Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7852
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. @Agrest Masz w tym roku gringo, bo w ubiegłym sezonie chyba miałeś? Wstało Ci już? Byłem dziś na polu dwa kamienie odkopać, wywieźć no i coś tam te nędzne zboże ruszyło. Oczywiście gdzie była po zimie słaba obsada, to i nic się nie zmieniło - łyso, )z litości do samego siebie zdjęć z tych kawałków nie wrzucę). Gdzie było w miarę, to coś tam się zboże zbiera. Jak patrzyłem, to większość roślin dopiero do skracania się kwalifikuje, gdzie przed majówka już niektóre miały pierwsze kolanko nad węzlem krzewienia. Bardzo powoli wszystko idzie. Mam nadzieję, że jak przyjdzie ciepło, to wszystko wystartuje. Po weekendzie ma być pogoda, to planuje pojechać mocznik/siarczan/odżywki/regulacja. Jak myślicie, szarpnąć się jeszcze na N3, czy szkoda chajsu? Narazie dostalo początkiem marca ~250kg saletry (za szybko podane, bo przyszło potem zimno, także nie mam pojęcia ile z tej dawki się zmarnowalo), w połowie kwietnia ~170-180kg saletry i raz dolistnie mocznik/siarczan/odżywki. Bije się cały czas z myślami, czy inwestować w nie, czy nie generować kosztów.
  2. A jak Ci idzie dluzsze spawanie 4ka, grubego materiału? Bo tu niedawno pisałem, że mi gdzieś na 3elektrodzie wywalało zabezpieczenie. Co do potencjometru, to u mnie chodzi, ale precyzyjny to on nie jest, mały ruch - duża skok amperazu.
  3. U mnie to już strasznie zaawansowane. Już myślałem żeby do lekarza iść z tym
  4. A skądże. Wszystko posiane, siewnik stoi pusty, przykryty, a mam inną robotę, także ta kwestia pewnie poczeka. Tzn byłem na polu i po liczeniu rządków wychodzi, że dwa lejki mi nie sialy. Nie wiem czy widziałeś post o tym, bo ktoś mi na niego odpowiedział, ale skleroza mnie zabija i nie pamiętam, kto to był. Także jeśli piszesz w nawiązaniu do tego wlasnie, to cały ten akapit pomiń
  5. Toć wiem, że bez udaru..założyłem te, bo wiercilem dziurę pod puszczenie kabli z jednego do drugiego pomieszczenia, a to akurat najgrubsze z dłuższych wierteł, jakie mam, więc mniej zabawy z powiększeniem otworu Może nie jak wściekła, ale szła.
  6. Wiem o co Ci chodziło mi chodziło teraz o to, że nie dziwi mnie i nie zastanawiam się dlaczego w lokalnych składach nie ma tego nawozu, bo to jasne, że nie ma popytu na niego.
  7. A czy ja napisałem, że to skomplikowane? Opisałem tylko jak u mnie sytuacja z dostępnością wyglada
  8. U nas w lokalnych składach w promieniu 30paru km nigdzie nie ma kizerytu. Musze albo w agroloku, albo w wia-lanie zamawiać.
  9. Kilka miesięcy temu dowiadywałem się u takiego chłopaka, co mi tirem czasem żwir przywozi ile wziąłby za kilka kursow 20km, bo była właśnie opcja na przywiezienie trochę ziemi, to powiedział, że koło 3stowek za kurs
  10. Oooo i tym optymistycznym akcentem myślę, że możemy nasza wymianę zdań zakończyć 🤜🤛
  11. @bezbarwny Słuchaj, krowiarz nie musi się zameldować w oborze na konkretną (co do minuty) godzinę i siedzieć w niej do konkretnej (co do minuty) godziny, może sobie pozwolić że jak jednego dnia doj**ie sobie z robota i jest zmęczony, to następnego wstanie pół godziny później i w oborze będzie też pół godziny później, imprezę może teoretycznie sobie zrobić w jakikolwiek dzień tygodnia, bo wie że nikt mu złego słowa nie powie, jak przyjdzie na kacu do obory. Dla krowiarza nikt nie mówi co i jak ma zrobić i potem nie opierdala go, że zrobił coś inaczej niż jakiś debil, który nie ma o niczym pojęcia, ale jest na wyższym stanowisku, sobie zażyczył. No tak - piątek, piateczek, piatunio. Bo przecież absolutnie wszystkie etaty jakie są na rynku pracy, to poniedzialek - piątek 8-16. W tym kraju przecież nikt nie pracuje na 3 zmiany, nikt nie rypie tygodniami nocek, nikt nie za***rdala w niedziele i święta, nikt nie robi na 12stki, albo jak jest jakaś robota do zrobienia, to do oporu i od rana do nocy w upale, deszczu i czym tam jeszcze pogoda uraczy. Każdy siedzi tylko w klimatyzowanym biurze i papierki przewraca, a rolnicy są najbiedniejsza i najbardziej pokrzywdzona grupa zawodowa w tym kraju z najgorsza do wykonywania praca.. Jeszcze raz - ja nie bronie trzymania tych krow - jak autor się z tym meczy, to jestem jak najbardziej za ich likwidacja. Ale to trzeba sobie na spokojnie przemyślec, co by się chciało robić, co jest w jakiejś sensownej odległości od gospodarki do roboty. Sprzedać krowy jest łatwo, ale żeby sobie potem nie pluc w brodę, że się wpadło z deszczu pod rynnę. Z tym, że z niewolnika itd, to żadna Ameryka, ale naiwnością byłoby zakładanie, że od razu znajdziemy super robotę, w której będziemy się odnajdywać i która będzie nam dawała satysfakcję. Podejrzewam, że po rzuceniu kilku takich L4 znalazłby się jakiś skuteczny sposób żeby się takiego pracownika pozbyć.
  12. Znajomy, czy raczej jego rodzina, bo wszystko jest jeszcze na seniora, ma 100ha + praca taka jak moja. Obrabia wszystko we 2 z ojcem. Z tego co widzę po maszynach i co on opowiada czasem żyje im się dość dobrze. Napewno nieporównywalnie lepiej niż np nam, jak mieliśmy po parędziesiąt sztuk bydła i ponad setkę świń i cała rodziną przy tym zapieprzala.
  13. Czy pójdzie do krów o 5.50, czy o 6.10 - coś się wielkiego stanie? A jak zrobi tak kilka razy, bo zaspal, bo miał gości, bo był na d*pach, bo mu się nie chce - coś się stanie wielkiego? Tak znacząco spadnie mu wydajność? Wszystkie naraz zapalenia dostaną? A niech tak zacznie do pracy się spóźniać po 20minut. Jak pójdzie wczorajszy rano doić, coś się stanie? Jak po południu wypije piwo i pójdzie doić, coś się stanie? Nie mówie że y lekceważyć BHP i chodzić najebanemu. A jak pójdzie do roboty i będzie od niego czuć alkohol? Zwolnienia może w szeroko rozumianej budżetówce przejdą, ale u prywaciarza jak zaczniesz nadużywać, to nie sądzę żeby pobłażliwie na to patrzył. Żeby nie było - ja tu nie bronie gospodarki w starciu z etatem. Pisałem, że samemu byłoby mi ciężko wrócić do bydła. Ale jednak robiąc u siebie sam sobie organizujesz pracę, sam ustalasz swój grafik, masz generalnie większą swobodę w działaniu. A to, że jesteś ogólnie uwiązany? No cóż, taka.specyfika branzy. Tak przynajmniej na podstawie własnych doświadczeń stwierdzam.
  14. Napis coś więcej
  15. Myślę, że nie gdzieś, tylko zanim się zdecyduje na taki krok, to trzeba dobrze pomyśleć, co by się chciało w życiu robić. Jak się zlikwiduje hodowle, to nie tak łatwo do niej wrocic. Tylko wybór moze być trudny, jeśli zna się tylko pracę na roli. Ale tak jak już wcześniej ludzie pisali, żeby się nie okazało, że zamienił stryjek. Nie każdy etat jest taki różowy. Ja w sumie pracowałem tylko w dwóch miejscach. Oba spoko, poza zarobkami w pierwszym. Zawsze tez lubiłem robić przy zwierzętach. Ale jak przestałem, to teraz bardzo ciężko byłoby mi się zdecydować na powrót do tego. Jednak brak tego ciągłego uwiązania jest nie do przecenienia. Z drugiej strony jak ktoś robił tylko na roli, to może mu być ciężko przywyknąć, że musi gdzieś być na konkretną godzinę, że musi robi to, co ktoś mu każe itd. Człowiek już nie jest sobie żeglarzem, sterem itd.
  16. Poważnie, jesteś zdziwiony, że po 3dniach nie widać efektu?
  17. daron64

    Owies jak uprawiać?

    Jeden dzień opadów i woda stoi w każdym dołku. Ale w sumie do rze, bo jeszcze tak do końca tygodnia pokazują chłodniej, a później niby ciepło ma się wziąć w końcu, to powinno wszystko ładnie ruszyć. Zielsko już zaczęło. A pamiętacie ten wątek o moich cudownych mijakach? Byłem na polu, to wychodzi, że dwa lejki mi nie siały. W kilku miejscach, gdzie są przerwy, liczyłem rzadki i wychodzi 19, a siewnik ma 21. Trzeba będzie patrzeć, co tam się działo.
  18. Będą. Miejscami wyszła za duża różnica. Przeróbka na 13, czy na 15 - jeden grzyb. Jakoś trzeba rozegrać te dodatkowe centymetry
  19. Pany rada potrzebna. Przedłużał ktoś lance w opryskiwaczu? Mam 12m, a siewnik 2.5m, wiec ścieżki wychodzą 12.5m. Byłem na polu pomierzyć o miejscami jest w punkt, ale miejscami braknie cm, no i muszę przedłużyć. Dokładając po dyszy na stronę dochodzi metr. Nie wiem tylko jak to sensownie rozwiązac. Pół metra od krawędzi, to w pizdu będzie wystawać. Jakiś zawias zrobić i składać? Ktoś przerabiał ten temat i coś by podpowiedział, jak to najsensowniej zrobić?
  20. Wszyscy chwalą Taurusy. Na necie akurat ciut poniżej 2.5
  21. Za 2.5k, to co najwyżej chyba najtańsze chinczyki w tym rozmiarze
  22. Kiedyś pytałem o oprawy do światła do warsztatu. No i wtedy za szybko kupiłem oprawy na żarówki 60w, bo plan był taki, że dam do każdego po dwie takie tam gdzie nic nie robię, a w pomieszczeniach gdzie coś robię też po dwie takie ogólne + coś mocniejszego, jakbym coś tam robił. W międzyczasie kupiłem dwie oprawy pod świetlówki ledowe 2x14.5w, które docelowo mają doświetlać stół w warsztacie To jakby ktos miał jakieś rozterki ile co daje światła, to dziś sobie popodpinalem na krótko i wygląda to mniej więcej tak. Jedno to taka oprawa kanałowa z żarówka ledowa 8.5w(=60w, tak jest na pudełku). A drugie to świetlówka philipsa 2x14.5w. Polozone, bo nie miałem jak zrobić zdjęcia z podwieszonym.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v