@Thomas2135 zależy w jakim stanie jest stara powłoka lakiernicza. Piaskowałem ramę od przyczepy to wzięli nawet 700 zł bo strasznie ciężko szło. Wiadomo, że jak korozja porządniej się wpieprzy to farba sama płatami odchodzi. Ja chciałem mieć porządnie zrobione to prawie wszystko "zrywali" do gołej stali. Może za rozsiewacz mniej by wykasowali, ale tu jest sporo zakamarków więc też nie tak mało roboty
Jacy hejterzy? Jedyne do czego można się tu przyczepić to do Twojej pisowni i błędów ortograficznych. Ja słowo "renowacja" odbieram jako całkowity remont, a nie podmalowanie i dołożenie lamp i naklejek. Jeśli ten rozsiewacz nie wymagał piaskowania, bo jego oryginalny lakier jeszcze w miarę się trzymał, a za blachę nie brała się ruda szmata to lepiej było to nazwać poprawkami a nie renowacją. I nie dziw się, że co niektórzy tak to odebrali, bo mieli do tego podstawy
Daniel, no teraz będzie trochę więcej czasu na nagranie czegoś
Też myślałem o tej czarnej folii. Kiedyś owijałem zieloną to wydawało się jakby ptaki mniej się interesowały
Samozaładowczą można sianokosy samemu ogarnąć. U nas poza zgrabianiem ja robię wszystko sam. Do tej pory trochę wstrzymywało mnie prasowanie, bo sipma wydajnością nie grzeszy, no ale w końcu się to zmieni. Owijarką jestem w stanie owinąć do 40 bel na godzinę(wliczając zmianę folii i ewentualne przejazdy). Jeszcze brakuję mi dobrej przyczepy do bel, no ale wszystko w swoim czasie. Jeśli chodzi o dziurawienie przez ptaki to zależy to chyba od pogody. Zdarza się, że belki mogą stać na łące tydzień i nie będzie ani jednej dziurki, a czasami trafi się podziurawiona belka, no ale to i tak pojedyncze sztuki które łatwo zakleić taśmą i później po otwarciu nawet nie ma śladu na sianokiszonce
Co to za reguła, że jak się łapie w pół belki to muszą się robić dziury? Mam na dwa siłowniki i ściskam na maxa. To jest plus chwytaka na dwóch siłownikach, że nie ważne jak mocno ściskasz, to folia nie pęknie. Im belka jest mniej dobita, tym większe prawdopodobieństwo że folia będzie pękać po ściśnięciu.
Ale podziurawione podczas stawiania? Dlatego owijarka powinna mieć stawiacz który odstawia belkę bezpośrednio na denko, a nie najpierw na kant, a dopiero potem popycha na denko.
Tak jak czytam te wszystkie komentarze negujące owijarki samozaładowcze to się zastanawiam, ile osób z tych negujących posiada taką maszynę. Wychodzi na to, że muszę sprzedać Maję i kupić stacjonarną bo jest lepsza. U nas już większość rolników pokupowało samozaładowcze. Jeszcze nie słyszałem ani jednej negatywnej opinii na temat samej technologii. Ewentualnie ktoś tam narzeka na konstrukcje owijarki, no ale to jak z każdą maszyną
Ten "limit" czasowy bel na łące to też jakaś bzdura. Ja wożę różnie. Jak jest czas to od razu na drugi dzień, ale przeważnie zwożę dopiero jak skończę cały pokos, czyli po tygodniu. Zdarzało się, że jak mocno napadało i nie chciałem robić kolein to nawet i dłużej leżały. Jedyny problem to wyduszona trawa pod belkami. Obecnie ostatni pokos stoi u mnie na łące bo jak skończyłem owijać tak od razu zaczęło lać i od tamtej pory było za mokro. Sąsiad odważył się w tym samym terminie na zwożenie, to na świeżo zasianej trawie porobił koleiny
Ktoś pytał jak chwytać belkę. Zależy od chwytaka. Przy dobrym chwytaku to nie ma różnicy. Ja jak ładuję na przyczepę to chwytam całym, a jak rozładowuję na stertę to chwytam "w pół". Myślę, że przy takim sposobie, chwytak na dwa siłownika lepiej się spisuje
Dokładnie, tak jak pisze bronek. Nie mogę pojąć jak można podziurawić bele w transporcie... Folia Tenospin. Na polu dziobią ptaki, w obejściu dziurawią koty. Jak ptak zrobi dziurę, to zaklejam taśmą i po sprawie. Jak kot zrobi dziurki to nawet tego nie widać, a przeważnie 1/4 beli do wyrzucenia. Z tymi ptakami to różnie, ale to nie jest problem. Dziurawienie chwytakiem jest dla mnie też niepojęte. Kwestia wprawy. Na te 500-600 belek rocznie może 1-2 podziurawię chwytakiem podczas układania w obejściu, ale równie dobrze można to zrobić owijając stacjonarną. Przy układaniu na przyczepie jeszcze mi się chyba nie zdarzyło. Na przyczepie układam dwie warstwy i nie ma problemu żebym gdzieś o gałęzie podziurawił. Ulicą jadę normalnie. swoim pasem. Jak nie przekraczam środka jezdni to nawet cm nie zjeżdżam, jadę przepisowo. Najczęściej o tym uciążliwym transporcie mówią ci którzy nigdy tego nie robili. A bo tak somsiad powiedzioł...
Ludzie, to z Fusionem to był sarkazm Ja na 500-600 bel sianokiszonki rocznie mam samozaładowczą i naprawdę nie wyobrażam sobie teraz owijania takiej ilości stacjonarną, mimo, że jeszcze 6 lat temu się tyle owijało. Teraz nie ma już ludzi do pomocy, a samozaładowczą wszystko sam porobię.
Mimo wszystko koszty wychodzą sporo wyższe. Nie ważne czy to glina czy piach. Oryginalnych, standardowych dłut nie opłaca się kupować bo są prawie 2 razy droższe niż np Waryńskiego, a 2 razy więcej nie wytrzymają
Oryginalne dłuto wytrzymało 10 ha? Co prawda ja nie kupuję oryginalnych dłut, tylko Waryńskiego, ale takie wytrzymuje z 20 ha śmiało na jednej stronie. Jeden komplet raczej spokojnie 50 ha przeorze. Ceny nawet nie chcę porównywać bo za Waryńskiego płacę 15 zł za sztukę, a tutaj same dłuto bez tego zatrzasku ponad 40 zł. Ostatecznie cena pewnie 3-krotnie większa a 3 razy więcej ha tym nie zrobisz
Zimowy ON jak najbardziej powinien być biały jak woda. Miałem rok temu zimową Vervę, miała niebiesko-zielony kolor. Nie dała efektu jakiego oczekiwałem. W tym roku mam białe i nie ma problemów.
Na AF czasami strach podawać ceny, bo może się okazać, że ktoś inny był tak dobry w negocjacjach, że taką samą maszynę wyrwał prawie za darmo A wtedy serce boli
Nie ma co się oszukiwać. Jeszcze nie urodził się taki, który kupiłby maszyny tak, aby diler nic na tym nie zarobił. Po prostu z jednego zedrze mniej, z drugiego więcej. Kwestia doświadczenia w negocjowaniu.
Kamieniem przynajmniej nie muszę się zbytnio martwić i raczej szybciej to zrobię. Mi właśnie serwisant Pottingera mówił, żeby pod żadnym pozorem nie ostrzyć noży od prasy czy paszowozu zwykłą tarczą i kątówką. Skraca to tylko żywotność noży, bo nie wiadomo jakbyś się starał, ostrze i tak się nagrzeje
280 zł
Najpierw miałem zamiar ostrzyć kątówką, tarczą listkową, ale tylko bym rozhartował ostrze. Po kolejnych kilkudziesięciu mieszaniach musiałbym pewnie wymienić noże na nowe. Tutaj będę używał kamieni trzpieniowych. Przy odpowiednim ostrzeniu, nóż nie powinien się zbytnio nagrzać. To potrzebuje 113 l/min, mój kompresor ma wydajność 320 l/min więc bez problemu da radę