Przy kładzeniu przewodów musieli mieć zgodę właściciela działki (właściciela, nie użytkownika, jesli to dzierżawa). Przepisy są takie, że przewód ma być zakopany na właściwej głębokości, napewno nie 0,5 m, i to niezależnie od tego, czy idzie przez pole, przez las czy nieużytek. Nad kablem nie widac taśmy pilotującej. Podejrzewam, że firma, która kładła ten kabel, ma sporo na sumieniu. Co do wejścia na działkę - istnieje służebność przesyłu i podpisując zgodę na budowe, jednocześnie wyraża się zgodę na wejście w celu konserwacji czy usuwania uszkodzeń. Co do odszkodowac - w zależności od tego, jaka to firma, różnie to wygląda, ale domagac się odszkodowania od właściciela pola można tylko, jaklinia biegnie zgodnie z planem i jest wykonana zgodnie z wymaganiami prawa budowlanego, a nie jak zakopano kabel na 30cm głębokości i ktoś go pociął głęboszem, a niestety, to się zdarza coraz częściej. Zapytajcie kolegi @daron64 jak to wygląda w praktyce.