Niecałe 1,5, ale tylko przez ten okres największych mrozów i wróciłem do codziennego, bo nie wystarczało
A nie, bo nadmiar wysypuje się podczas mieszania 😆
Ja wysypuję dobową dawkę, a reszta zostaje na drugi przejazd kolejnego dnia. Codziennie wieczorem musi być pusty korytarz do ścielenia, więc nie wysypię więcej
Mam kolegę, który przez cały rok miesza co drugi dzień 🙆♂️ Tyle, że krowy wychodzą na pastwisko, więc mniej TMR idzie, ale zagrzewa się i tak. Na pytanie jak oni to robią, przecież to się grzeje, odpowiedział "no grzeje się, ale mniej roboty jest 💁♂️" Połowę zjedzą świeżego pierwszej nocy, potem przez dzień leży i kolejnej nocy jedzą resztę
Poidło mam podgrzewane. Poniedziałkowe -26 wytrzymało, więc sprawdza się
Temperatura jest jednakowa jak na dworze, ale nie ma przeciągu, bo wstrzymuje podmuchy wiatru. W środku jest wyraźnie przyjemniej niż na zewnątrz
W planach jest oryginalna siatka przeciwwietrzna... ale się zobaczy 😄
Ja wiem, że się da, ale dużo więcej czasu zajmuje rozgarnięcie i ugniecenie jednej kupki na 70m długosci pryzmy, niż po przyczepie z wałkami. Ja w tym roku krzywiłem się na auto-agro ze ścianą przesuwną, ale zmniejszył wydajność hydrauliki oraz prędkość na najwolniejszy bieg i w miarę równo się sypało
Nie każdy dochodzi do takich wniosków. Mój ojciec nadźwigał się w życiu, zdrowie przez to siadło, a nadal śmieje się z łuparek i wszelkich udogodnień, "bo on kiedyś ręcznie szybciej by to zrobił".
Kiedyś
Druga sprawa- łuparką choć chwilowo wolniej możesz robić od świtu do nocy. Siekierą nie ma szans
Zdajesz sobie sprawę ile ten młot waży? Po kilkunastu pieńkach miałbyś dosyć