Rosjanie nie są wcale tak potężni, jak przez dziesiątki lat wszystkim wmawiali. Gdyby tak było, to ich armia zakryłaby ukraińców czapkami. Po rpostu wysadzili by desant za frontem w kilku czy kilkunastu miejscach i poszli potem jak po maśle, bo ukraina nie ma aż tak licznej armi, aby powstrzymać na przykłąd 2x większą
w tej chwili na froncie rosjanie mają tyle samo żołnierzy co ukraińcy, bo ich po prostu nie mają, nie jest sztuką zabrać co sie da z całego kraju, prawdopodobnie na to tylko czekają chińczycy
a i na Polske wystarczy, w samym obwodzie Kaliningradzkim stacjonuje pewnie tyle, że bez problemu do Warszawy by doszli i NATO nawet by nie pierdnęło, i nie chodzi tu o liczebność tego wojska, co fakt, że w jakimkolwik konflikcie mamy wyłącznie liczyć na siebie
Trump właśnie pokazał, że artykuł 5 NATO jest wart tyle, ile papier, na którym go wydrukowano, masz kasę, beðzie cie USA bronić, nie masz, to spierdalaj
a my nie wyciągamy żadnych wniosków ani z 1939 ani obecnie - nadl liczymy na "koalicjantów", dlatego uważam, że zakupy PiS uzbrojenia za granica, mimo, że przepłącone, miały jakikolwiek sens, bo naszą jedyną nadzieją jest jedynie dość silna i dobrze wyposażona armia, a widzę, że namiestnicy z niemiec będa ją teraz torpedować, już teraz sytuacja jest taka, że zawodowi żołnierze masowo odchodza z armii
Trump ma własny biznes, w zasadzie ten schemat się powtarza w USA kolejny raz, wcześniej mieli prezycenta, który nas sprzedał w Jałcie, bo tak kochał ruskich i biznesy z nimmi, teraz maja kolejnego, co zrobi to samo z Ukrainą, a przy okazji z nami, bo to jest szemrany biznesmen, a nie polityk, on niepotrafi oddzielić polityki od biznesu, to czasami nie idzie w parze, a zazwyczaj - rzadko idzie w parze, jemu jednak zależy, aby grono popleczników mogło robić znowu bez problemu interesy z rosją, już się dogadał w sprawie podziału arktyki na strefy wpływów i teraz potrzebuje rosji, aby to przyklepała i posłała armię do obrony, a przeciez jak USA i Rosja się dogadają, to nikt im nie podskoczy