Jednak taki oddział prewencji, w którym się idzie tarcza w tarcze, to trochę jak wojsko. Jak się który cofnie, to cała formacja padnie. Więc żaden się nie chce cofnąć. Psychicznie więc jakieś tam bariery muszą się tworzyć. Szczególnie, że ci co są naprzeciwko tez dla nich mili nie są zazwyczaj.