Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7857
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Ciekawe czemu przy cenach paliw pomijają pisowcy ile obywatele tych "drugich" krajów mogą sobie danego paliwa za swoją wypłatę kupić🤔
  2. Parę dni temu jeszcze stał. Stoi na swoim polu w środku swojego pola. Z drogi go nie widać, tylko od sąsiada z pola. Ostatnio rozmawialiśmy z kolesiem, który w lesie zrywke robi. Ciągniki zostawiają w lesie żeby nie jeździć nimi. Mówił, że ropę bierze na styk, tak żeby na koniec dnia pare litrów w baku zostało, bo jak brał więcej, to wszystko spuszczali. Nawet przepalony olej pokradli z baniek
  3. Ile byś nie miał koni - zawsze będzie tak, że te parę więcej i byłoby lepiej 🤷
  4. Z tych moich planowanych zakupów to wyjdzie chyba tyle co zawsze. Zresztą dopóki nie zdiagnozuje ciągnika (który jeszcze na polu stoi) to nic powyżej 2k nie kupuje. Jadę dziś za kowadło znajomemu zapłacę, dla doradcy za dokumenty, za nawozy, dla matuli węgiel zamówię, zajadę do banku żeby kredyt ściągnęli i kasa się rozchodzi.
  5. Pol kraju jechać trochę daleko. Mam kilka typów w pobliżu, jak się wyrobie, to w przyszłym tygodniu podjadę coś obejrzeć, ale dzięki za pamięć. W cenach innych niż d46/47 nie specjalnie dla orientuję, ale 15k za przyczepę bez kwity, to chyba nie za duża okazja https://www.olx.pl/d/oferta/przyczepa-wywrotka-autosan-d732-CID757-IDM38Sh.html
  6. Hmm nie wygląda szałowo. Ale wszystko zależy jaką szerokość i cena
  7. daron64

    Pszenżyto

    W tamtym roku pryskalem jesienią bacara, na wiosnę poprawka jakaś mieszanina i i tak była d*pa, dużo różnego gówna sobie radośnie rosło dalej. Jak pryskam wiosna, to albo axial, albo lancet. Zawsze czysto mam po nich
  8. daron64

    Pszenżyto

    Dobry środek i wiosna wszystko Ci wyczyści. Tyle, że do wiosny chwasty będą konkurencja dla zboża.
  9. Rok temu trochę zbieraliśmy w 3osoby, dosłownie po 3-4 godz, bo nie chciałem nikogo zajezdzic. Widząc ile się zrobi za ten czas, to sądzę że wykonana praca nie jest warta takich pieniędzy. Albo inaczej - kamienie nie przeszkadzają mi w uprawie na tyle, żebym miał takie pieniądze wydawać na ich pozbycie się. Znajomy ma parunasto hektarowa gospodarkę i 4synow - wszyscy robią na budowie, na gospodarce tylko dorywczo mu pomagają teraz. Nawet niektórzy "młodzi rolnicy", którzy nie poszli gdzieś na etat, to np robia u obszarników, a swoje pole leży. Porenascie ha i etat myślę, że mają szansę długo wytrzymać, bo najczęściej nie są głównym źródłem dochodu i nastawione są na produkcję roślinna. Też mam paręnaście ha ornego (+tuzy) i będę te ziemie obracał, dopóki będę miał chęci. Jakieś wahania cen zbóż, czy środków produkcji nie robią wielkiego wrażenia, bo po prostu najwyżej więcej zarobię (fajnie), albo mniej zarobię (no trudno, mam etat, to z głodu rodzina mi nie zdechnie). Teraz w gminie od cholery miastowych się sprowadza. Takich prawdziwych młodych rolników, którzy tylko z gospodarki żyją, jest bardzo mało. Myślę, że na całą gminę, to palców w dwóch dłoniach bez problemu by mi starczyło, żeby takich policzyć.
  10. U nas z tego, co rozmawiałem z ludźmi, to okolice 1.30. Ostatnimi czasy mlekovita na potęgę wynajduje powodu, żeby mleko nie było w ekstra. Sąsiad już się poddał - sprzedał wszystkie mleczne. Z kilkoma znajomymi rozmawiałem, to sporo mniejszych (<20szt) mocno myśli nad likwidacja mleka. Co do świn to u mnie w rejonie to np w gminie zostały 4 gospodarstwa (po kilkadziesiąt sztuk). Jeszcze 10 lat temu, to w samej mojej wiosce tylu było
  11. Ja już się zastanawiałem czy nie pogadać z typem, który przez miedze dzierzawi 20pare ha, czy by moich 10 nie przygarnął. Zostawił bym sobie tuzy, z którymi niespecjalnie mam co zrobić i koło domu by z 5ha ornego nazbierał, to akurat na tira zboża by było i człowiek by żył spokojniej. Miałem Tobie odp, ale napiszę pod postami niżej 👇 Mieliśmy truskawki, gdzieś niecałe 1.5ha. Ojciec bardzo spoko podchodził do ludzi, z każdym pogadał, nikogo nie gonił, nikogo się nie czepiał, każdy zbierał ile chciał, od której, do której chciał, płatne zaraz po robocie, robiliśmy wszyscy razem. Przychodzili ludzie, którzy np potrafili na luzie w 2osoby zarobić ~5stow, a byli tacy, którzy w przeliczeniu na osobę połowy tego nie zbierali, a potrafili np wziąć więcej kasy (bo ojciec nie miał drobnych) i już się więcej nie pokazać, a po tygodniu zadzwonić ile płacimy i ile jeszcze się nazbiera, no i oczywiście nie przyjsc już. Byli tacy, co cały sezon zbierali tylko u nas, a jak nie zbieraliśmy w jakiś dzień, to ewentualnie jechali dalej, a byli tacy co przyszli na jeden dzień i już się nie pokazali, bo jakiś gospodarz dawał 10gr od kobiałki więcej (ojciec zawsze wypytywał ludzi ile, gdzie płacą i podnosil do tych wartości, tylko to tam zwykle był dzień zwłoki). Czasem zaczęło przychodzić coraz mniej ludzi, zmniejszalismy pole, a jak ojciec zmarł, to po dwóch latach zaoralem wzzystko. Było to jeszcze przed era pisowskiego dobrobytu. Chodzi mi o to, że pisanie, że ktoś nie miał ludzi, bo zgrywał bambra jest głupotą. Inny przykład, bardziej współczesny - rozmawiam ze znajomym, pytam czy nie chciałby przyjść kamieni pozbierać, mówię że nie wiem jak się płaci, ale myślę 20-30zl/ha mogę dać. On, że spoko. Ja na to, ale że chodzi mi o uczciwa pracę - przyjść i parę godzin rzetelnie zbierać, nie tylko pochodzić po polu. Odpowiedz znajomego? "A to jednak nie chce". 1) Podawałem parę razy ten przykład. Jeszcze jak w gminie robiłem była kobietą, która miała 5dzieci. Ze swoim chłopem oficjalnie nie była, a w praktyce siedzieli razem. On nigdzie nie pracował (legalnie). Jak przychodzil okres świąteczny, to potrafila wyciągnąć ~7500 zł że wszystkich socjali. Ponad 1000zl na osobę, bez pracy(pomijam kwestie opieki nad dziećmi). Mi niedługo potem urodziła się córka i zmieniłem pracę - pracując w mundurowe, a moja będąc kierownikiem w urzędzie, mieliśmy w przeliczeniu na osobę ~1100, a potem przez dluzszy czas ~1300na osobę 🤷 2) Co do prac ręcznych, to zależy co i jaki areał. Przy wspomnianych truskawkach jeszcze jak zaczynaliśmy, to do 0.5ha wszystko własnymi siłami robiliśmy, ale przy większej powierzchni nie ogarniesz bez pracowników, albo zajezdzisz całą rodzinę.
  12. daron64

    Orka zimowa.

    Czasem piszesz jak normalny człowiek, a czasem strasznie gwiazdorzysz. Ja ostatnie lata zwykle oralem w ostatnie dni października
  13. daron64

    Orka zimowa.

    Poważnie? Jak chciałeś sprzedawać materiał siewny, udając że wcale nie chcesz sprzedawać materiału siewnego, to się az gotowałes, jak się ludzie o to przyczepili, a tutaj z terminami zabiegów wyskakujesz?
  14. Ja mam starego nordstena, to i bez grabek nie widać ziarna na wierzchu. Matule wysłałem, żeby pochodziła po polu, głównie po glinie, to mówiła, że nic na wierzchu nie było. W okolicy z tego co widzę, to gdzieś po 3tygodniach zaczyna się pojawiać.
  15. Ja ostatnio miałem słabe wschody, strasznie długo wylazilo - potem patrzę, a docisk do**y prawie na maxa. Zapomniałem, że to nie poznaniak, że ziarno na wierzchu leżało po siewie. W tym roku na całkowicie rozkręconym, zobaczymy jak wyjdzie
  16. A ciekawe ile litrów za swoje wynagrodzenia kupi Polak, a ile Niemiec
  17. Nie, no ja też prawie poziomo, jeszcze z początku na dwie strony obracałem. Dobra, narazie po temacie. Posiane, także temat powróci w przyszłym roku
  18. To u mnie też wychodzi 1/5 pojemności. Zobaczę może większej się dorobię do przyszłego roku. Ale u siebie sypałem też np 10kg na próbę i nie było lepiej zaprawione. Może po prostu zdaje mi się 🤷
  19. Wszystkie śruby masz odkręcone? To powinno chyba normalnie jako całość zejść w dol
  20. Sprawa sama się rozwiązala - popadało. Ale zdążyłem zwalowac cale te później siane, przebronowac poprzeczniaki i ściągnąc to co zostały na polu. Także plan wykonany.
  21. Pytanie, jak myślicie ile czasu po siewie można jeszcze wałowac pole? Mam lekkie wały i siałem na dwóch kawałkach. Jeden skończyłem w piątek i wyrobiłem się powalowac tylko górki z grudami. Dziś jeszcze pogoda w miarę, to jadę na drugi, siany dwa dni temu, to jak się wyrobie może wszystko przywaluje i zastanawiam się, czy na ten pierwszy kawałek jeszcze wjechać, czy już to zostawić.
  22. Aż tak to nie
  23. Ja zwykle nie mam czasu od razu po orce czymś tego przelecieć. Brony raczej nic nie dadzą. W tym roku jak miałem obsuwę, to na najcięższej glinie brony 20 raz, kultywator z packerem raz, kultywator z packerem i bronami 20 raz i nie zrobiło to szalu. Core do szkoły odprowadze i lecę wałowac, jeśli nie popada do tego czasu
  24. Jeszcze powiedz, że Ty poważnie traktujesz to, co tu spora część pisze o swoich wydajnościach 😄 już nie mówię o tym jak się rozmawia ze znajomymi. Pisałem kiedyś jak znajomy, co u mnie kosi, mówił jak jego kuzyn opowiadał o wydajności u obszarnika, u którego pracuje - owies sypał im 11t/ha..mówię do znajomego, że może kuzyn liczył i ci powiedział w m³, to wtedy by pasowało, to znajomy twardo, że nie, że mowa była o tonach. Inny znajomy wydajność owsa policzył tak, że w kombajn, który mu kosi kombajnista mówił, że w zbiornik wchodzi tyle i tyle pszenicy, to wzięli sobie poprawkę i wyliczyli ile było owsa. Jeszcze inny liczy, że jak jakaś przyczepa ma jakąś ładowność, to tyle danego zboża na nią wsypie. Miekiszonie. Ojciec 30 lat obrabiał 30ha 7011 i 60tka, jak ziemia leżała odłogiem i nikt nie chciał jej kupować, to ponad 40ha. A ja teraz 8145 się w czas nie mogę wyrobić że wszystkim 🤦
  25. daron64

    Orka poplonu.

    U siebie mam na polu górki takimi skośnymi pasami przez całe pole, to na ciężkiej ziemi teraz jak musiałem znowu 7011 uprawiać, to najpierw po orce brony 20 (~6l/ha), potem kultywator z packerem (~6l/ha), nawozy to już tam cały uj i na koniec ten kultywator spięty z bronami - z początku nie wiedziałem czy mały sobie z tym poradzi, bo zwykle 8145 z tym jeździ, dlatego pierwsze przejazdy solo, no i w uciagu było ok, jakby było mokro to by nie poszedł, ale że sucho to szedł bardzo spoko, ale za to zawracanie i jazda z podniesionym to dramat (7-8l/ha) no i siew to też groszowe sprawy, no ale te nawozy z siewem pewnie niecałe 10l wyszło jakby dokładnie policzył. Po samej uprawie, to na lżejszej ziemi grządka zrobiona, za to na glinie były już takie bryły, że kolejne przejazdy nic nie dawały. To tak na ~4ha mam z 0.5ha takiej chujni z dużymi bryłami, ale posiałem w to, bo już czas gonił i bym się nie wyrobił z uprawa. Dziś jak nie popada z rana jeszcze to polecę tam szybko wałowac. Z sama orka to juz insza inszość. Na najlżejszej ziemi kiedyś jak mierzyłem to okolice 16l/ha, za to w najcięższej już 2z przodu. Średnio zwykle wychodziło mi 18-20//ha, w tym roku nie liczyłem dokładnie, bo było bardzo mokro i spory poślizg miał ciągnik.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v