szacuje się, że aktywnych gospodarstw w kraju jest około 100-130 tys, co nie oznacza, że pracuje w nich tyle ludzi, często są to gospodarstwa wielozawodowe, gdzie na przykłąd w rolnictwie pracuje jedna osoba, a współmałzonek na etacie, albo oboje na etacie i gospodarstwo jako działalność dodatkowa
z tych 600 tysięcy rolników ponad połowa wypadnie z KRUS trwale, do tego ich współmałżonkowie i często dorosłe dzieci, które są wciągnięte pod ubezpieczenie, a na przykłąd pracują za granicą czy na czarno
cały ten ruch ma służyć tylko jednemu - aby rolnicy przciśnięci wizją wysokich skłądek na ZUS, sprzedali za bezcen ziemię i zlikwidowali gospodarstwa
tak postępowali prusacy w 19 wieku, a teraz do tego się przymierza niemiecki namiestnik
a gdzie jakiś system wsparcia dla rolnictwa ? czy tylko z każdej strony kop w d*pę ?