Wartość jego gospodarstwa jest grubo ujemna, więc czemu się dziwisz. W szkołach uczą niby liczyć, ale nie uczą liczyć pieniędzy. Wiele osób nie zna nawet podstaw ekonomii. Powiedz, po co takiemu krowarzowi auto w leasingu z ratami po 10 tys netto miesięcznie ? Co on sobie zoptymalizuje ? Rozumiałbym, gdyby miał po 50 tys zysku na czysto z tego gospodarstwa a niwe auto w leasingu pozwalało mu zwiększyć ten zysk no i trzeba uciekać zpodatkiem. Tylko w gospodarstwie nie ma podatku dochodowego To jest paranoja.
Ludzie balansują na krawędzi, wystarczy, że cena mleka spadnie na pół roku o trzy grosze, i są bankrutami, bez żadnej poduszki finansowe. Jest to szelest, a o jutro będziemy się martwić jutro