takie jest właśnie podejście wielu "żołnierzy" do cywilów
czasem nie mają pojęcia, że ci "cywile" mają większą wiedzę o wojsku od tych "zawodowych żołnierzy" a to, że nie służą, wynika tylko z uprzedzeń do stylu życia tej organizacji
pamiętam moje pierwsze zajęcia w jednostce na Majdanku w Lublinie - dla kadrowych to było coś nowego, oderwanie się od rutyny codziennej w wojsku, a z drugiej strony była ciekawość, entuzjazm, masa pytań
no i przede wszystkim - wszytskiego można było dotknąć, rozebrać, złożyć, wziąć do ręki
pocisk od T72 miał chyba w rękach każdy, żeby się przymierzyć, ile waży
ciekawe, ilu z tych chłopaków, co wtedy ze mną byli, poszło do armii na stałe, tego chyba nikt nie wie, ale było fajnie