia, że to wszystko zagrało.