Zasięg słowian, piszę do tych , że nie nazwę inaczej, kretynów, którzy nie potrafią ze zrozumieniem czytać map, sięga daleko poza Łabę, wchodząc daleko na teren nawet starej RFN, około 60% powierzchni obecnych połączonych niemiec. Nigdy w historii nie było takiej sytuacji, aby były to obszary czyste etnicznie, ponieważ ludność ciągle podlegała migracjom i mieszała się ze sobą, nawet w wyniku zwykłej wymiany handlowej ciągnęły karawany z niewolnikami w jedną i drugą strone, maszerowały oddziały wojska, toczono wojny, brano jeńców, gwałcono kobiety pokonanych plemion.
Mówienie o słowianach to jak mówienie o amerykańskich indianach - to nie był jednorodny lud, tylko wiele setek, a może tysięcy plemion, posługujących się z grubsza jednym językiem i mających podobne wierzenia religijne. W dodatku poddali się dość szybko intensywnej indoktrynacji wiary chrześcijańskiej. Oznacza to, że nie posiadali silnej władzy centralnej, a co sprytniejsi władcy wykorzystali chrześcijaństwo do poszerzenia swoich zasięgów, co doprowadziło w efekcie do podporządkowania terenów za Odrą pod cesarstwo niemieckie. Bo druga strona tej rozgrywki też potrafiła świetnie wykorzystac wiarę do podboju.