już zbieraj na drugą beczkę co by nie było zaskoczenia.... ja w swojej miałem dziury w tej "czapce" to pewnego dnia sie zdziwiłem jak beczka się zmniejszyła podczas pompownia... a na beczce nie było widać ze można się czegoś spodziewać.. teraz szukam beczki 7-8 tyś l...
wg mnie to nie ma tam nic do kombinowania, bo te stare zetory maja ten sam typ maski co 360 i kabina podobnie jest spasowana , nie ma tego oddzielnego pulpitu jak np w 7211, zdejmujesz stare blachy i zakładasz kabinę...
też mam podobną do 300 kg, zainwestowałem jak stara oszukiwała mnie 5 kg na worku.... a tą weźmiesz pod rekę i idziesz gdzie trzeba, a łopatę w drugą... super sprawa.
Taaa.... w szczególności praca ciągnikiem po orce.... no normalnie sama przyjemność i o ile szybciej sie zrobi niż 4x4.... Gdyby zależało tobie na czasie to kupiłbyś 4x4... i jeszcze na kołach 30...
@hubertuss, do zdjęcia ramka była zamknięta, aby pokazać jaki wysoki wyładunek można uzyskać. wiadomo że do typowego załadunku ramką będzie bliżej poziomu niż pionu. Są różne rodzaje naczep, na te tak zwane patelnie nie mam problemu , ale jak już przyjeżdża naczepa równo z kabiną samochodu to już jest problem , o ile do pszenicy , czy pszenżyta nie ma takiego problemu to z owsem już trzeba sypać z czubkiem. Ładowarki nie opłaca mi się kupować , a mając tura lepiej go wykorzystam i uzależnię się od innych do załadunku, bo w każdej wiosce po dwie ładowarki i jak trzeba ładować , to szukam po całej gminie aby ktoś mi przyjechał i załadował , a to za daleko , a to obornik wozi, a to paszowóz musi robić... i zamiast cieszyć się że zboże się sprzeda to mam cały dzień nerwów skąd wziąć załadunek, a teram jak to mówi Adam mechanik " mam na to w..ne!" samochód przyjedzie to się załaduje i bez nerwów, a jak będzie trzeba się obrócić to się obróci samochodem , podwórko duże mam A brakowało mi te 30-40 cm aby spokojnie wysypać , a teraz nie będę się martwił poprzeczkami w naczepach
@Karol6130, to ja mam podobnie jak muszę pracować na innym ursusem niż mój... nie chcę i nie lubię... bo albo czegoś nie ma albo nie wygodnie, albo za głośno lub taboret zamiast wygodnego siedzenia...
@Karol6130, w to nie wątpię , ale nie mam zamiaru przerabiać... , teoretycznie wystarczy odkręcić 4 śruby i media obrócić go tyłem do przodu ( bo nagrzewnica jest z przodu dachu i dac ja na tył) a tył dachu jest pusty oprócz dwóch nawiewów na tylna szybę. Więc robota prosta. jak by miał codziennie pracować z ta łyżka to by musiał pomyśleć nad tym
lepsze to co będzie bardziej wykorzystane, hl do tyłu nie kipruje i to jej jedyna największa wada, ale nie dla każdego. Kolega potrzebował przyczepy z wywrotem 3 stronnym. Ja też mogłem kupić tandema skorupę za 20 tyś ,a kupiłem tandema za 30 z 3 stronnym wywrotem i demontowanymi burtami,bo będzie bardziej uniwersalna dla mnie... i tu nie chodzi o to kto ile ton przewiezie, tylko ile będzie wykorzystana w ciągu roku na gospodarstwie. Jednemu wystarczy hl a drugiemu pronarka
@Marcin133, wiesz, gdybym nie brał na MR to wolałbym używanego Amazona. Drugi komplet grabek już mam, i tak jak mówiłem schodki na środek dałem i w końcu można normalnie je ustawić. Talerze jak na polski produkt zadziwiająco dobrze się trzymają, jak sie zegnie to na kowadle wyprostujesz i jedziesz dalej. i już zaczynają się łożyska kończyć na talerzach. Jesli chodzi o normę wysiewy to jest w granicy błędu, ale dzięki temu , że przełożyłem koła jodełką do tyłu ( doradził mi ktoś na AF) no i jak cały dzień siejesz jedną odmianę to dobrze co parę siewników "zresetować " przekładnie. Podsumowując , zakupu nie żałuję , ale drugi raz bym nie kupił
Siewnik ma za sobą dobre 700 ha, albo i lepiej
a ja swojego w 2014 za 25 (albo22,5, bo nie pamiętam) brutto redlice talerzowe ( pojedyncze) i ścieżki elektryczne 15m .
Jak się gwarancja skończy to przenieś schodki na środek... ja w swoim przeniosłem to od razu lepiej zagarnia.
wtym przypadku to raczej nie opony dętkowe tylko dętki są problemem...a raczej ich jakość , podejrzewam że masz kabaty lub inne badziewia, bo one same pękają... poszukaj dobrych dętek to problem zniknie... u mnie jesli były kapcie to tylko z winy dętki bo sama się rozszczelniła...
czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć jak można " przejechać, połamać zamoczyć " telefon aby nie był zdatny do użycia?? bo już miałem X telefonów w tym smartfony i nigdy nie zniszczyłem sobie telefonu... jak robie coś w garażu, to odkładam na półkę , jak w ciągniku to ma swoje miejsce... jak mieliśmy zwierzęta, to też obrządek spędzały na półce... dla tego zniszczenie telefonu to dla mnie abstrakcja...