to i tak za duzo , raczej 350 zł/ha... ale od tych 12000zł odejmij jeszcze 5 tyś na paliwo oleje smary i inne duperele 2 tyś i zostaje tobie 5 tyś... nie licząc awarii i swojego czasu więc szarpać się za te 5 tyś , czy jest sens??
co innego jak piszecie, ze nie ma dobrych usługodawców , to wtedy już inna bajka... u mnie do wyboru mam lexiona, mege, NH tc i cx, oraz bizony...
i żeby nie było , że nie mam zamiaru kupować kombajnu, bo chęć zawsze jest... ale na razie inwestuję w infrastrukturę do magazynowania zboża i łatwego wyładunku, że kierowca który umie jeździć tylko do przodu poradzi sobie z tym trudnym zadaniem... w tamtym roku wylałem posadzki na pół stodoły , a w tym roku musiałem odkupić drugie pół stodoły więc jakaś tam gotówka na w miarę przyzwoity kombajn...pufff rozprysło się... no i trzeba te drugie pół stodoły tez trzeba wylać... no i przydała by się jakaś przyczepa na tandemie lub jednej osi 5-6 ton, aby zgrabnie szła zwózka...
co do wielkoobszarowców , to nie zapominajcie, że oni są na Vacie i za każde usługi proszą faktury... nie znam się na vatowskich sprawach , ale na pewno koszty w tak dużym gospodarstwie sa mile widziane przed US, gdzie się obraca dużą gotówka... jesli się mylę to niech ktos mnie poprawi...
bo nie ma kto tymi kombajnami kosić.... sam bym kupił jakis kombajn za ok 50 tyś , gdybym miał pewnego kombajnistę, że mnie interesuję tylko aby miał czym nasmarować kombajn i wlać co do baku... od kąt sprzedałem kombajn , jakoś żniwa przechodzą mi bezstresowo , a kiedyś było trzeba latać od samego rana z jęzorem na wierzchu aby wszystko ogarnąć , bo nawet przyczep nie było rozładować... bo kierowców miałem tylko tych co potrafią jechać do przodu... a i tak w pole jechało sie o 12-13... na 3-4 godziny bo juz przyczepy były nakoszone... a teraz?? umawiam się na 10, i kombajn jest na 10 , a ja tylko zmieniam ciągniki z przyczepami. Zepsuje sie?? nie mój problem, jak poważna awaria to szukam następnego...
pomądrzyć się mogą ci , którym ma kto pomagać przy żniwach. gorzej jest jak trzeba ogarnąć wszytko samemu... a ci juz tego nie rozumieją...
jeśli to fabryczny zetor 7211 ( a nie przechrzczony przez handlarza starszy model) to filtr powinien być pod rozrusznikiem obok baku paliwa... nie sposób go nie zobaczyć podczas codziennego tankowania...
ja już będzie teraz 3 żniwa jak będę jechał na usłudze. I jakoś zbytnio argumentów ZA kupnem swojego kombajnu nie widzę...bo jaki sens kupować kolejnego grata...
ręce opadają jak się czyta/słucha takie "argumenty" Swój sprzęt wsiada i kosi, tak.... ale jakim kosztem.... o przestojach ,opóźnieniach i gorszych parametrów zboża przez deszcze nie wspominam... jak wynajmujesz usługę to nie po to aby podczas koszenia siedzieć na przyczepie i opróżniać czteropaki... masz oczy i ręce po to aby rozgarnąć pokos i zobaczyć czy gubi zboże czy nie... czy dobrze wymłaca , czy wilgotność odpowiednia, to TY mówisz jak ma kosić .... ja zawsze karzę ustawiać kombajn pod siebie a nie kombajnisty... i nawet starym Bizonem koszą mi zadowalająco... że nie ma dywanów po podorywce... teraz kombajnów jak psów we wsi, ja nie ten to następny przyjedzie ... ja dzięki usługom koszenia to skróciłem żniwa w porównaniu do swojego kombajnu... dzięki temu mogę szybciej sprzątnąć słomę , zrobić podorywki i zasiać poplony.
też mam z tej firmy, tylko ,ze walizkowy i ramę w t088 spawał jedyne co trzeba mieć do tego dobre, to dobry przedłużacz, bo cienkie przy grubszym spawaniu po minucie będą się topić...
a co tam takiego strasznego?? pompka na pewno tanie kosztuje jak ten wynalazek... a jeśli potrzebne tymczasowe rozwiązanie to kupujesz mikorpomke odkręcasz ten dekiel z boku skrzyni i już widac mikropomke , odkręcasz dekielek pompki wyjmujesz środek ,wkładasz środek z nowej i przykręcasz dekielek od nowej pompki, zakręcasz dekiel na skrzyni i śmigasz do końca sezonu... tylko o spuszczeniu oleju nie zapomnij... i ot cała filozofia "na szybko". Przetestowane , bo tak robiłem w 1224 jak nie było czasu rozkręcać, ale jak by stanąć we dwóch to dzień czasu i po strachu...
a ja bym zastanowił sie nad obornikiem... i to w konkretnej dawce w tym miejscu, ale takiej aby nie było widać ziemi... miałem podobne "gniazdko" to nawet chwasty nie chciały i owies rosnąc rok wcześniej poszło sporo obornika , a rok później konkretna dawka wapna ( z tego miejsca robiłem próbę i badałem ph to było wiadomo ile potrzebuje wapna) i w tym roku żyto jak gaj rośnie...
tylko nie daj takiej dawki jak "bamber" z rolników z Podlasia... , że było jak by z procy był rozrzucany....
@prorok, spokojny dopóki ktoś mnie nie wk...wi.... to ja też mam podobnie
U mnie podobnie, jak córka usłyszy że ciągnik odpalam to juz leci aby ją przewieźć... i teraz zawsze rundka obowiązkowa a córka ma dopiero rok i 3 miesiące...
bak ma jedną wadę.... podczas wymiany oleju potrzebuję trochę uwagi od operatora/mechanika, na co wielu nie ma czasu... lub po prostu nie umie prawidłowo obsługiwać tego typu filtrów ja mam w 914 oba te rozwiązania, ( puszkowy do turbiny, bąk dla reszty) to uważam za dobre rozwiązanie , choć jak ktoś zaznaczył jak dobry olej to i mało syfu , i to jest racja, gdzie przy superolach było pół centymetra syfu na ściankach to np. turdusie jest tylko lekki nalot, który wystarczy przemyć benzyną . mowa tu o silnikach w dobrej kondycji
Ja swoje wiem i przy swoim będe obstawał, a komentować wszystkiego nie mam zamiaru , bo "znafcy" nie mieli by o czym dyskutować... Dla mnie był zdrowy, ale nie zapewniałem, silnik był po kapitalnym , ja mówiłem,ze silnik jest tylko zreanimowany, a nie uleczony... a to różnica....
a co miałem mówić?? że to złom i lepiej nie kupujcie... ???
podejrzewam ,że wom siadł, bo w pasówce lubił się zatrzymać... ale zobaczymy do czego dojdą...