Tu nie chodzi o boli paluszki, czy inne śmieszne zabiegi, tu rozbija się o zabiegi specjalistyczne których ceny są niebotyczne, nieosiągalne nie tylko dla najuboższych, ale także dla lepiej sytuowanych. Jedna dawka chemii w przypadku nowotworu krwi, to raptem 12000 zł, do tego trzeba podawać preparaty krwi 1000 zł za sesje. Trzy chemie po 6 dni każda to raptem 216000zł. Za preparaty krwi nie liczę bo są podawane w zależności od wyników laboratoryjnych, do tego leki osłonowe, pobyt w sterylnym pomieszczeniu tak z pół bańki wyskoczy, pestka, pogrzebać w portfeliku i tą drobnice wyciągnąć. Umkną Ci ten szczególik, że tu nie tylko za lekarza, ale też za resztę trzeba będzie wyskoczyć z kasy.
Skończy się staw biodrowy to stać Cie będzie na protezę za 5-10tys zł. Niestety zabraknie na wynajęcie sali. Nie, jeszcze zostało. Fajnie masz sale z chirurgiem. Ojej zabrakło na anestezjologa! No to tniemy na żywca, albo kuśtykaj dalej.
Takie podejście proponuje JKM, i nie łudź się że jak nie zapłacisz podatku to Ci kasy jak lodu zostanie i starczy na wszystko. I porzuć także te dyrdymały o wolnym rynku, bo to ty będziesz potrzebowskim i będziesz tańczył jak ci zagrają.
A co do weterynarzy i ich cenników, raczej z nich nie korzystałeś pisząc te dyrdymały o niskich cenach, polecz jednego pieska a zmienisz zdanie.
A tych których spotkało nieszczęście zmuszające do korzystania z droższych przypadków bez zbędnych ceregieli, do pieca po dawce fenolu w żyłę. Tak? No przecież ich nie stać.