PKS zbankrutował z takiego samego powodu, jak problemy PKP, aby utrzymac powszecną publiczną komunikację, państwo powinno doniej trochę dokąłdać, tymczasem geniusze pokroju Balcerowicza rzucili wszytsko na głęboką wodę i "radźcie robie sami". Wysokie bezrobocie plus likwidacja przedsiębiorstw spowodowały, że spadło zapotrzebowanie na transport, PKS miał coraz większe długi, w końcu po kolei upadały. W to miejsce wchodziły prywatne spółkiz autobusikami, na poczatku jężdżące po dumpingwych cenach, aby wyciąć konkutrencję z PKS, potem wyrównały ceny i zlikwidowały większość kursów. A to spowodowało, że ludzie jeszcze bardziej przesiadali się do aut. Bo aby dojechać do pracy, trzeba mieć gwarancję, że ten bus rano przyjedzie a po południu wróci - czego żaden prywatny przewoźnik nie daje. Po drugie - trzeba przyjechać na prykład na tyle przed pracą, by z tego dworca dostać się na miejsce pracy, a potem po pracy na dworzec. Ludzie pracują też naprzykłąd na drugą zmianę czy od 9:00 do 17:00, czego prywaciarze nie chcą do łepetyny jakoś zakonotować. Pracują też w soboty, niedziele czy święta. A prywatnymi firmami rządzi tylko maksymalizacja zysku, czyli wybierają sobie kilka kursów które moga obstawić za pomocą 1-2 busików, rozkład taki, aby busik zdążył trasę zrobić i wrócić przed następnym kursem. W ten sposób większość pracujących lub uczących się osób zmuszona jest korzystać z własnych środków transportu, bo na te publiczne nie ma co liczyć, zostaniesz w pracy godzinę - i co ? ALbo do pracy w sobotę czy w święto. To powodyje, że miasta się zatykają, brak parkingów. A urzędy publiczne lokuje się w centrach miast, tam, gdzie nie ma parkingów i dodatkowo tworzy się strefy czystego transportu, w dodatku - każdy urząd w innej lokalizacji. Tak, jakby nie można było skomasowac na przykłąd urzędu miasta, skarbowego itp w jednym budynku.
Z podobnyc przyczyn problemy miało PKP. Bez uwarunkowań ustawowych, na przykład, że rozkład jazdy robionyjest według potrzeb obywateli w konsultacjach społecznych i zatwierdzany przez starostę czy urząd wojewódzki, a jakiekolwiek jego zmiany - też, niestety, nadal będzie wolna amerykanka na tym rynku. Wolna ręka rynku niestety nie działa w tym przypadku. Komunikacja zbiorowa to mniej emisji CO2 itp. ale jakoś ci na górze nie chcą tego dostrzec, bo prywatne samochody generują większe wpływy z akcyc, podatków i innyc danin. Gdyby zbiorkom działał prawidłowo, ybyłoby nam w kraju około 30% samochodów osobowych, a wraz z tym powstałaby ogromna luka w budżecie.