Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ile by hektar nie kosztował wszyscy tą ziemię zostawimy a jedni wcześniej niż zdążą ją spłacić zostawiając spadkobiercom kredyty też taki u nas kupował i mówił że 200 ha musi mieć a dwa lata już go nie ma no ale takie życie :wacko: a miał dopiero 37 lat

Opublikowano

Jesli ty piszesz że traktujesz gospodarstwo jak przedsiebiorstwo i kupujesz ziemie po 50tys to z takim mysleniem i zarzadzaniem firma padłą by bardzo szybko. Gospodarstwo niby cos jak przedsiebiorstwo ale niestety rolnicy w dużej wiekszosci nie maja pojecia o ekonomi. To ze tobie zostaje jakis grosz i mozesz zainwestowac to nie znaczy że wychodzisz choć na zero bo załoze sie że nie. problem polega na tym że nikt nei liczy amortyzacji i włąsnej pracy, a w przedsiebiorstwie gdzie zatrudniasz pracowników, musisz im zapłącic od majatku ( maszyny, urzdzenia, budynki) liczysz amortyzacje i okazuje sie czy zarobiłes czy nie. A co gorsze jak w okolicy jest kilku takich co nie licza tylko aby wiecej miec od sasiada to robi sie taki cyrk z cenami do którego sami sobie doprowadzili. 50tys za ha to przy najlepszych latach min 20 lat żeby choc wyjsc na zero. Przez te 20 lat tak jakbyś pracował za darmo. Dla mnie to całkowicie nie logiczne.

 

Można takie zakupy porównać do kupowania maszyny do produkcji np. orenżady maszyna kosztuje 300tys a w ciagu roku zarabiasz 15tys. Daje ci gwarancie że nie było by amatora na taka inwestycje nawet kogos kto ma gotówe nie wspominajac o kredycie. Ale polski rolnik to ostatnimi czasy bogacz dla którego takie inwestycje sa super okazjami :)

 

tak się składa że najwięksi u nas kupują nawet po 80 i cały czas do przodu, cały czaas rosną, na brak kasy nie narzekają i kredytów nie biorą a średnio co roku dokupują ze 2-3 ha (tylko tyle dostępne) no i jakoś nie bankrutują, wiem że najlepiej kupić po 20 ale nie wszędzi się da, łatwo z reguły mówić to ludziom jak samemu ma się region mało rozwinięty rolniczo lub jest przesyt ziemi i brak chętnych. ciekaw też jestem jak byś się rozwijał w moim regionie bo w innym przy sprzyjających warunkach sobiee można zaszaleć a tak to tylko łatwo mówić że nieekonomicznie. poza tym ziemia to ziemia, raz kupisz i masz, raczej wątpliwe że na niej stracisz. stawki które ja proponuję są u nas dość przeciętn, że nie opłaca się to mów tym którzy dochodzą do 100 tys.

jeśli już mówisz o przedsiębiorstwie to powinieneś też wspomnieć o prawie popytu i podaży- chyba ściśle związane i logiczne.

Opublikowano (edytowane)

Też u nas tak podbijali niedawno do 80 tyś/ha. Od razu w gazecie lokalnej pojawiły się ogłoszenia że sprzedam za 70-75tyś hektar.

Ostatnio jednak rolnicy (nawet Ci duzi) przyszli po rozum do głowy i nie chcą więcej dać niż średnia krajowa.

 

W moim rejonie przez kupno ziemi rozumie się" "podniesienie statutu społecznego" nie ważne za jaka cenę.

Edytowane przez tespis17
Opublikowano (edytowane)

uważasz że sie rozwijasz kupujac 2 ha rocznie i wydajesz na to praktycznie cały wolny kapitał z całego roku pracy ? Ja to wydzie troszke inaczej. U nas tez nie ma ziemi do kupienia ale nikt nie wyskakuje z takimi cenami przynajmniej narazie. w ubiegłym roku kupiłem 1,5 ha po 10tys IVklasa rosnie tam rzepak i pszenica, a w tym roku narazie nic i nie zapowiada sie żeby cos sie trafiło. Jestem za rozwojem kupowaniem ale nei za wszelka cene sa pewne granice rozsądku.

Edytowane przez bialy2005
Opublikowano

Granica rozsądku zależy od ilości posiadanych (wolnych) pieniędzy. ;) Dla badylarza 100 tys to może być wcale nie wygórowana cena za hektar ale uprawiając żyto wiadomo że to jest zabójstwo i całkowity bezsens. Rynek bardzo zniekształcają dopłaty do hektara. Pazerni na to są szczególnie ludzie którzy tak na prawdę z rolnictwem mają niewiele wspólnego. Ale rzadzacym na tym zależy (bardzo często sami mają z tego profity) więc mam stan jaki mamy i nie ma co narzekać.W rolnictwie są także inne możliwości rozwoju poza kupnem bardzo drogiej ziemi. No coż każdy jest inny i inaczej widzi daną sprawę... i to jest dobre. :D

Opublikowano

to jest jałowa rozmowa, specyfika każdgo regionu jest inna i niestety nie każdy jest to w stanie zrozumieć, po raz kolejny powtarzam: dobrze jest mówić jeśli ma się okolice gdzie nie ma tzw głodu ziemi, powtarzam też że ja nie planuję kupować ziemi po maksymalnych cenach czyli nie za wszelką cenę

Opublikowano

Tez sie zastanawiam nad sprzedaża ziemi. Jednak przeczytałem w gazecie, ze rzad i unia ma dopalac ponad 1000 zł do hektara? Np zasialem pszenice na 2 HA to zamiast dopłaty ok 2 tys. zł dostane za rok 4 tys. ? Jak to jest z tym?

Opublikowano

Załóżmy masz 200tys kupisz 4 ha albo mieszkanie na wynajem. Z 4ha masz maks 5 tys po splaceniu kredytu i musisz zainwestować 8 tys żeby urosło a z mieszkania 10

 

Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka

 

 

Opublikowano (edytowane)

Wszystko jest kwestią podejścia. Załóżmy że leży w rowie kilka puszek po piwie, ty na nie spojrzysz i pomyślisz że hamstwo że ktoś śmieci i idziesz dalej. A wielu meneli by się o nie biło żeby było na winiacza. Także punkt widzenia zależy od punktu stania lub siedzenia :)

Edytowane przez daremw
Opublikowano

Jak czytałem ten artykuł w gazecie, to jasno było napisane, że rząd opłaci z unią do dopłat 1000 zł, a do 2020 roku ma być jakies tam ich zrównanie z innymi krajami.

 

Idąc tym tokiem myślenia, myślałem, ze kiedy rząd z unią dopłacają 1000 zł do HA, to analogicznie, kiedy złożę wniosek to dostane dopłatę zwiększona do 1 ha, czyli np teraz mamy doplate 830zł do zboza to za rok będzie o 1000 zł więcej czyli 1830 zł. Tak to rozumiem.

Opublikowano

Jednak wszędzie trąbią o tym, że wspólna polityka unii europejskiej dąży do wyrównania dopłat bezpośrednich. Może to się uda. O ile Unia sama nie zostanie bankrutem do 2020 roku, a co dopiero czy nie rozpadnie się do tego czasu.

Opublikowano (edytowane)

Więcej w tym konkretnym przypadku, kto hoduje ten dostanie mniej w porównaniu do poprzednich lat, a kto tylko sieje, zbiera i sprzedaje to dostanie więcej niż poprzednio. Też mi się to nie podoba

a odnośnie wyrównania dopłat to się zgadza tylko ma być bardziej na tej zasadzie że u nich będą się zmniejszały a nie że u nas będą zwiększane

Edytowane przez daremw
Gość Profil usunięty
Opublikowano

nawet jeśli dojdzie do zrównania jpo we wszystkich krajach, szanse nadal nie będą równe, każdy kraj może na własny koszt wspierać swoich rolników(to nie jest zabronione). Poza tym jak u nas w tym roku dopłacają do strączkowych około 700zł do ha. to w następnych latach mogą rolnikowi niemieckiemu albo francuskiemu dopłacić 300 euro do produkcji pszenicy. Wszyscy w europie będą mieć jpo na poziomie 220 euro. Ciekawi mnie czy w przyszłości aby wyrównać konkurencje nasze państwo znajdzie parę złotych aby wesprzeć nasz sektor. Ale znając życie są różni i równiejsi.

Opublikowano

uważasz że sie rozwijasz kupujac 2 ha rocznie i wydajesz na to praktycznie cały wolny kapitał z całego roku pracy ? Ja to wydzie troszke inaczej. U nas tez nie ma ziemi do kupienia ale nikt nie wyskakuje z takimi cenami przynajmniej narazie. w ubiegłym roku kupiłem 1,5 ha po 10tys IVklasa rosnie tam rzepak i pszenica, a w tym roku narazie nic i nie zapowiada sie żeby cos sie trafiło. Jestem za rozwojem kupowaniem ale nei za wszelka cene sa pewne granice rozsądku.

Tak czytam i czytam tych wypowiedzi i widzę jedno, żeby nie ziemia to u jednego transportu by nie było i nie pouczał by innych o dochodach. Transport to nie rolnictwo, tu się zarabia inne pieniądze, a jednak ziemia jako kapitał też jest dobrym wyjsciem. Od czasu do czasu ktoś się dorobi na ziemi, przejdzie w inną branże, a pózniej opowiada innym jak mają inwestować hehe

Opublikowano (edytowane)

Co sądzicie o stawce za dzierżawę dopłata+800zł? Tak w mojej okolicy ostatnio zakończyła się licytacja.

Edytowane przez Laver
Opublikowano

Koles nie znasz mojej sytuacji wiec nie gadaj głupot. Ja Tobie do kieszeni nie zgladam. Nie wiesz gdzie i na czym zarobiłem, nie wiesz ile to mnie kosztowało.

Ja nikogo nie pouczam jedynie staram sie uswiadomic co niektórym, że to co sie dzieje na rynku ziemi sami sobie zgotowaliscie przez bezsensowne podbijanie sobie cen nawzajem. I że tak wysokie ceny nie prowadza ku lepszemu chyba że myslimy o sprzedajacych bo oni to sa wniebowzieci jak sie trafi 2-óch albo i wiecej takich którzy bija sie o V-VI klase :) Aby tylko pokazać ze postawia na swoim. Zastawa sie a postaw sie :)

Gość Profil usunięty
Opublikowano

dopłata plus 800 zł to dobra stawka ale dla kogo .Ja nie wiem

 

dziś na przetargu agencji ziemia w dobrej kulturze 3 klasy poszła po 60 tys za ha.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v