Ten, co idzie po środek - konkretny, do sklepu - wie, jak ma go stosować, po co i kiedy. Ci, co kombinują - kupują środki przemycane zza wschodniej granicy. I uwierz mi - najczęściej są to osoby ze szkoleniami atestami itp.
Te całe pseudoszkolenia owszem - są potrzebne, pocztakującym. Trochę teorii, trochę BHP, natomiast później to tylko robienie kasy.
To "uszczelnianie" nic nie da, co najwyżej będzie trochę afer z kupowaniem na lewe zaświadczenia albo na podstawione osoby. I tyle. Jak ktoś zechce kupić - i tak kupi.
To wszystko ma tylko jeden cel - rolnik nie jest wyborcą obecnej koalicji, więc trzeba mu uprzykrzyć życie - zabrać trochę dopłat, niech buli za umowy dzierżawy, niech zbiera fakturki, bo inaczej nie dostanie nawet grosza, niech nie sprzedaje na ryneczku tylko pośrednikowi
Od 2027 roku państwo ma po prostu wypłacać mniej pieniędzy rolnikom. Nie kupisz na siebie środków - nie będzie kosztów. SPrzedasz zboże dla gołębiarzy - nie będzie faktur. Małych się w ten sposób odsieje w rok, góra dwa. Tych większych - 3-4 lata, jak wejdą obowiązkowe umowy dzierżawy u notariusza, za każdą trzeba beknąć 300-500zł.