30 lat małżeństwa mam za sobą - to chyba doświadczony. Jiedyś chodziłem z jedną dziewczyną 4 lata i skończyła wszystko w jeden wieczór
"wiesz, ja to bym się chciała wyszaleć, nie mam zamiaru przed 30-tką zakłądać rodziny, prać pieluch"
Mam z nia dobry kontakt - dziś bardzo żałuje, ostatnie dziecko urodziła, jak miała 43 lata i teraz "babcia" prowadza dziecko do przedszkola, można i tak
nie, ta która pozwala , troszkę ustąpi, troszkę się postawi, troszkę postawi na swoim, ale udaje się z nią coś sensownego wynegocjować
Chłop ma swoje hobby - to niech ma,może rzadziej, częściej niech będzie w domu, ale mądra kobieta nie "kastruje" swojego chłopa na starcie