Jeśli masz pracę,do tego dobra, to nie pchalbym się w nic czasochłonnego. Zmien ciągnik, żeby pracować w lepszych warunkach i powoli zmieniaj sprzęty na nowsze/większe, żeby szybko się obrobić. Że zboża wpadnie jakiś grosz, może nie kokosy, ale dodatkowy zastrzyk gotówki i statsyfakcja obrabiania ojcowizny będzie.
Pójdziesz ze cos bardziej czasochłonnego, to będzie ciężko z czasem na wszystko. Jak już tak chcesz, to bym sobie przez kilka lat pierwszych popróbował po małym kawałku czegos, a reszta zbożem.
Jak przejmowałem gospodarstwo, to z poczatku mieliśmy jakieś 1.5ha truskawek, ale po kilku latach zlikwidowaliśmy całkowicie - w sezonie nie było czasu na nic, do tego ciężko było u nas znalezc ludzi do roboty. Zależnie od pracy, to czasem ciężko jest z czasem przy samej uprawie zbóż - może nie tyle, że brakuje samego czasu, ale brakuje go w dobrym momencie, zwłaszcza przy tej pogodzie jaka jest teraz. Chcesz rozsiać nawozy, bo zapowiadają deszcz - do roboty, chcesz opryskać bo zapowiadają deszcz - do roboty itp