Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

To chyba I klasa gleby musi być... Bierze dopłaty właściciel i jeszcze mało? Nigdy rachunek ekonomiczny nie wyjdzie na +...

 

Pierwszej klasy to w mojej okolicy nie ma, gdzie nio9egdzie jest druga, jeden rolnik z mojej wioski zakończył hodowlę to za hektar wołał 500zł + dopłaty i podatek, z wioski nikt za tyle nie chciał bo ma małe pola i słaba ziemia to koleś z wioski 15km dalej przyjeżdża, uprawia i jest zadowolony bo twierdzi że to jest atrakcyjna cena.

U mnie hodowców jest dużo to niestety trzeba płacić jak się chce mieć więcej ziemi.

Edytowane przez st220
Opublikowano

kolego za darmo to by było jakby własciciel nic nie dostał tylko powiedzmy za podatek jak było kiedys nawet nie rzadko :) A jak teraz przytuli 1000-1250 z hektara to nie jest mało ale zawsze sie znajdzie ktos kto chyba na lekcjach matematyki spał i winduje stawki. A wracajac do wypowiedzi @DAMIAN40000 to ze ci wychodziło niby gorzej jak kupowałes słome i pełnaporcje ale nie liczysz, amortyzacji sprzetu i ryzyka w plonowaniu i swojej pracy której przy zakupie na gotowo nie masz praktycznie wcale.

Oczywiście masz rację- właściciel ma zysk i to spory A że za darmo to mi chodziło że ten krowiarz ma ziemię do uprawy za darmo i po prostu puszcza tam krowy nic nie inwestując w tą ziemię U nas nikt poza krowiarzami nie weźmie ziemi żeby miał oddać całe dopłaty dla właściciela- ewentualnie pół dopłaty albo kilka stów do ha to tak

Opublikowano

u nas już jest kilku takich że biorą pola w dzierżawe po 1000 zł + dopłata i grają cwaniaków bo przez ostatnie 2 lata fasola dobrze wychodzi. A słyszałem już tez ze ktoś chciał 1500 zł. Fakt ze ziemia I klasa ale jak przenica była po 600 zł/t to akurat ten 1000 zł i dopłata to był zysk. Jak cena spadnie to wtedy sprzedają sprzęt żeby opłacić dzierżawe i później chodzą i narzekają jakie to są ciężkie czasy w rolnictwie, a sami sobie robią takie problemy nabijając ceny.

Opublikowano

U nas w powiecie wysokomazowieckiem a konretnie gmina Nowe Piekuty ziemia płaci po ok. 70tyś/ha.Znalazł się jeden taki co dał po 90tyś/ha.Ziemia II klasa przeważnie,bardzo żadko I łapie

Opublikowano

Nie trzeba miec drukarki. Mozna byc bandziorem co chce wyprac kase albo innym przekretasem. Nigdzie nie da rady wyprac tak pieniadza jak w rolnictwie. Jako rolnik ryczaltowy mozna sprzedawac komu sie chce bez kwitow a wydajnosci z ha tez nikt nie udowodni.

Opublikowano (edytowane)

mysle ze tak jak pisał poprzednik koniunktura na mleko troszke dała co niektórym wiatru pod skrzydła. Aby tylko nie spadli jak tego wiatru zabraknie bo po 2zł to mleko wiecznie nie bedzie :) Cho tez produkuje mleko to wiem ze ta banka musi peknąc tylko nie wiadomo kiedy. Wystarczy aby Chińczykom odechciało sie polskiego mleka w prosku i bedzie po 1,3zł. To samo co było z wołowina do turcji jak to było super ale jak krótko wystrczy brak jedego wiekszego odbiorcy i wszystko klęka. Płacić po 100tys za ha pod zwykła uprawe to juz choroba umysłowa.

Edytowane przez bialy2005
Opublikowano
A wracajac do wypowiedzi @DAMIAN40000 to ze ci wychodziło niby gorzej jak kupowałes słome i pełnaporcje ale nie liczysz, amortyzacji sprzetu i ryzyka w plonowaniu i swojej pracy której przy zakupie na gotowo nie masz praktycznie wcale.

to już każdy musi sobie sam przeliczyć co mu się bardziej opłaca. Mi opłaca się dać dopłaty podatek i 200zł do hektara 4 klasy trzymając krowy mleczne i opasy. Znajomemu który ma bydło mleczne sieje rzepak pszenicę buraki i kukurydzę na ziarno opłaca się dać dopłaty + podatek i 600zł za ha 3- 4 klasy. Innemu znajomemu opłac się dać właścicielowi 2000zł+podatek za 4 klasę albo 2tony pszenicy + podatek za 4-6 klasę. Siejąc tylko rzepak zboże i kukurydzę bez żadnych zwierząt. Każdy ma inna opłacalność jeden mając swoje pole ledwo na 0 wyjdzie a drugi na tym samym polu bez dopłat wyjdzie na +.
Opublikowano

Fantazja Cię kolego ponosi dajac 2000zl + dopłaty + podatek siejac rzepak to nie wiem czy zostanie mu 1000zł z hektara przy cenie rzepaku 1500 i plonie 4t :) A gdzie zuzycie maszyn- amortyzacja i włąsna praca. Sieje rzepak plony mam 4-4,5t i rachunek robiłęm nie raz to wiem jak to wyglada :)

Opublikowano

oj szybciej ziemia stanieje jak wam się wydaje - wystarczy przeczytać ostatnią wersję prow 2014-2020 - płatności na ptaszki i orzechy włoskie tylko i inną pseudoekologie (proso itp) tylko do 20 ha - zobaczycie ile prawie ekologicznych sadów, siedlisk ptaszków wróci na rynek i jak szybko dziwne osoby będą się pozbywać dużych powierzchni ziemi...... już się nie da żyć z dopłat do ekologii i bardzo dobrze bo nic mnie nie mierzi tak jak widok pięknego 100 ha pola maliny która nigdy nie miała być zebrana , skończy sie farmienie dopłat na ekologie.

Opublikowano

@szarywilk Spokojnie z tym założeniem że sie skończy poprostu swoje hektary podzielą między członkami rodziny na działki poniżej 20 ha i dalej będzie jak jest

Opublikowano

Fantazja Cię kolego ponosi dajac 2000zl + dopłaty + podatek siejac rzepak to nie wiem czy zostanie mu 1000zł z hektara przy cenie rzepaku 1500 i plonie 4t :) A gdzie zuzycie maszyn- amortyzacja i włąsna praca. Sieje rzepak plony mam 4-4,5t i rachunek robiłęm nie raz to wiem jak to wyglada :)

tam gdzie płaci 2000zł +podatek dopłaty są jego. Tak samo jak tam gdzie 2t pszenicy. Największy czynsz w okolicy to 3t pszenicy na działce agencyjnej ponad 40ha klasa 3-4. Tylko że tu gość nie nastawia się na zysk tylko chce mieć prawo pierwokupu jak agencja zdecyduje się sprzedać.
Opublikowano

11,47 ha dokładnie.. Dziwił się każdy i jeszcze dziwią się nadal ale my decyzji wcale nie żałujemy. Jest to trochę wysiłek finansowy bo pole na siebie samo nie zarobi, ale nie mam tylko tej działki. Ja rozpatruje gospodarstwo jako całość. Wkońcu nie spłacasz pola całe życie, wkońcu zacznie dawać zysk i uważam ze była to dobra decyzja. Pole równe, przy utwardzonej drodze, mam gdzie złożyć pryzme z burakami. A i napewno zwiększenie areału przyczyniło się do poprawy struktury gospodarstwa - opłaciło sie zainwestować w większy sprzęt który na mniejszym areale nie byłby wykorzystany a to znów przyczyniło się do poprawy chociażby uprawy pola.

Poza tym wolę spłacać pole przez parę lat i nie mieć z tego zysku przez jakis czas niż płacić po 1,5 tys za dzierżawę i nie wiedzieć co z tym polem i ze mną będzie za parę lat. Składników które na pole wprowadzam nikt mi już nie odbierze a i zyski z czasem przyjdą :)

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v