Kurde, tu możesz siać co chcesz. Kup kilka odmian festulolium w typie życicy, i najwyżej coś na zadarnienie. Lucernę i koniczynę można dosypać dla fantazji ale raczej zginie w łanie.
W sumie chyba więcej korzyści niż strat. Kukurydza odżyła, trawy się zazieleniły. Szkoda tylko przerwanych żniw. Pszenica się czarna robi. Słoma również leży na rządkach już parę dni mokra. I według prognoz sobie jeszcze poleży.
W zeszłym roku tak zbierałem. Prasowane jeszcze w nocy tego samego dnia można powiedzieć. Do 17 nie wytrzymał facet. Zajeżdżamy, a tam uprawione i bele sturlane w kilka kupek.
W takim razie jeszcze nie zaznałem prawdziwej suszy. Zawsze kukurydza coś dała, przynajmniej na kiszonkę. Chociaż widziałem taką kukurydzę pomiędzy normalnymi. Więc się zastanawiam czy coś innego niż tylko brak wody był problemem.