Skocz do zawartości
MarcinC360

Układ chłodzenia w c-360

Polecane posty

bubel500    4

Z tą ropą nigdy nic nie wiadomo, ostatnio rozwaliło mi pompę wtryskową która chodziła rok po regeneracji mimo że paliwo zawsze brane było na stacji, ojciec na oryginalnej pompie i ropie która wg was była gorsza kiedyś jeździł prawie 15 lat, więc nie wiem czy taka ropa czy takie pompy teraz.

Pozdro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GoRAL1    63

Mnie chodzi o to że w tamtym czasie nie było paliwa zimowego i w silnych mrozach wytracała się parafina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

panowie tak czytam ten temat i wtrącę swoje trzy grosze do dyskusji

 

mam starą poczciwą 60-tkę a 80 roku od kilku ładnych lat jest zalana płynem wcześniej to różnie bywało ale obecnie jest płyn. Faktem jest że są nowe przewody ale to z powodu awarii termostatu co z kolei przyczyniło się do uszkodzenia chłodnicy ale okazało się że miało prawo bo chłodnica była aluminiowa nie mosiężna i po prostu ją rozsadziło. Przy okazji wymiany chłodnicy została założona nowa pompa wodna bo stara za duże bicie już miała i ciężko chodziła więc wymieniłem wszystkie przewody. Zamontowałem również w tamtym roku grzałkę ale okazało się że to jeszcze nie to. 60-tkę bolał rozrusznik nowe szczotki i tulejki załatwiły sprawę olej także został wymieniony na zimę tylko nie na superol i tym podobne tylko zalałem Turdusa. Akumulatory do tegorocznych żniw były jak dobrze pamiętam 6-7 letnie obecnie są nowe.

 

Teraz reasumując

-ciągnik zalany płynem

-w silniku Turdus 15W/40

-grzałka płynu

-termostat

-poprawiony rozrusznik

-nowe akumulatory (obecnie)

w tamtą zimę nie było że mróz że zimno nie było mowy żeby nie odpaliła dodam że ciągnik stoi w stodole w wierzejach także temperatura jest tak sama jak na zewnątrz

co do paliwa to powiem tak jeszcze trochę to będziemy jeździli na wodzie albo sam nie wiem na czym bo ciężko to będzie nazwać ropą ale cóż takie życie

 

dla nie do wiarków może uda mi się coś nakręcić jak przyjdzie zima i mrozy ale tak na moje oko to dopiero gdzieś w marcu przyszłego roku

 

kolego @goral1 a widziałeś obecne paliwo zimowe z którego nie wytrąca się parafina bo ja jak żyję to jeszcze nie

Edytowano przez blondynek2004

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

izydor6280    464

w ktorym miejscu masz grzalke?

jesli przy chlodnicy to co daje ???

 

co do paliwa, masz racje cos sie wytraca, ale czy parafina czy dodatki rzepaku ???

 

jesli mowa o paliwie to nalezy pamitac rowniez o filtrach, szczegolnie w odstojniku lubi zrobic sie maslo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Grzałkę mam przy kolektorze wodny tylko że jest niżej niż kolektor i grzeję 2 razy po 15 min i zegar od temperatury stoi na czerwonym i musi odpalić.

 

filtry co roku na wiosnę bo na zimę niema sensu zmieniać po prostu szkoda kasy bo i tak zalepią się parafiną

 

a zdjęcia grzałki są na forum w galerii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DK94    190

To znaczy ja mam dwa akumulatory żelowe po 6V z 1997 roku, dwa lata u nas stały z napięciem 1,75 po czym zostały naładowane i odpukać działają dobrze, podczas pracy ładuje je alternator z Fiata 125P gdyż prądnica nie wyrabiała, dwa lata temu w zimę gdy był te ostre mrozy to przy próbie odpalania bez wody pokręcił z przerwami trochę i po czasie załapał. Więc myślę, że w przyszłości z płynem nie będzie problemu. Co do ropy zimą to wystarczy dolać trochę nafty lub benzyny i już mamy tak zwane zimowe paliwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GoRAL1    63

Nigdy nie wolno dolewać nafty bo ma właściwi zacierajace

 

Z tego co wiem to aku żelowe nie maja dużego pradu do rozruchu (mam na myśli takie wojskowe z łaczności)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Teraz robią naprawdę dobre żelówki ale ich cena też robi wrażenie.

Jak chcesz to odwiedź stronkę z akumulatorami żelowymi Optima. ( w łączności to chyba mieli baterie a w katalogach to raczej nie miały podanego prądu rozruchowego)

 

@Blondynek, gdzie dokładnie wsadziłeś ten podgrzewacz? Przy kolektorze jest trochę za ciasno jak na niego, chyba że masz jakiś autorskie rozwiązanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GoRAL1    63

Kolega ma z 1997 roku

U mnie łatwo było kupić takie jak wyżej pisałem

 

Zajżałem cena powala

Edytowano przez GoRAL1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    573

Najlepsze i najskuteczniejsze miejsce w 60-ce to wpiąć uniwersalny podgrzewacz w dolny wąż idący do chłodnicy a drugi zasilający w kolektor. Omijasz chłodnicę i grzejesz tylko blok. A rużnica wysokości zasilania pomaga wykorzystać na maxa zasilanie grawitacyjne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Tak się da, ale to źle wpływa w późniejszym czasie na chłodzenie silnika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GoRAL1    63

Zjawisko dyfuzji w cieczach zachodzi we wszystkich kierunkach tak że wysokość zamontowania grzałki niema aż tak wielkiego znaczenia , ważne jest aby nie zakłócała wymuszonego obiegu w czasie pracy silnika

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    573

Tytaj wykorzystujesz do przemieszczania się różną gęstość wody i ciężar. Większa różnica poziomów zasilania w ciepłą wodę a powrót zimnej do grzałki ma wpływ. Nie chodzi o samo zamocowanie grzałki.

Edytowano przez seweryn20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Te grzałki które są montowane w bloku silnika spełniają swoje zadanie, a w 60-tce fabryka uznała że to jest tak super rewelacyjny silnik, że nie potrzebuje żadnych wspomagaczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Nie ma najmniejszego problemu kulowym po rozgrzaniu silnika zamknąć obieg.

To wówczas instalacja wodna ciągnika będzie już do złudzenia przypominać mi domową instalację c.o. :blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    573

To załóż grzałkę nad silnikiem i powiedz mi czy zagrzeje wodę. Nigdy. Próbowałem. Włóż grzałkę do wiadra i powiedz gdzie pierwsze pojawi się ciepła woda? Załóż sobie piec centralnego ogrzewania na strychu skoro według ciebie ciepła woda rozchodzi się we wszystkich kierunkach.

Kristoforn do domowej jeszcze jej daleko a i tak lepsze to jak ganiać z wiadrem. Takie postępowe. :)

No a grzałka faktycznie chyba w bloku najlepsze rozwiązanie. Chociaż mtz ma obok i grzeje rewelacyjnie. Tyle że odległość od bloku mała, sam kanał dolotowy jest podzielony na dwie części zimny i ciepły.

W tamtych latach co zaczęli robić 60-kę zetor też nie miał miejsca na grzałkę. To były czasy liny. Dopiero potem pepiki zrobiły w bloku dziurę. Pewnie sami nie wiedzieli po co. A ktoś ją wykorzystał i wmontował grzałę.

Edytowano przez seweryn20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DK94    190

A co sądzicie o grzałce oleju która jest osadzona w misce. Pewien ciągnik idzie nas sprzedaż i mam okazje zamienić się właśnie na taką miskę z wbudowaną grzałką oleju którą podpina się pod sieć 220V. Z tego co wiem zimą nie miał problemu z odpaleniem jak jeździł zawodowo w firmie. Podejrzewam, że działa to na tej zasadzie, że tłoki nagrzewają się ciepłymi powietrzem od spodu. Jedyny problem dlaczego się narazie waham to taki, że wejście grzałki jest w miejscu gdzie w czterdziestce mam dwa filtry oleju, a niechałbym ich przerabiać na wymienny bo te mają plus, że są prawie wieczne bo wystarczy je umyć przy wymianie oleju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    573

Zdecydowanie bardziej polecam grzałkę płynu. Żeby ciągnik zapalił od pierwszego cylindra powietrze sprężone w nim musi osiągnąć odpowiednia temperaturę po sprężeniu. Grzejąc płyn rozgrzewasz je w cylindrach i w kanałach ssących głowicy. Grzejąc olej zyskujesz tylko mniejszy opór przy kręceniu silnikiem ale nie podniesiesz znacząco temperatury powietrza w cylindrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mtracz    71

Grzałka oleju tylko i wyłącznie by podgrzać gęsty olej na mrozie do konsystencji bardziej płynnej. Do żadnego grzania silnika ten sposób się nie nadaje, mało wydajny i efekt spalonego oleju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie jak koledzy wyżej piszą odpuść kolego sobie grzałkę oleju bo jest problem z przypalaniem oleju sam zastanawiałem się nad takim rozwiązaniem do T25 ale odpuściłem

 

co do umiejscowienia grzałki u mnie w 60-tce to w galerii są zdjęcia ale muszę jeszcze zmodyfikować na coś podobnego jak ma kolega gintek zrobione i w tedy będzie bajka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DK94    190

To raczej odpuszczę sobie tą grzałkę oleju. A czy w takim razie najlepszym rozwiązaniem dla grzałki płynu chłodzącego nie było by kolanko zaraz przed kolektorem wodnym, by szybko podgrzać górna cześć głowicy. Zdaję sobie sprawę, że jak umieścimy ją na dole to zagrzeje nam cały silnik ale na to potrzeba czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GoRAL1    63

Z tym paleniem od pierwszego cylindra to przy mrozie 20 -30 stopni to nie można przesadzać bo niema pewności jak zachowa sie olej i dolna część układu smarowania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×