B7 czy B0?
Czytałem niedawno że (w takiej średnio dłuższej perspektywie niż najbliższe kilka dni) zbliża się już raczej koniec obniżek, o ile nie stanie się nic pozytywnego na rynku paliwowym. Ponoć na razie większość argumentów jest jednak za wzrostem baryłki
Chiny (drugi na świecie konsument ropy tuż za USA) walczą z covidem metodą twardego lockownu, ale powoli pojawiają się informacje, że chcąc ratować gospodarkę zaczną luzować obostrzenia, a wtedy popyt na ropę wzrośnie
USA planuje odbudowywanie swoich rezerw ropy po ich wiosennym uwolnieniu
Nadal nie podpisano porozumienia z Iranem w kwestii ustępstwa w programie atomowym w zamian za ropę, a przecież już w III kwartale miały być dostawy z Iranu, który zapewniał że pokryje całą lukę po Rosji (a za 3 miesiące UE wprowadza całkowite emabrgo na putinowskie paliwa)
Część przedsiębiorstw stara się przejść z gazu na ropę
Z drugiej strony na naszym podwórku mamy kurs dolara i on też mocno wpływa na cenę w hurcie. W tamtym tygodniu taniał, w tym tygodniu od poniedziałku wzrósł i tak w sumie się trzyma