Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
Opublikowano

@Agrest jak masz kupic 0,3 ha to sobie odpusc a jak wiekszą ilość to jak najbardziej. ;) Ja połowe gospodarstwa mam 10 km od domu, nie jest to najszczesliwsze rozwiązanie ale co zrobić jak blisko ziemi brakuje :huh:

Opublikowano

Ceny ziemi podbijają fundusze inwestycyjne z którymi żaden rolnik nie jest w stanie konkurować ilością gotówki. Jest o tym artykuł na pewnym portalu. Kupują najatrakcyjniejszą ziemię i za odpowiedni czynsz ją dzierżawią. Pieniądze mają ze źródeł pozarolniczych więc opłacalność produkcji z danych kawałków jest tylko jednym z czynników które decydują o cenie ziemi. Tam jest liczona bezduszna stopa zwrotu inwestycji. Żaden rolnik nie jest w stanie zaproponować wyższych cen za duże powierzchnie ziemi bo skąd miałby mieć na to pieniądze? Z produkcji gdzie opłacalność często gęsto balansuje na granicy? Nawet Ci co mają po 1000ha nie mają tyle wolnej gotówki bo bardzo często są umoczeni w duże kredyty...Po prostu obecnie wygrywa ten kto ma dostęp do tańszego pieniadza. Pieniądz z rynku jest najtańszy. Pieniądz z banku czy handlu nie mówiąc o pieniądzu z produkcji jest pieniądzem najdroższym więc już na starcie przegrywa się konkurencję z takimi funduszami.....

Opublikowano

Pieniądz z banku czy handlu nie mówiąc o pieniądzu z produkcji jest pieniądzem najdroższym więc już na starcie przegrywa się konkurencję z takimi funduszami.....

 

 

pienądz to pieniądz. nie ma tańszego i droższego. ma taką samą wartoś z każdego źródła w danej chwili. co innego pozyskanie go z jakiegoś źródła(produkcja śrubek, handel drzewem, szycie skarpetek, kredyt) chodzi o stope zwrotu kapitału. czyli wkładamy 100 000 a wyciągamy na czysto 28 000 czy np 32 000. dziwnych rzeczy cę w szkole uczyli...piszesz o bezduszności. to się nazywa matematyka albo raczej rachunkowość. niestety wiele osób nie potrafi liczyć. ja też. musiałem zlikwidowac produkcję zwierzęcą bo była poprostu nieopłacalna w warunkach mikro i makroekonomicznych w jakich funkcjonowała. gdym wszytko dobrze policzył to może wogóle bym jej nie zaczął ale nie miałem jeszce wtedy doświadczenia i zagrały...emocje, którymi kierują się ludzie między innymi przy kupnie ziemi. bo sąsiad, bo wujek, bo tamten bo ten...

 

wracając do tematu to w tym roku kosił u mnie zboże taki rolnik a w zasadzie jego syn co mają 500ha i niektóre pola mają nawet po 40 km od "bazy".. przy wydajności 10 t pszenicy jest to nie lada wyzwanie w żniwa ale koleś ma kilka ciągników z dużymi przyczepami i kilka zaprzyjaźnionych rolników, którzy pomogą i spokojnie dają rade.

Opublikowano (edytowane)

filantrop

duza miałes ta produkcje zwierzeca jesli mozna zapytac ?

z tego co gdzies widziałem to chyba było bydło opasowe

 

poza tym zgadzam sie z toba co do postu powyzej

wg. mnie to interes zaczyna sie jak mamy zysk na poziomie ok 10% zainwestowanego kapitału rocznie, zakładjac ze inflacja realna jest ok 4% mamy i tak ładny zysk

 

wracajac do ziemii, to jezeli ktos płaci 50 tys/ha to powinien miec roczny czysty zysk z tego 1ha 5 tys, oczywiscie watpie w to zeby to sie udało :D

wtedy taki delikwent widzac ze to marny interes wmawia całemu swiatu ze pozostała czesc gospodarstwa pracuje na ten nowy 1ha i sie zwraca :D , pomija fakt ze taka inwestycja jest kompletnie poroniona i nie rentowna, no ale to wynika własnie z edukacji ekonomicznej polaków a raczej jej braku

 

oczywiscie jak ktos ma duze stado krów dojnych to tego nie odczuje kupujac 1ha za 50 tys, mimo to uwazam ze płacic np. 50 tys/ha jest marnym interesem w dzisiejszej sytuacji

Edytowane przez koma666
Opublikowano (edytowane)

@filantrop oczywiście masz rację że każda jednostka wartości piniądza ma w zasadzie tą samą wartośc , mi chodziło bardziej o koszt pozyskania tego pieniądza. Fundusze pozyskuja go z rynku pieniężnego gdzie jest najtańszy, kredyt w banku już jest droższy natomiast wypracowanie zysku w działaności gospodarczej który mógłby byc zainwestowany (czyli taki sposób kreacji pieniądza na inwestycje) jest najdroższą opcją. Zresztą to już zagadnienia dla ekonomistów. ;) W każdym razie nie jesteś w stanie konkurować o ziemię z funduszami inwestycyjnemi bo nie masz szans zgromadzić tyle gotówki co one i tyle.

Edytowane przez wolowik
Opublikowano

50tyś/ha to jeszcze można dać zależy jaka ziemia i jak rozłożysz to na 15 lat to musisz mieć zysk ok 4tyś/ha co w tamtym roku było normalne a w tym przy lepszych plonach też do osiągnięcia.

Opublikowano

To pogratulować takich zysków, wynika z tego że np 30h gospodarstwo dało by miesięczny zysk na poziomie 10tys zł :o nie mówiąc o większych gosp.,żyć nie umierać. Chyba że kolega pomylił zysk z przychodem bo ten się właśnie kształtuje gdzieś w okolicach 5tys. Pozwoliłem sobie zaglądnąć na przykładowe kalkulacje z ODR i na wrzesień 2013 zysk z 1ha pszenicy wychodzi gdzieś w okolicach 400zł czyli jakieś 10 razy mniej niż koledze wyżej, niech nawet będzie to nieco zaniżone ale na pewno nie więcej jak kilkanaście kilkadziesiąt procent bo inaczej by się ośmieszali. Oczywiście większe gospodarstwa produkują taniej ale nie wydaje mi się aby 10krotniej.

Pierwsza lepsza kalkulacja z internetu, ale dla pewności sprawdziłem kilka i wygląda podobnie:

http://w-modr.pl/files/File/KALKULACJE/09.2013/Pszenica%20ozima_09.2013.pdf

  • Like 1
Opublikowano

@filantrop oczywiście masz rację że każda jednostka wartości piniądza ma w zasadzie tą samą wartośc , mi chodziło bardziej o koszt pozyskania tego pieniądza. Fundusze pozyskuja go z rynku pieniężnego gdzie jest najtańszy, kredyt w banku już jest droższy natomiast wypracowanie zysku w działaności gospodarczej który mógłby byc zainwestowany (czyli taki sposób kreacji pieniądza na inwestycje) jest najdroższą opcją. Zresztą to już zagadnienia dla ekonomistów. ;) W każdym razie nie jesteś w stanie konkurować o ziemię z funduszami inwestycyjnemi bo nie masz szans zgromadzić tyle gotówki co one i tyle.

 

trochę za bardzo uogólniasz. bo możesz wziąć kredyt w banku nawt na 50% i przeznaczyć te pieniądze na inwestycje w jakąś firmę czy gospodarstwo czy w mieszkanie ale stopa zwrotu kapitału bedzie na tyle duża że nie będzie to miało znaczenia. widomo ze nie mamy szans z żadnymi funduszami dlatego siedzimy na af i biadolimy jak to źle i drogo hehe

 

podobno w rolnictwie stopa zwrotu kapitału jest na poziomie 2-3%???

 

@koma miałem dwadzieścia pare matek lm i przychówek. momentami do 70 szt dochodziło stado. tzn były z tego jakieś tam pieniądze ale nie takie jak oczekiwałem i niewspółmierne do nakładu pracy

Opublikowano (edytowane)

mozna powiedziec ze realna stopa zwrotu jest na poziomie inflacji :D

dlatego rolnik zeby cokolwiek zrobic wiekszego potrzebuje kredytu, bo oszczednosci brak, godpodarka to takie przelewanie wody (pieniedzy) z jednego wiadra do drugiego i na odwrót

niby masz pieniadze w kieszeni ale wiesz ze za chwile ich miec nie bedziesz bo musisz zainwestowac/kupic to, tamto i jeszcze 100 innych rzeczy, a na koncu zostaje na zwykłe zycie i nic poza tym, a majatek niby w setkach tys :D

Edytowane przez koma666
Opublikowano

Koma666 - skoro gospodarka to tylko nędza i kredyty to skąd ten nowe JD, chałupy podwalane jak pałace, po 3 samochody pod domem? Bank Ci nie da kasy jak nie sprawdzi czy tego nie zwrócisz... Średnie i duże gospodarstwa jak mądrze inwestują to i żyją na dobrym poziomie.

Opublikowano

no tak ale tylko duze gospodarstwa to maja kasy jak lodu bo te male typu 20- 30 ha to tam nie ma pieniedzy duzo praktycznie na przezycie a zero inwestycji typu ziemei kupic po 50 tys

Opublikowano

mozna powiedziec ze realna stopa zwrotu jest na poziomie inflacji :D

dlatego rolnik zeby cokolwiek zrobic wiekszego potrzebuje kredytu, bo oszczednosci brak, godpodarka to takie przelewanie wody (pieniedzy) z jednego wiadra do drugiego i na odwrót

niby masz pieniadze w kieszeni ale wiesz ze za chwile ich miec nie bedziesz bo musisz zainwestowac/kupic to, tamto i jeszcze 100 innych rzeczy, a na koncu zostaje na zwykłe zycie i nic poza tym, a majatek niby w setkach tys :D

 

koma666 - źle rozumujesz - kupując ziemię ,nawet po 50tys zl /ha właśnie uciekasz przed inflacją , to pieniadz traci wartość , więc nie ma sensu trzymać go na koncie - ziemia jest ziemią - to jest warsztat pracy , raczej nie będzie traciła na wartości , będzie przynosiła większy lub mniejszy zysk przez lata. Więc co ma zrobić rolnik z posiadanymi luźnymi funduszami jak nie kupić ziemię ?

Koszty tez trzeba liczyć inaczej , gdyż każdy następny hektar zmniejsza koszt uprawy już posiadanych. Więcej hektarów = tańsze środki produkcji , droższe ceny zbytu.

Opublikowano

a skąd wiesz że nie będzie tańsza? może za 20 lat ruscy i ukraińcy będą produkować na całą europę zboża i świń? ja pamiętam czasy kiedy ziemię możnabyło kupić za przysłowiowe 5 zł ale nikt nie kupował bo po co jak taka tania?

 

ja jestem zdania żeby zamiast na siłe rozwijać gospodarstwo to lepiej znaleźć sobie dodatkową pracę i mieć tyle hektraów ile się ma. mówie tu oczywiście o małych gospodarstwach. takich do 30-40 ha

Opublikowano

nawet jak masz 50ha to przy tych cenach jest ciężko kupić kawałek ziemi, tym bardziej ze agencja jak coś sprzedaje to areał pomiedzy 15 a 30 ha zjadą się bambry i nabiją po 70tyś i robią sie kolosalne sumy nie do przeszkoczenia dla małych gospodarstw, mało rolni sie nasłuchają i cenią po 50tyś za skrweczek ziemi. Szał z tą ziemią jest

Opublikowano (edytowane)

Koma666 - skoro gospodarka to tylko nędza i kredyty to skąd ten nowe JD, chałupy podwalane jak pałace, po 3 samochody pod domem? Bank Ci nie da kasy jak nie sprawdzi czy tego nie zwrócisz... Średnie i duże gospodarstwa jak mądrze inwestują to i żyją na dobrym poziomie.

 

jasne ze zyja na dobrym poziomie, na pewno lepiej niz pracujac za najnizsza krajowa, chodzi mi tylko o to ze np. posiadasz majatek za 1mln, ale jakos oszczednosci nie rosna co roku o 100 tys (10% rocznie)

skad jd ? wiekszosc to z PROW, który dał 50% ceny ciagnika, pozostała czesc albo z banku albo z kieszeni, tylko dochodzimy do kolejnego pytania, czy np.150 tys wydane z własnej kieszeni na nowego JD da nam 10% rocznie zysku ? :D

Edytowane przez koma666
Opublikowano

hehehe ziemia nigdy nie stanieje niestety tez bym sie cieszyl jakby staniala ale to tylko marzenie scietej glowy jak obcokrajowcy zaczna wykupywac to cena wzrosnie 10 krotnie niestety taka jest rzeczywistosc

Opublikowano (edytowane)

taaa

przyjada turki nieroby z niemiec i beda ziemie kupywac w polsce :D juz to widze :D

bo rodowity niemiec to ma gdzies polskie piachy i polska rzeczywistosc

 

takie gadki ze nigdy to, nigdy tamto sa zgubne

nigdy nie mów nigdy :D

Edytowane przez koma666
Opublikowano

myślę ze dzisiejsze ceny ziemi to już jest szczyt lub który bedzie się utrzymywał przez kilka lat . W okolicy biznesmeni którzy nakupili ziemi 10 lat temu w tej chwili się jej pozbywają i pieniądze inwestują gdzie indziej. kupowali ziemię kilka lat temu od 3 do 7tyś/ha a teraz sprzedają po 30-40 tyś/ha w zależnosci od lokalizacji i klasy ziemi

Opublikowano

To pogratulować takich zysków, wynika z tego że np 30h gospodarstwo dało by miesięczny zysk na poziomie 10tys zł :o nie mówiąc o większych gosp.,żyć nie umierać. Chyba że kolega pomylił zysk z przychodem bo ten się właśnie kształtuje gdzieś w okolicach 5tys. Pozwoliłem sobie zaglądnąć na przykładowe kalkulacje z ODR i na wrzesień 2013 zysk z 1ha pszenicy wychodzi gdzieś w okolicach 400zł czyli jakieś 10 razy mniej niż koledze wyżej, niech nawet będzie to nieco zaniżone ale na pewno nie więcej jak kilkanaście kilkadziesiąt procent bo inaczej by się ośmieszali. Oczywiście większe gospodarstwa produkują taniej ale nie wydaje mi się aby 10krotniej.

Pierwsza lepsza kalkulacja z internetu, ale dla pewności sprawdziłem kilka i wygląda podobnie:

http://w-modr.pl/fil...ima_09.2013.pdf

 

 

To może zostaje tyle jak obsiejesz pole kolejny raz. Ja policzyłem w tym jeszcze dopłaty, ale nie wiem skąd zysk 400zł/ha ja w tym roku miałem 1300zł przy plonie 5,5t bez dopłat

Opublikowano

hehehe ziemia nigdy nie stanieje niestety tez bym sie cieszyl jakby staniala ale to tylko marzenie scietej glowy jak obcokrajowcy zaczna wykupywac to cena wzrosnie 10 krotnie niestety taka jest rzeczywistosc

 

 

 

Heh a ja czekam cierpliwiena wprowadzenie podatku dochodowego, nowego prow i szczególnie rok 2020 gdy to sielanka za europejską kasę się skonczy. :P Nie bedzie juz PROWu i co najlepsze doplaty mają byc nizsze wiec wydaje mi sie ze cena pojdzie w dół albo przynajmniej utrzyma sie na tym poziomie co jest, wiec kupno za ok 7 lat powinno byc rentowniejsze :huh: Ale jak to wszystko sie potoczy to wie tylko Bóg

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v