U nas włóka (nie ta sama, ale jako rodzaj maszyny) jest już dobre kilkanaście lat, obrabia co roku kilkadziesiąt hektarów rocznie i przez ten czas raz się zdarzyło o coś zahaczyć. Co nie zmienia faktu, że nawet ten raz na kilkanaście lat wystarczył, żeby pogiąć maszynę.
Nie rozumiem, co Ci przeszkadza, że komuś daję dobrą radę. Przecież jak w nic nie uderzy, to słabsze śruby wiele nie zmienią - najwyżej je wymieni co 2-3 lata, jeśli będzie widać, że się wytarły.
Na początek polecam założyć miększe śruby w miejscach składanie włóki. Oryginalnie są zwykle 8.8, a czasami nawet 10.9, a lepiej dać 5.8. Jak się o coś zawadzi końcem, to niestety, ale gnie się nie rama danego segmentu (co byłoby dość łatwe do wyprostowania), a "wieżyczka", którą się cholernie trudno prostuje (a ta na zdjęciu wygląda bardzo delikatnie). To już lepiej, żeby się zerwała przednia śruba przegubu, a tylna blacha wygięła, bo łatwiej to naprawić.
Za używkę, ale komplet (długa półoś, przegub, krótka półoś) jakieś 3 lata temu płaciliśmy 1100 zł z OLX. Poważnie bym się zastanowił nad nówką za 3 tysiące.
Szukasz na moście "metki"? W sensie kartki jak na ubraniu? Powinien być numer nabity zazwyczaj na jednym z karbów korpusu mostu, zazwyczaj blisko przekładni. Masz do sprawdzenia "aż" 8 miejsc.
Do Renault bez problemu znalazłem na OLX. Do MF powinno być łatwiej, bo tam chyba są mosty Dana Spicer? Jest też firma, chyba na Śląsku, która ma wszystko do Dany, Hurtha itp., ale ceny oryginałów są niestety wysokie.
Przydałby mi się taki adapter. Ile cenisz?
Przydaje się, ale świeci dość słabo, a ładuje wolno. Używałem w zeszłym roku na wyjeździe wakacyjnym i tempo ładowania było słabe (ale bateria w telefonie 6300 mAh, rozładowana prawie do zera). Ogólnie dość użyteczny gadżet, ale nie należy po nim zbyt wiele oczekiwać.
W Renault mało wygodna kabina? Chyba sobie jaja robisz albo zapomniałeś, z którego to roku ciągnik. Miałem niestety okazję jeździć Ursusem z 2011 roku czy jakoś tak - czyli ciągnikiem o 30 (!!!) lat młodszym od naszych renówek - i pod względem komfortu ten "nowy" Ursus to niegodzien renówce opon czyścić. O starszych polskich ciągnikach nie wspomnę, bo praca nimi to kara za ciężkie grzechy. Znajdź mi ciągnik z początku lat 80-tych, który ma bardziej komfortową kabinę.
W którym miejscu ona jest wąska? Ja jestem gruby, a nie narzekam na brak miejsca, mimo że w kabinie jest założony dość szeroki pneumatyczny fotel, a jakoś nie brakuje przestrzeni do obsługi dźwigni po bokach (ręczny, wałem) i jeszcze zostaje sporo przestrzeni na jakieś pierdoły.
Wada? Możesz wskazać choć jeden minus takiego rozwiązania względem drzwi odkładanych na błotnik? Wg mnie drzwi otwierane do tyłu (rozwiązanie z Ursusa) są najbardziej idiotycznym rozwiązaniem w kabinach starych polskich ciągników.
Dokładnie.
To zazdroszczę sklepów stacjonarnych w okolicy, że mają każdą część do każdej maszyny każdej marki. Daj jakiś namiar na te sklepy, bo choćby to był drugi koniec Polski, to w sezonie chętnie podjadę po te części, których nie ma na stanie nawet centralny polski magazyn danej marki, tylko muszą je ściągać np. z Niemiec.
Stracony czas też zwracają na konto? Bo jak w środku sezonu, przy niepewnej pogodzie, mam awarię maszyny, to większym problemem jest dla mnie stracony czas na przestój maszyny i oczekiwania na kolejną przesyłkę, bo jakiś oszust nakłamał w opisie oferty. Poza tym na tym właśnie złodzieje żerują, że połowa albo i więcej kupujących machnie na to ręką i nie będzie im się chciało odsyłać.
Teraz siatki stawiają? U nas w listopadzie stawiali jakieś ostatki, ale fakt, że DUŻO mniej niż w poprzednich latach (ostatnie dwa dni mrozu z silnym wiatrem dokładnie pokazały, gdzie siatek brakuje).
Dzisiaj jechałem do Olesna i powiem, że zwracam honor, bo droga średnia. Ciekawe, że drogi powiatowe u nas są lepiej utrzymane niż bliżej Olesna, a przecież powiat ten sam. U kogo jeździsz? W Agropaszu?
No ale tam też dość konkretnie dowaliło śniegu, u nas może max 10 cm świeżego, ja się uleżał, to zostało z 7
No nie wiem, może jakoś o świcie po nocnych opadach. Ale ogólnie jestem w tym roku bardzo pozytywnie zaskoczony utrzymaniem dróg powiatowych i gminnych - chwilami było tak, że powiatowa czy gminna czarna, a na krajowej nie było za wesoło.
Koło Ciebie to rozumiem, że mogli zostawić na koniec, bo w sumie ślepa ulica do kilku domów. Ale nie wiem, gdzie te zadupie, po których jeździsz.
Co to za drogi (gminne czy jakie?), że tak fatalnie utrzymane? U nas nawet gminne w zdecydowanej większości czarne, ewentualnie na jakichś miejscowych przewiewach troszkę biało.
I co z tego? Norma spalin obowiązuje taka, jak rok pierwszej rejestracji. Tak samo przejdzie przegląd Trabant, chociaż współczesne normy nie dopuszczają dwusuwów.
No raczej, że jak pojazd ewidentnie niesprawny, to nikt nie będzie nadstawiał d*py za klienta.