jak wmawiasz całe życie komuś, że jest nieudacznikiem i nic nie potrafi - to w końcu w o uwierzy
Polakom wmawia się od 1945 roku, że mają państwo, które żyje tylko dzięki łasce sojuszników, najpierw ZSRR teraz USA. U że mają iść spolegliwie za rączką pańską. I nasi politycy to robią. Tumczasem, aby coś trwale zbudowac, trzeba znaleźć swoją własną ściezkę i nią podążać. Robienie dziś tego, co niemcom zapewniło sukces 40 lat temu jest z góry skazane na porażkę, bo sytuacja się zmieniła na świecie od tego czasu wielokrotnie.
W dziedzinie cyfrowej byliśmy państwem bardzo opóźnionym w latach 90-tych co spowodowało, że poszliśmy na hurra własną ścieżką. Dziś jeszcze nie jest doskonale, ale na tle innych państw europejskich jesteśmy liderem cyfryzacji w bankowości czy administracji publicznej. Jeśli ktoś nie wierzy - niech pojedzie za granicę i tam trochę pomieszka. Problemem jest tylko mentalność ludzi w naszej administracji, a nie technika.
My nie musimy machac szabelką - wystarczy, że przystopujemy transport z zachodu na wschód i na odwrót i wszyscy przyjdą do nas na kolanach. Tylko trzeba mieć jaja, żeby to zrobić. Zatrzymanie niekontrolowanego importu z UA rozwścieczyło zachodnie holdingi do białości, ale zrobienie tego na granicy za pomocą istniejących narzędzi kontrolnych spowodowało, że mogli nam "skoczyć". Dziś tak samo mozna zatrzymac import do Polski "szajsu", tylko ptrzebna jest wola polityczna. A tej nie będzie, jeśli rząd jest kontrolowany przez zewnętrzne umocowania.